Już raz pisałem o defragmentacji. Skończyło się na tym że pod Windowsem XP zawitał u mnie PerfectDisk.
Ale teraz – z nowym laptopem – mam Vistę. A kawałek dalej czai się Windows 7… więc postanowiłem zrewidować swoje zdanie na temat defragmentacji.
Już raz pisałem o defragmentacji. Skończyło się na tym że pod Windowsem XP zawitał u mnie PerfectDisk.
Ale teraz – z nowym laptopem – mam Vistę. A kawałek dalej czai się Windows 7… więc postanowiłem zrewidować swoje zdanie na temat defragmentacji.
Można długo i bezowocnie dyskutować na temat “czy i co właściwie daje defragmentacja dysku”… dla mnie wystarczy że zdefragmentowany od czasu do czasu dysk po prostu “mniej rzęzi” (co jednocześnie oznacza że np. dysk w laptopie jest cichszy i mniej się grzeje).
Pytanie więc brzmi: czym defragmentować dysk?
Skoro napisałem coś o programach do defragmentacji (czytaj tutaj), to chciałbym jeszcze napisać coś explicite.
Defragmentacja czegokolwiek z pamięcią flash NIE MA SENSU. Tyczy się to odtwarzaczy MP3, pendrive’ów, kart pamięci i dysków SSD.
Dlaczego?
Jest tak ponieważ:
Oczywiście kto chce może zdefragmentować sobie taką pamięć, ale niech nie będzie zdziwiony jeśli możliwość defragmentacji pamięci flash zostanie zablokowana w programie do defragmentacji… np. wiem że PerfectDisk tak robi.