<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>KHRoN'z blog &#187; Programy</title>
	<atom:link href="http://blog.khron.net/category/programy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.khron.net</link>
	<description>o wszystkim i o niczym</description>
	<lastBuildDate>Fri, 05 Mar 2010 15:59:26 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>World of Warcraft &#8211; recenzja</title>
		<link>http://blog.khron.net/2009/10/24/world_of_warcraft_recenzja/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2009/10/24/world_of_warcraft_recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Oct 2009 01:15:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[for teh horde]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[World of Warcraft]]></category>
		<category><![CDATA[WoW]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=972</guid>
		<description><![CDATA[Nie do końca w to wierzyłem, ale niedawno na własnej skórze przekonałem się na czym właściwie polega fenomen World of Warcraft. Bo okazuje się iż mimo słów krytyki, World of Warcraft to nad pozór dobra alternatywa rzeczywistości gra&#8230; Ale po kolei. Dlaczego w ogóle istnieje tyle kontrowersji wokół gier MMO? Nie licząc aspektu związanego z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie do końca w to wierzyłem, ale niedawno na własnej skórze przekonałem się na czym właściwie polega fenomen World of Warcraft.</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/wow_logo.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-973" title="World of Warcraft - logo" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/wow_logo.jpg" alt="World of Warcraft - logo" width="400" height="228" /></a></p>
<p>Bo okazuje się iż mimo słów krytyki, World of Warcraft to nad pozór dobra <span style="text-decoration: line-through;">alternatywa rzeczywistości</span> gra&#8230;</p>
<p><span id="more-972"></span>Ale po kolei.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Dlaczego w ogóle istnieje tyle kontrowersji wokół gier MMO?</strong></p>
<p>Nie licząc aspektu związanego z byciem &#8220;no lifem&#8221;, po pierwsze gry MMO pożerają potworne ilości czasu a po drugie w jedyne co dostajemy w zamian, to link do pochwalenia się znajomym (ci nie grający w WoW-a i tak nie wiedzą o co chodzi). Ale jeszcze do mojej ślicznej trolicy-łotrzycy wrócę ;)</p>
<p>Co to w praktyce oznacza?</p>
<p>Po pierwsze wiele nieprzespanych nocy (generalnie: wszystkie kolejne, chyba że zasypiamy na klawiaturze), weekendy wyglądające tak, że na zmianę siedzimy przy kompie, jemy, idziemy do toalety załatwić najprostsze potrzeby fizjologiczne  i znów siedzimy przy kompie&#8230; i duże ilości kofeiny. Co najmniej jak za dobrej sesji, a może nawet lepiej&#8230;</p>
<p>Po drugie &#8211; patrząc trzeźwym okiem, gdzieś z boku na takiego gracza &#8211; jedyne co się dzieje to zmieniają się cyferki opisujące wirtualne parametry jego bohatera (cechy, doświaczenie, punkty osiągnięć etc.). Ot równie dobrze można by posadzić dziecko przy kalkulatorze, któro wystukując &#8220;+ 1, +1, +1&#8243; osiągnęło by podobny efekt&#8230;</p>
<p>Żeby zademonstrować ten efekt, można wykorzystać genialną &#8220;grę&#8221; &#8211; <a href="http://progressquest.com/" target="_blank">Progress Quest</a>. Wystarczy ją uruchomić, stworzyć postać (np. &#8220;błędny ognik organista&#8221;) &#8211; pamiętajcie żeby zapisać się na jakiś sieciowy realm, wtedy będzie można dawać link do postaci znajomym ( :) ) &#8211; i pozostawić ją uruchomioną w tle. Po paru dniach zobaczymy jak wspaniałą postać posiadamy, ile doświadczenia zdobyliśmy, jakie questy zaliczyliśmy etc. A wszystko to bez kiwnięcia palcem czy abonamentu.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Ok, ale jak właściwie wygląda to wszystko z perspektywy gracza?</strong></p>
<p>Po pierwsze trzeba skądś wziąć grę. W czasach powszechnego dostępu do internetu wygląda to przykładowo tak: podchodzi kolega i mówi &#8220;Wejdź na stronę <a href="http://www.trywarcraft.com/" target="_blank">www.trywarcraft.com</a>, pobierz to i zainstaluj.&#8221;. Oczywiście potem przez następne dni upewnia się że na pewno już klient został pobrany a konto założone, więc po 3 dniach skapitulowałem i pobrałem klienta (zostawiłem to do ściągnięcia przez noc, jednak jest to parę GB) i założyłem konto (w końcu 10 dni gry za darmo i &#8220;przynajmniej będę miał potem podstawę wypowiadać się na temat WoW-a&#8221;). Poza tym kto by się oparł artworkom związanym z WoW-em, a nawet fan-artom? Na załączonym obrazku cute chibi moe tauren ;)</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/wow1enterviarabyoniserakh5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-976" title="cute chibi moe tauren" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/wow1enterviarabyoniserakh5.jpg" alt="cute chibi moe tauren" width="300" height="431" /></a></p>
<p>Jako że w planowanej gildii brakowało DPS-a, stworzyłem śliczną trolicę-łotrzycę&#8230;</p>
<p>I tu ważna informacja dla osób nie grających w WoW-a. Wszystkie postacie w grze dzielą się na:</p>
<ul>
<li>tanków &#8211; dosłownie &#8220;czołgi&#8221;, są to postacie mające ściągć uwagę &#8220;tych złych&#8221; żeby inne postacie graczy mogły ich lać ;)</li>
<li>DPS-ów &#8211; dosłownie &#8220;obrażenia na sekundę&#8221;, są to postacie mające zadawać maksymalną ilość obrażeń w minimalnym czasie, kiedy &#8220;ci źli&#8221; zajęci są okładaniem tanków więc i tak nie mogą oddać ;)</li>
<li>healerów &#8211; dosłownie &#8220;uzdrawiaczy&#8221;, bo w końcu przy tak epickich walkach zawsze ktoś sobie zrobi śitka ;)</li>
</ul>
<p>Poza tym są jeszcze nieoficjalne funkcje jak choćby:</p>
<ul>
<li>bankier &#8211; alternatywna postać, której jedynym celem jest przechowywanie tego, co nie mieści się nam w ekwipunku/banku naszej podstawowej postaci&#8230; te postaci bardzo często są w ogóle nie rozwijane, ale są bardzo &#8220;dopieszczone&#8221; w sensie posiadają najlepsze ubrania, drogie przedmioty, ozdoby/biżuterię etc.</li>
<li>alt &#8211; alternatywna postać, którą jednak gramy i którą rozwijamy, ale nie robimy tego w takim stopniu jak w przypadku podstawowej postaci&#8230; poza tym alty otrzymują wszelkiego rodzaju pomoc (złoto, przedmioty, materiały) od podstawowej postaci żeby ich rozwój był jak najszybszy i najsprawniejszy jak to tylko możliwe</li>
</ul>
<p>Kolejna ważna informacja. Skąd właściwie podział na postać &#8220;podstawową&#8221; i &#8220;alta&#8221;?</p>
<p>A stąd, iż WoW to nie tylko i wyłącznie rozwój postaci (&#8220;dla cyferek&#8221;). W grze zdobywa się również &#8220;dokonania&#8221; (<em>achievements</em>). Nie jest to proste, często wymaga to epickiego wysiłku bądź jest nużące, a czasem da się to zrobić tylko w określonym czasie w ciągu roku (np. w dzień umarłych, w czasie Brewfest etc.) albo wymaga to wcześniejszego przygotowania. Więc nie da się tego zrobić wszystkimi postaciami. Stąd &#8211; siłą rzeczy &#8211; albo skupimy się na rozwoju jednej postaci, albo niczego tak naprawdę nie osiągniemy.</p>
<p>Pozostając już przy dokonaniach. Są one bardzo różne &#8211; od &#8220;zabił bossa danego labiryntu&#8221; przez &#8220;wykonał X questów&#8221; aż po &#8220;przez rok był klubowiczem &#8216;Trunku Miesiąca&#8217; &#8221; czy &#8220;oddał mocz do wszystkich ognisk wrogiej frakcji w czasie nocy świętojańskiej&#8221; (nie udało mi się ustalić czy może to zrobić postać żeńska) :) Jedni uważają zbieranie takich pierdółek za zabawne, inni uważają że do niczego pożytecznego to nie prowadzi&#8230; właściwie to obie strony dyskusji mają rację, tak długo jak długo nie dochodzi do rękoczynów ;)</p>
<p>Oczywiście jest to jeden ze sposobów utrzymania graczy w grze &#8211; jeśli coś wymaga np. roku do osiągnięcia, to oznacza to gracza płacącego przez rok&#8230;</p>
<p>No i ostatnia sprawa to podział na Hordę i Alliance (Przymierze).</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/horde_ally.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-977" title="for teh horde... wtf?! ally?!" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/horde_ally.jpg" alt="for teh horde... wtf?! ally?!" width="300" height="400" /></a></p>
<p>Generalnie sprowadza się to do tego, że Blizzard wyraźnie faworyzuje Alliance, która to strona konfliktu jest wybierana przez mniej doświadczonych graczy bo &#8220;można grać człowiekiem, w końcu jestem człowiekiem&#8221;, albo krasnoludem, albo elfem. Poza tym tereny początkowe Alliance są mniejsze, bardziej nastawione na wykonywanie &#8220;epickich&#8221; questów(tu czytaj: stereotypowych, o walce dobra ze złem) i w ogóle.</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/for_teh_horde.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-978" title="for teh horde cat" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/for_teh_horde.jpg" alt="for teh horde cat" width="300" height="298" /></a></p>
<p>Z drugiej strony jest Horda, wybierana częściej przez zaawansowanych graczy, ponieważ z jednej strony stanowi odmianę w stosunku do &#8220;nudnego i grzecznego Alliance&#8221;, a z drugiej strony jest po prostu ciekawsza i wiąże się z większymi wyzwaniami. W tym z ogromnymi i nudnymi lokacjami startowymi (Barrens&#8230; ale tylko do Kataklizmu).</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Gramy wreszcie!</strong></p>
<p>Po stworzeniu postaci zasiadamy wreszcie do właściwej gry. Nowa postać jest słaba niczym niemowlę, więc naturalnie natychmiast należy przystąpić do jej szkolenia (które nie zostanie przerwane aż osiągniemy maksymalny poziom postaci, na chwilę obecną 80.), co oznacza długie godziny poświęcone na&#8230; No właśnie, na co?</p>
<p>Na eksplorację świata gry. Przede wszyskim nadmienić należy iż w grze naprawdę można zwiedzić dwa kontynenty, dużą wyspę i &#8220;zaświaty&#8221;.</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/wow_mapa.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-980" title="wow_mapa" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/wow_mapa.jpg" alt="wow_mapa" width="400" height="266" /></a></p>
<p>Na początku jest to przytłaczające (zwłaszcza jak w końcu dotrze się do Barrens, grając po stronie Hordy), w praktyce zaś okazuje się iż lokacje są rozległe, ale nie nieskończone&#8230; wręcz powiedzieć można, że im wyższy poziom postaci tym lokacje stają się mniejsze&#8230;</p>
<p>Podróżując po lokacjach wykonujemy oczywiście questy (zadania), sprowadzające się w sumie do trzech typów:</p>
<ul>
<li>idź tam i zabij go (druga wersja: idź tam i zabij X ich, gdzie X to dowolna liczba, zwykle w granicach 10) &#8211; co sprowadza się do tego żeby dostać się w jakieś miejsce, zabić wyznaczonego stwora/postać (bądź zadaną ilość) i wrócić żywym do osoby, która kazała nam to zrobić</li>
<li>idź tam, wróć i przynieś coś &#8211; również wiąże się z pójściem gdzieś i przeżynianiem się przez szeregi wroga, ale tym razem szukamy jakiegoś przedmiotu (potrzebnego komuś w jakimkolwiek celu)</li>
<li>eskorta &#8211; ktoś prosi nas o odeskortowaniem go do bezpiecznego miejsca, co naturalnie wiąże się ponownie z zabijaniem dużej ilości złych&#8230;</li>
</ul>
<p>Czyli osoby myślące że &#8220;RPG&#8221; w &#8220;MMORPG&#8221; znaczyło &#8220;odgrywanie roli&#8221; należy uprzedzić, że w WoW-ie wcale nie ma więcej RPG niż w Diablo&#8230; Po jakimś czasie questy robi się zupełnie mechanicznie, w końcu liczy się tylko doświadczenie pozwalające na osiąganie kolejnych leveli, przekładające się na rozwój postaci.</p>
<p>Część questów prowadzi nas do labiryntów (dungeons) i raidów. Oczywiście w każdej chwili można tam iść z własnej inicjatywy. W praktyce oznacza to iż należy wpaść grupą postaci o podobnym do naszego levelu (albo z jednym znajomym z poziomu 80-tego) do jakiejś zamkniętej lokacji (instancji), w której nie pałętają się nam pod nogami inni gracze. Naturalnie tu również jedyne co mamy do roboty to zabijać i zbierać z ciepłych jeszcze trupów łup. Po zabiciu bossa dostajemy achievement i wracamy do domu aukcyjnego sprzedać co lepsze przedmioty, naprawić broń i zbroję, i możemy wracać do boju&#8230;</p>
<p>Czasem &#8211; w formie przerywnika &#8211; natrafimy na wspomniany już przeze mnie <em>World Event</em>. Są one z góry ustalone i <a href="http://www.worldofwarcraft.com/info/events/calendar/" target="_blank">rozpisane w kalendarzu</a>. Przebywając w świecie gry trafimy czasem na jakieś <em>Brewfest</em> (odpowiednik Oktoberfest naturalnie) więc będziemy pić (wirtualnie) na umór, jeździć na kozłach, rozwozić beczki z piwem i tłuc kuflami złe krasnoludy pragnące wykraść beczki z piwem&#8230; albo w czasie <em>Hallow&#8217;s End</em> będziemy zbierać cukierki w karczmach&#8230; albo w czasie <em>Feast of Winter Veil</em> będziemy oglądać świąteczne dekoracje w grze&#8230; I tak dalej. Oczywiście z tymi wydarzeniami związane są osiągnięcia, o których już pisałem, więc nadejście każdego takiego okresu oznacza niemałą krzątaninę w grze (związaną z setkami osób próbującymi dostać te achievementy)&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Abonament i dodatki</strong></p>
<p>Wspomniałem już że za tą przyjemność się płaci? Być może najpierw skończy się nam 10 dniowy okres testowy, a być może zauważymy że nie możemy korzystać z domu aukcyjnego (żeby sprzedawać i kupować przedmioty) ani nie możemy dostawać listów czy przesyłek od innych graczy, nie możemy też z nimi handlować. Albo po prostu zwrócimy uwagę iż po osiągnięciu 20 levelu nie zdobywamy doświadczenia.</p>
<p>W takim przypadku po pierwsze należy kupić grę, po drugie abonament.</p>
<p>Po kupnie podstawowej wersji gry dostaniemy jeden miesiąc gratis (na chwilę obecną jest to koszt około 50-60zł). Każdy kolejny miesiąc to również około 50zł kupując kartą bezpośrednio przez internet, albo dwa miesiące ze zdrapki (w zależności od tego gdzie ją kupimy, będzie to koszt od 80 do 130zł).</p>
<p>Ciekawa jest strategia związana z dodatkami.</p>
<p>Po pierwsze żeby zainstalować kolejny dodatek należy mieć poprzedni (bądź wszystkie poprzednie), po drugie kupno dodatku nie daje nam bonusu w postaci przedłużenia czasu gry. Dzięki dodatkom &#8211; w praktyce &#8211; możemy jedynie uzyskać dostęp do dalszej części gry (Outland, Northrend), które to przeznaczone są dla postaci o wyższych levelach (odpowiednio 60 i 70), które chcą się dalej rozwijać. Poza tym jest tam masa potężnego wyposażenia (broń, zbroje) które można sprzedać za wirtualne złoto, tak koniczne do rozwijania postaci w grze (albo po prostu do posiadania).</p>
<p>Dlatego pełne koszta gry to minimum: 40zł podstawka, 40zł 1 dodatek, 80zł 2 dodatek, 80zł abonament na 2 miesiące (razem dostajemy kwartał gry za 240zł, rok gry to dalsze 320zł).</p>
<p>Powiedzmy sobie szczerze &#8211; jeśli ktoś chce poważnie grać, to roczny koszt to co najmniej wyżej wymienione 560zł (nie da się grać nie posiadając dodatków, bo natychmiast natrafimy na ograniczenie w postaci 60 levelu, a nie mając dostępu do Outlandu ani Northrendu i tak nie mamy nic zabawnego do roboty).</p>
<p>&#8230; więc ostrzegam, bo do kosztów dochodzi jeszcze kupa straconego czasu i potencjalna groźba wyrzucenia z uczelni/pracy :) (albo coś nawet gorszego)</p>
<p style="text-align: center;"><strong>WoW offline i WoW za free</strong></p>
<p>Istnieje coś takiego, ale nie daje to zupełnie pojęcia o tym czym jest WoW.</p>
<p>Nieoficjalne serwery są zbyt niestabilne żeby dało się na nic grać, zaś część graczy jest na nich faworyzowanych (znajomi &#8220;admina&#8221;) więc kompletnie zachwiany jest jakikolwiek balans gry, zaś cały wysiłek włożony w rozwijanie postaci może skończyć się z dniem kiedy taki serwer zostanie niespodziewanie wyłączony (bądź admin będzie miał zły dzień).</p>
<p>Granie offline (postawienie sobie własnego serwera) również mija się z celem, ponieważ teraz z jednej strony sami możemy sobie wpływać na własną postać, zaś z drugiej nie możemy poprosić innych graczy o pomoc czy korzystać z domu aukcyjnego. Wtedy ktoś powie &#8220;ok, ale teraz jednym kliknięciem mogę zwiększyć cechy mojej postaci albo dodać sobie ten przedmiot którego szukam&#8221;. Pewnie że tak można, ale jaki jest wtedy cel gry? Czym różni się wówczas ona od Progress Quest? Nie prościej poczytać sobie wtedy jakiś poradnik, zamiast męczyć się w klikanie &#8220;żeby zrobić coś tylko dla zasady&#8221;? To wysiłek włożony w coś daje satysfakcję po osiągnięciu celu, nie sam cel&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Wracając do gry, tydzień typowego gracza</strong></p>
<p>Ciężko jest opisać samą grę. Dość powiedzieć że jest naprawdę dopracowana, interfejs przez lata został dopracowany do perfekcji, podobnie jak oprawa graficzna i udźwiękowienie. Dzięki temu jedyne co pozostaje graczowi to skupienie się na grze samej w sobie.</p>
<p>Sam opis gry musiał by się sprowadzić do narzekania na lokacje startowe (tak kompaktowe u Alliance a tak rozlazłe u Hordy), opis questów będący niemalże kopią istniejących już poradników, opisywanie wyboru coraz to lepszego ekwipunku (tak zdobycznego jak i kupionego) czy rozwoju samej postaci (czemu tak a nie inaczej). Nie będę też opisywał tworzenia bądź uczestniczenia w życiu gildii (jeśli nie jest dobrze zorganizowania to i tak nic ciekawego się nie dzieje), chodzenia na raidy/dungeony (żeby codzień/co parę dni pobić tego samego bossa i dostać stertę nowych przedmiotów na sprzedaż), czy po prostu rozwijanie profesji postaci (jak skórowanie, robienie czegoś z tych skór czy cokolwiek innego &#8211; od górnictwa przez tworzenie biżuterii aż po łowienie ryb &#8211; zupełnie jak w simsach czy second life).</p>
<p>Nie będę też dawał tu screenów ani filmików &#8211; pełno jest tego na sieci, znajdźcie sobie w googlach jeśli ktoś jest zainteresowany. A nawet lepiej zainstalujcie sobie 10 dniową wersję testową i przekonajcie się sami jak to wygląda.</p>
<p>Opiszę jednak jak wygląda to z drugiej strony monitora. Sprzed monitora znaczy.</p>
<p>Wracam z uczelni, zasypiam zmęczony na godzinkę czy dwie i siadam do komputera. O godzinie 4 bądź 5 rano rzucam &#8220;WTF?! już ta pora?!&#8221; i ponownie kładę się spać.</p>
<p>O godzinie 5:50 dzwoni budzik, oznajmiający iż czas odwiedzić Arenę w Stranglethorn (to jedyny sposób żeby zdobyć <a href="http://www.wowhead.com/?item=19024" target="_blank">Arena Grand Master</a> wraz z odpowiednim achievementem, bez pomocy gildii albo nie mając 80-levelowej postaci &#8211; wstawanie o 5:50 trwa łącznie 12 dni).</p>
<p>Po 10 minutack po raz trzeci kładę się spać, zaś po dalszej godzinie-dwóch trzeba już wstawać. Pijemy więc sporą ilość kawy, yerba mate, bądź czegokolwiek w ten deseń i wychodzimy na uczelnię. Tam snujemy się przez zadaną ilość czasu (starając się nie uderzyć czołem w blat na wykładzie i nie wylecieć z ćwiczeń/labu) i wracamy do domu.</p>
<p>Zasypiamy jeszcze na chwilę i wracamy do gry&#8230;</p>
<p>Weekendy są ciekawsze &#8211; można grać non-stop. Aż &#8220;dokonanie&#8221; pewnego słynnego chińczyka który po 3 dniach gry zmarł z wycieńczenia wydaje się takie błache (weekend to w końcu pełne dwa dni), co to jest 3 dni w WoW-ie&#8230; byle gracz to potrafi&#8230;</p>
<p>W międzyczasie można zrazić sobie jedną, dwie, albo wiele osób, odpowiadając (przez komunikator czy przez telefon) &#8220;kurde, jestem właśnie w instancji, nie przeszkadzaj teraz&#8221;.</p>
<p>&#8230; i tak w kółko przez cały czas trwania abonamentu. Oczywiście niektóre osoby będą grały po godzinę dziennie, ale wtedy rozwój postaci będzie przeraźliwie wolny etc. więc i tak takie osoby powoli zaczną grać coraz dłużej&#8230; Generalnie jest to jakaś forma nałogu.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Wymagania sprzętowe</strong></p>
<p>Wracając do bardziej przyziemnych spraw ;) WoW przez lata z jednej strony miał coraz wyższe wymagania sprzętowe, z drugiej wciąż można go skonfigurować tak, żeby działał nawet na zintegrowanej karcie intela:</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/lowdetail.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-981" title="WoW low detail" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/lowdetail-300x240.jpg" alt="WoW low detail" width="300" height="240" /></a></p>
<p>Albo na najnowszych kartach pracujących po dwie:</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/highdetail.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-982" title="WoW high detail" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/10/highdetail-300x240.jpg" alt="WoW high detail" width="300" height="240" /></a></p>
<p>(screeny pochodzą ze strony <a href="http://blog.danielgovier.com/?page_id=362" target="_blank">blog.danielgovier.com</a>)</p>
<p>Więc grać można na większości komputerów. Mnie udało się dość komfortowo grać na laptopie właśnie ze zintegrowaną kartą intela&#8230; ale tylko do aż dotarłem do Outlandu, poza tym oczywiście w miastach (czy gdziekolwiek gdzie zebrało się paru graczy) płynność gry spadała do nawet 6-8fps&#8230;</p>
<p>Sprawa dźwięku przedstawia się podobnie &#8211; można grać na zintegrowanym byle czym, a można grać na kartach Creative&#8217;a z włączonym EAX-em, dźwiękiem przestrzennym, wieloma głośnikami etc.</p>
<p>Poza tym wystarczą klawiatura i myszka. Byle były w miarę masywne i wygodne, inaczej albo się zepsują, albo zepsują nam ręce (palce, nadgarstki)&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>Bardzo przyjemnie grało mi się przez ostatni miesiąc (ten, który dostałem z podstawką). Jednakże nie mogę powiedzieć że przez ten miesiąc spałem dobrze czy że zrobiłem coś pożytecznego (czy że zrobiłem coś w ogóle) poza graniem. Jednak &#8211; będąc niepodatny na środki uzależniające &#8211; najnormalniej w świecie nie kupię abonamentu na kolejne dwa miesiące&#8230; wracam do szachów.</p>
<p>Do zalet gry należą bez wątpienia dopracowanie w każdym względzie, cała otoczka związana z tym &#8220;że gram w WoW-a&#8221; i jednak to, że jest wspaniałym wypełniaczem wolnego czasu (zaleta dla osób, które potrafią się kontrolować a brakuje im czegoś, co mogły by robić przez godzinę czy dwie dziennie). Poza tym jest to dość tania forma uzależnienia (co to jest 40zł na miesiąc, palacze robią to nieraz w mniej niż tydzień). Gildia zastępuje wtedy listę kontaktów, /w komunikator, poza tym trzeba pamiętać że trzeba już tylko pamiętać że od czasu do czasu musimy coś zjeść, mimo że nasz protagonista nie musi&#8230;</p>
<p>Do wad należy spłycenie gry (RPG nie ma tam wcale) czy w ogóle bezcelowość gry (nic pożytecznego z faktu grania nie wynika, nie licząc może ułatwienia upływu czsu) oraz zdolność do wypełnienia dowolnej dostępnej ilości czasu. Dla niektórych wadą jest to że w ogóle trzeba płacić&#8230; i to co miesiąc.</p>
<p>Innymi słowy jedni powiedzą że &#8220;WoW jest świetny i w ogóle&#8221;, inni w ogóle nie zasiądą do gry (bądź po chwili oderwą się od monitora z niesmakiem).</p>
<p>To jak z telewizją &#8211; jedni przesiedzą przed telewizorem ile mogą (a jak nie mogą to mają mały telewizorek w łazience i drugi w kuchni), zaś inni (jak przykładowo jak ja) po przykuciu kajdankami do fotela przed telewizorem przegryzą język żeby oszczędzić sobie cierpienia&#8230; albo pójdą robić cokolwiek pożytecznego.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2009%2F10%2F24%2Fworld_of_warcraft_recenzja%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2009/10/24/world_of_warcraft_recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PayPal &#8211; zakończenie sagi ;)</title>
		<link>http://blog.khron.net/2009/05/04/paypal_zakonczenie/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2009/05/04/paypal_zakonczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 May 2009 14:16:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[PayPal]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=841</guid>
		<description><![CDATA[Co tu dużo pisać &#8211; w sobotę dostałem maila o pozytywnym rozpatrzeniu, dziś dostałem przelew. System ochrony PayPal jednak działa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co tu dużo pisać &#8211; w sobotę dostałem maila o pozytywnym rozpatrzeniu, dziś dostałem przelew. System ochrony PayPal jednak działa.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2009%2F05%2F04%2Fpaypal_zakonczenie%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2009/05/04/paypal_zakonczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>X-cita &#8211; dźwięk z MP3 lepszy niż z CD-Audio</title>
		<link>http://blog.khron.net/2009/04/01/x-cita_dzwiek_lepszy_niz_cd-audio/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2009/04/01/x-cita_dzwiek_lepszy_niz_cd-audio/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 18:02:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kompresja]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[foobar2000]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=801</guid>
		<description><![CDATA[Na wstępie chciałbym zaznaczyć że tytuł jest żartem&#8230; a może właśnie nie jest? Przecież nawet Creative napisał że pliki MP3 przepuszczone przez X-Fi brzmią lepiej niż CD-Audio&#8230; &#8230; o co chodzi? O pewne psychoakustyczne sztuczki zapożyczone jeszcze z czasów sprzętu analogowego (są z nami jacyś fani &#8220;brzmienia analogowego&#8221;? ;) ), a przeniesione obecnie do filtrów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na wstępie chciałbym zaznaczyć że tytuł jest żartem&#8230; a może właśnie nie jest?</p>
<p>Przecież nawet Creative napisał że pliki MP3 przepuszczone przez X-Fi brzmią lepiej niż CD-Audio&#8230;</p>
<p>&#8230; o co chodzi? O pewne psychoakustyczne sztuczki zapożyczone jeszcze z czasów sprzętu analogowego (są z nami jacyś fani &#8220;brzmienia analogowego&#8221;? ;) ), a przeniesione obecnie do filtrów cyfrowych. Chodzi o &#8211; przykładowo &#8211; &#8220;Harmonic Exciter&#8221;.</p>
<p><span id="more-801"></span>Każdy kto kiedyś słyszał o wzmacniaczach lampowych wie że &#8220;lampa brzmi lepiej&#8221; a czasem &#8220;bo dźwięk z lampy zawiera parzyste harmoniczne, które są przyjemne dla ucha&#8221;&#8230; Nie wnikając w szczegóły (osoby zainteresowane już i tak to wiedzą, pozostałych odsyłam do podręczników elektroniki/akustyki) można zaznajomić się z tym &#8220;przyjemnym dla ucha&#8221; dźwiękiem nie mając nawet lamp, wystarczy sam komputer&#8230; i foobar2000.</p>
<p>Ok, może trochę przesadziłem, ponieważ &#8220;Audio Exciter&#8221; to układ z pogranicza techniki &#8220;analogowej&#8221; i &#8220;cyfrowej&#8221;. Nie jest też bezpośrednio związany ze wzmacniaczem lampowym.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Audio Exciter</strong></p>
<p>Jest to po prostu element wysokiej klasy sprzętu grającego, który odtwarza wysokie harmoniczne dźwięku.</p>
<p>Ale nie jest to żaden equalizer (equalizer nic nie tworzy, zmienia jedynie głośność wybranego pasma), ani nie jest to &#8220;piaskowanie dźwięku&#8221; (nie jest to dodawanie szumu/pisku).</p>
<p>Audio Exciter odbudowuje wyższe harmoniczne dźwięku na podstawie istniejącego pasma, poprawiając przy tym czystość/wyrazistość dźwięku (jest to po prostu &#8220;wyostrzanie&#8221;).</p>
<p>Mało tego. Dzięki temu iż tworzy on nowe harmoniczne, jest w stanie zwiększyć pasmo przenoszenia (albo po prostu zwiększyć, albo odtworzyć pasmo zmniejszone w wyniku np. kompresji).</p>
<p>Zastosowanie praktyczne?</p>
<ol>
<li>ulepszanie nagrań z dyktafonu, który nagrywa z niewielkim próbkowaniem (np. 8kHz), przez co głos jest stłumiony/zduszony/niewyraźny</li>
<li>remastering starych nagrań (kasety, winyle)</li>
<li>odtwarzanie częstotliwości ponad 16kHz w plikach MP3 (tak, to o tym właśnie mówią reklamy &#8220;odtwarzanie jakości plików MP3!&#8221;)</li>
<li>słuchanie CD-Audio &#8220;jako DVD-Audio&#8221; (przynajmniej teoretycznie &#8211; patrz niżej ;) )</li>
</ol>
<p>Oczywiście podbijanie wysokich tonów to tylko jedna z zalet.</p>
<p>Druga to podbijanie&#8230; basu. I to niezłe podbijanie basu.</p>
<p>Zainteresowani?</p>
<p>Żeby zapoznać się z brzmieniem takiego cudka nie trzeba kupować sprzętu stacjonarnego (choć oczywiście można)&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>X-cita</strong></p>
<p>Jest to wtyczka VST, która pozwala na używanie excitera bezpośrednio z poziomu komputera. Konkretnie przy pomocy dowolnego odtwarzacza (bądź programu do obróbki dźwięku) obsługującego wtyczki VST.</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/04/x-cita.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-809" title="X-cita - okno konfiguracji" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/04/x-cita.png" alt="X-cita - okno konfiguracji" width="449" height="341" /></a></p>
<p>Wtyczkę można znaleźć na stronie:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.uv.es/~ruizcan/" target="_blank"><strong>www.uv.es/~ruizcan/</strong></a></p>
<p>Efekty VST (po instalacji odpowiedniego pluginu) są obsługiwane przez dwa najpopularniejsze odtwarzacze: foobnara2000 i Winampa.</p>
<p>Niestety foobar2000 obsługuje VST tylko w wersji 0.9 (do wersji 0.8.3 nie było nigdy działającej wtyczki pozwalającej na obsługę efektów VST). Dlatego też nie będę opisywał procesu uruchamiania X-citera na foobarze2000 bo wersji 0.9 nie lubię &#8211; pozostawiam Was samych sobie&#8230; ;)</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Ustawienia</strong></p>
<p>Obsługa wtyczki jest prosta. Sprowadza się do ustawienia &#8220;pokrętłem&#8221; podbicia basu i wysokich tonów.</p>
<p>Należy przy tym bardzo uważać, ponieważ przy dzisiejszym &#8220;loudness war&#8221; (jeśli ktoś jeszcze nie wie o co chodzi: chodzi o dzisiejsze nagrania, które już na płycie CD mają maksymalną możliwą głośność &#8211; więc dalsza próba zwiększenia głośności skończy się cyfrowym przesterem i &#8220;charczeniem&#8221; dźwięku) stosowanie efektów a la exciter bardzo szybko (od razu?) kończy się przesterem właśnie trzaskami/charczeniem.</p>
<p>Stąd bezpośrednio w panelu wtyczki dostępny jest suwak głośności (ten na dole) &#8211; jeśli słyszymy charczenie, przesuwamy go w lewo (zmniejszając przy tym głośność dźwięku) aż dotąd, aż przestaniemy słyszeć przester.</p>
<p>Już słyszę pytania: &#8220;jak to, to mam słuchać cicho?&#8221;</p>
<p>Tak, dla dobra własnego słuchu&#8230;</p>
<p>A tak na poważnie &#8211; użyj gałki głośności na wzmacniaczu/głośnikach&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Workflow</strong></p>
<p>Oczywiście wtyczka taka nie działa &#8220;sama z siebie&#8221;.</p>
<p>Przede wszystkim trzeba się zastanowić, czy chcemy &#8220;tylko sprawdzić jak to brzmi&#8221; (np. odtwarzając pliki MP3/FLAC) czy &#8220;wyjść poza dotychczasową jakość&#8221; i znacząco zwiększyć pasmo przenoszenia np. wcześniej wspomnianego nagrania z dyktafonu czy CD-Audio.</p>
<p>W pierwszym przypadku wystarczy umieścić taką wtyczkę w standardowej kolejce DSP foobara2000:</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Głośność (można użyć foobarowej regulacji zamiast tej z wtyczki) -&gt; X-cita -&gt; Limiter (np. Advanced Limiter)</em></p>
<p>W drugim przypadku przed użyciem wtyczki należy &#8220;zrobić miejsce&#8221; na częstotliwości, które chcemy &#8220;dodać&#8221; do dźwięku. Przykładowo w nagraniu o próbkowaniu 8kHz i tak nie dodamy harmonicznych wyższych niż 4kHz, podobnie jak w dźwięku o próbkowaniu 44.1kHz (np. prosto z CD-Audio) nie przekroczymy 20&#8230;22kHz.</p>
<p>Dlatego należy w foobarze2000 ustawić co następuje:</p>
<p style="padding-left: 30px;"><em>Głośność (można użyć foobarowej regulacji zamiast tej z wtyczki) -&gt; Resampler (44.1kHz dla wszystkiego co już miało mniej niż 44.1kHz, 96kHz jeśli chcemy bawic się w CD-Audio-do-DVD-Audio)-&gt; X-cita -&gt; Limiter (np. Advanced Limiter)</em></p>
<p>O ile &#8220;coś o niskiej jakości do jakości CD-Audio&#8221; &#8211; czyli do próbkowania 44.1kHz &#8211; uda się zawsze (najwyżej efekt nie będzie tak spektakularny jak mogło by się spodziewać), o tyle &#8220;CD-Audio do DVD-Audio&#8221; da jakikolwiek efekt tylko jeśli nasz sprzęt grający (karta dźwiękowa, DAC, wzmacniacz etc.) pozwala na odtwarzanie czegokolwiek z próbkowaniem powyżej 44.1kHz (czyli powyżej jakości standardu CD-Audio)&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Efekt?</strong></p>
<p>Wypróbujcie sami&#8230; jednym dźwięk po przepuszczeniu przez X-cita wyda się lepszy (bardziej czysty, bas ma większy wykop) innym nie (&#8220;bo oryginał był lepszy&#8221;, poza tym &#8211; przy wyższych ustawieniach &#8211; środek się nieco chowa).</p>
<p>W każdym razie X-cita brzmi lepiej niż każdy prosty equalizer typu &#8220;bass &amp; treble&#8221;.</p>
<p>I nie patrzcie na wykres spektrum &#8211; on o niczym nie mówi (dźwięku się nie ogląda). Po prostu posłuchajcie i zastanówcie się co słyszycie&#8230;</p>
<p>Krótki przykład: <a href="http://khron13.googlepages.com/x-cita.mp3" target="_blank">x-cita.mp3</a></p>
<p>Od 20 sekundy słychać po 5 sekund X-cita i dźwięk oryginalny. X-cita ustawiony był na &#8220;30 bas, 100 wysokie tony&#8221;. Cały utwór został wyciszony o 6 dB aby zapobiec przesterowi (i tak nie udało się to w 100%, zostały dwa miejsca gdzie przester jednak wystąpił).</p>
<p>Jeśli komuś brzmienie takie się spodoba, to oczywiście poza &#8220;odsłuchem na żywo&#8221; możliwe jest zapisanie (przy pomocy foobara2000 &#8211; w ustawieniach kompresji należy wybrać &#8220;używaj DSP&#8221; co <a href="http://blog.khron.net/2009/01/03/foobar2000_czesc_2_dsp/" target="_blank">już opisywałem</a>) utworu przepuszczonego przez X-cita do np. pliku MP3 do słuchania na odtwarzaczu&#8230;</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2009%2F04%2F01%2Fx-cita_dzwiek_lepszy_niz_cd-audio%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2009/04/01/x-cita_dzwiek_lepszy_niz_cd-audio/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dasher &#8211; wprowadzanie tekstu inaczej</title>
		<link>http://blog.khron.net/2009/03/31/dasher_proste_wprowadzanie_tekstu/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2009/03/31/dasher_proste_wprowadzanie_tekstu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 21:35:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=789</guid>
		<description><![CDATA[Może i suchar, ale niesamowicie mi się to spodobało. Dasher to niezwykły sposób na wprowadzanie tekstu przy pomocy myszki (żadnego klikania!) lub tylko dwóch przycisków (dla wygody obsługi jedną ręką lub dla wygody osób nie mogących &#8211; z takiego czy innego powodu &#8211; wykonywać złożonych ruchów)&#8230; &#8230; ja chcę coś takiego na iPhone&#8217;a do szybkiego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Może i suchar, ale niesamowicie mi się to spodobało.</p>
<p><span style="color: #0000ee; text-decoration: underline;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/dasher2.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-793" title="Dasher - przykład wprowadzania tekstu" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/dasher2.png" alt="Dasher - przykład wprowadzania tekstu" width="409" height="485" /></a><br />
</span></p>
<p>Dasher to niezwykły sposób na wprowadzanie tekstu przy pomocy myszki (żadnego klikania!) lub tylko dwóch przycisków (dla wygody obsługi jedną ręką lub dla wygody osób nie mogących &#8211; z takiego czy innego powodu &#8211; wykonywać złożonych ruchów)&#8230;</p>
<p>&#8230; ja chcę coś takiego na iPhone&#8217;a do szybkiego i wygodnego pisania SMS-ów jednym palcem!</p>
<p><span id="more-789"></span>Jak działa Dasher? To proste.</p>
<p>Wystarczy raz kliknąć myszką w okienku programu i odjechać kursorem nieco poza czarną, pionową kreskę aby zacząć wskazywać kolejne litery. Im dalej odsuniemy myszkę tym szybciej będziemy wskazywać kolejne znaki.</p>
<p>Litery ułożone są alfabetycznie, poniżej liter jest spacja (kwadracik) oraz cyfry i znaki interpunkcyjne.</p>
<p>Kolejne litery sugerowane są przez program na bazie tekstu który już wpisaliśmy oraz wg. słownika (polski słownik znajduje się bezpośrednio w instalatorze), jednak nie ma najmniejszego problemu z wpisaniem słowa spoza słownika.</p>
<p>Drugie kliknięcie zakończy tryb wprowadzania tekstu i uwolni kursor myszy.</p>
<p>Prezentację (krótki filmik) jak działa Dasher znaleźć można <a href="http://www.youtube.com/watch?v=0d6yIquOKQ0" target="_blank">tutaj</a>, zaś sam program można pobrać ze strony:</p>
<p style="text-align: center;"><strong><a href="http://www.dasher.org.uk/Download.html" target="_blank">www.dasher.org.uk</a></strong></p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2009%2F03%2F31%2Fdasher_proste_wprowadzanie_tekstu%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2009/03/31/dasher_proste_wprowadzanie_tekstu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najwygodniejsze tagowanie (i dodawanie okładek)</title>
		<link>http://blog.khron.net/2009/03/30/najwygodniejsze_tagowanie_musicbrainz_picard/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2009/03/30/najwygodniejsze_tagowanie_musicbrainz_picard/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Mar 2009 20:07:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kompresja]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=755</guid>
		<description><![CDATA[Nie tak znowu dawno pisałem o najprostszym sposobie na tagowanie. Wciąż uważam to za sposób najprostszy, ale jednocześnie już go od jakiegoś czasu nie używam (a do niedawna robiłem to stale). Okazuje się że istnieje sposób wygodniejszy. Nawet został on wskazany w komentarzach do poprzedniego wpisu &#8211; jednak wtedy uznałem go za nieintuicyjny&#8230; &#8230; i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tak znowu dawno pisałem o <a href="http://blog.khron.net/2008/09/11/automatyczne_tagowanie_dodawanie_okladek/" target="_blank">najprostszym sposobie na tagowanie</a>. Wciąż uważam to za sposób najprostszy, ale jednocześnie już go od jakiegoś czasu nie używam (a do niedawna robiłem to stale).</p>
<p>Okazuje się że istnieje sposób wygodniejszy. Nawet został on wskazany w komentarzach do poprzedniego wpisu &#8211; jednak wtedy uznałem go za nieintuicyjny&#8230;</p>
<p><span id="more-755"></span>&#8230; i faktycznie nie jest zbyt intuicyjny, ale kiedy się doń przyzwyczaić, okazuje się całkiem niezły. Chodzi oczywiście o program <strong>MusicBrainz Picard</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp.png"><img class="size-medium wp-image-767 aligncenter" title="MusicBrainz Picard - główne okno programu" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp-300x193.png" alt="MusicBrainz Picard - główne okno programu" width="300" height="193" /></a></p>
<p>Używanie tegoż programu ma kilka niezaprzeczalnych zalet:</p>
<ul>
<li>obsługuje wszystkie popularne i mniej popularne formaty kompresji muzyki (od MP3 aż po ALAC)</li>
<li>rozpoznaje zarówno całe płyty, niepełne płyty jak i pojedyncze utwory</li>
<li>posiada sporą bazę płyt&#8230; mało że płyt &#8211; często także różnych wydań tej samej płyty</li>
<li>wszystkie dane płyty wpisywane są przez entuzjastów, więc:
<ul>
<li>w tychże danych nie ma pomyłek (jeśli nawet są, to są szybko usuwane)</li>
<li>wielkie litery używane są poprawnie (w zależności od pisowni danego języka) a nie &#8220;jak leci&#8221;</li>
<li>zachowane są wszystkie znaki specjalne (narodowe, interpunkcja, ozdobniki  etc.)</li>
</ul>
</li>
<li>na życzenie (przy pomocy dodatkowego pluginu) program znajduje automatycznie okładkę i dodaje ją do tagów lub jako osobny plik w folderze, w którym znajduje się tagowany album</li>
</ul>
<p>Wady? Jest w sumie trzy&#8230;</p>
<p>Po pierwsze standardowo ciężko jest wypełnić pole &#8220;gatunek&#8221; (ale to pole ciężko jest nieraz ręcznie wypełnić). Po drugie okładki znajdowane przez ten program są relatywnie niskiej jakości (daleko im do tych z iTunes).</p>
<p>Po trzecie wciąż podtrzymuję że program jest nieintuicyjny i trudny w obsłudze &#8220;z doskoku&#8221;. Ba, nawet używając go przez jakiś czas, wciąż potrafi zaskoczyć nieprzewidzianym zachowaniem&#8230;</p>
<p>Niemniej jednak warto spróbować, bo przetrawiona nim kolekcja muzyki z uporządkowanej staje się naprawdę uporządkowana (minus pole &#8220;gatunek&#8221;).</p>
<p style="text-align: center; "><strong>MusicBrainz Picard</strong></p>
<p>Sam program można pobrać ze strony projektu:</p>
<p style="text-align: center; "><a href="http://musicbrainz.org/doc/PicardDownload" target="_blank"><strong>musicbrainz.org/doc/PicardDownload</strong></a></p>
<p>Do programu istnieją pluginy, które pobrać można <a href="http://musicbrainz.org/doc/PicardPlugins" target="_blank">z odpowiedniej strony</a>. Pluginy należy pobrać i &#8211; po instalacji programu &#8211; skopiować do folderu <em>plugins</em> znajdującego się oczywiście w miejscu, gdzie zainstalowano program.</p>
<p>Osobiście za przydatne uważam jedynie dwa pluginy:</p>
<ol>
<li>Disc Numbers &#8211; przenosi numer płyty z nazwy albumu &#8211; np. &#8220;Album (disc 1)&#8221; &#8211; do odpowiedniego tagu&#8230; dzięki czemu przykładowo iTunes wyświetla wielopłytowy album pod jedną nazwą, ale jednocześnie układa kolejne płyty we właściwiej kolejności</li>
<li>Cover Art Downloader &#8211; w ramach desperacji używa(łby)m tego pluginu, ustawiłem go tak, że umieszcza okładkę jako osobny plik w folderze z aktualnie tagowanym utworem (na wypadek gdyby iTunes nie miało okładki do tego konkretnie albumu)</li>
</ol>
<p>Są jeszcze dwa inne, potencjalnie interesujące pluginy:</p>
<ol>
<li>Last.fm Tags &#8211; jako &#8220;gatunek&#8221; ustawia tagi z last.fm (można ustawić próg popularności danego tagu, od jakiego zostanie on użyty &#8211; żeby nie było że w plikach znajdzie się tag &#8220;fajna muzyka&#8221; nadany przez jedną osobę)&#8230; ale i tak kończy się to nadaniem albumowi gatunku dosłownie: &#8220;Glam Metal/Glam Rock/Emo/Indie/Wave/Emotion&#8221; co jest IMO trochę bez sensu&#8230;</li>
<li>Search Plugins &#8211; jeśli już znajdziemy płytę, której nie ma w bazie, zamiast tagować ją ręcznie możemy próbować wyszukać ją na innych stronach&#8230;</li>
</ol>
<p>W każdym razie żadnego z tych dwóch pluginów nie używam i nie będę ich szerzej opisywał&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Słowo wstępu</strong></p>
<p>Sam proces tagowania jest w sumie prosty, ale trzeba z góry wiedzieć co ma się stać. Zwłaszcza jeśli album &#8220;rozlezie&#8221; się na kilka różnych albumów&#8230;</p>
<p>Na początek (z własnej praktyki) wyrażnie zaznaczę: nie próbujcie tagować więcej niż jednego albumu naraz&#8230; oczywiście że to w sumie zadziała, ale oszczędzicie sobie tym pewnych nieprzewidzianych problemów (dotyczących szeroko pojętego <em>usability</em>).</p>
<p>Przykładowo jeśli wybierzecie &#8220;skanuj wszystkie utwory&#8221; i zdecydujecie się nieco &#8220;przyspieszyć&#8221; proces (ręcznie segregując część pozostałe utwory z danej płyty i zapisując tagi), to zdziwicie się że program zdaje się &#8220;wisieć&#8221; zamiast rozpoznawać kolejną płytę&#8230; a on po prostu będzie skanował otagowane już pliki poprzedniej płyty niezależnie od tego, że nic lepszego już nie wymyśli&#8230; ale wyprzedzam fakty&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Tagowanie</strong></p>
<p>Ja robię po prostu tak, że do każdej płyty otwieram nowe okienko programu (jeśli nawet mam otwarte z poprzedniej płyty to zamykam je i otwieram nowe) i przeciągam folder zawierający utwory do lewej części okna.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp1.png"><img class="size-medium wp-image-770 aligncenter" title="tagowanie (1)" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp1-300x209.png" alt="tagowanie (1)" width="300" height="209" /></a></p>
<p>Teraz album można otagować na dwa sposoby.</p>
<p style="text-align: center; "><strong>Sposób szybki</strong></p>
<p>Należy kliknąć na &#8220;unmatched files&#8221; i wybrać &#8220;Cluster&#8221;. Program wtedy automatycznie zbierze utwory w płytę (płyty). Oczywiście o ile te pliki mają już jakieś tagi (to że są w jednym folderze i są ponumerowane w nazwach plików nie wystarczy).</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp2.png"><img class="size-medium wp-image-771 aligncenter" title="tagowanie (2)" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp2-300x209.png" alt="tagowanie (2)" width="300" height="209" /></a></p>
<p>Teraz pozostaje już tylko kliknąć na nazwie płyty w lewej części okna a następnie &#8220;Lookup&#8221;. Wtedy płyta powinna zostać rozpoznana i otagowana.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp3.png"><img class="size-medium wp-image-772 aligncenter" title="tagowanie (3)" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp3-300x209.png" alt="tagowanie (3)" width="300" height="209" /></a></p>
<p>Ostatecznie wystarczy kliknąć na nazwie rozpoznanej płyty w prawej części okna i kliknąć &#8220;Save&#8221;.</p>
<p>Z &#8220;szybkim&#8221; sposobem wiąże się jednak pewien problem, o którym już wyżej pisałem &#8211; pliki muszą mieć jakieś tagi (zdaje się iż minimalnie: wykonawca, nazwa albumu i numer utworu) żeby dały się &#8220;ułożyć w album&#8221; i rozpoznać jako całość&#8230;</p>
<p>&#8230; więc sposób ten jest przydatny głównie do poprawiania istniejących już, ale marnych (np. zawierających literówki/błędy) tagów. Nie zaś do tagowania &#8220;od zera&#8221;.</p>
<p style="text-align: center; "><strong>Sposób pewny ale powolny</strong></p>
<p>Drugi sposób to zamiast kliknąć na &#8220;Cluster&#8221;, klikamy na &#8220;Scan&#8221;. Co ciekawe, jeśli już kliknęliśmy na &#8220;Cluster&#8221; i chcemy teraz kliknąć &#8220;Scan&#8221; to się nie da&#8230; trzeba zamknąć program i przeciągnąć folder z albumem ponownie.</p>
<p>Skanowanie każdego utworu trwa &#8220;chwilę&#8221;, zaś efekt jest właściwie taki sam jak poprzednio &#8211; pliki zostały otagowane, ale stało się to niezależnie od tego, czy zawierały już jakieś tagi czy nie (przydatne do tagowania świeżo zripowanych płyt). Wystarczy więc zaznaczyć nazwę płyty i kliknąć &#8220;Save&#8221;.</p>
<p>Problem zaczyna się jednak wtedy, kiedy album rozpoznany zostaje jako kilka albumów&#8230; przykładowo tak:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp4.png"><img class="size-medium wp-image-773 aligncenter" title="tagowanie (4)" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/mbp4-300x181.png" alt="tagowanie (4)" width="300" height="181" /></a></p>
<p>Tu pojedynczy album został rozpoznany jako dwa różne albumy o różnej ilości utworów (a zdarzało mi się że jeden album rozkładany był nawet na 5).</p>
<p>Oczywiście to w sumie dobrze, znaczy to że baza albumów jest rozległa, jednak jest to mało wygodne (i w ogóle niepoprawne) jeśli każdy utwór wylądował w innym albumie&#8230;</p>
<p>Co można wtedy zrobić?</p>
<p>Po pierwsze należy się zastanowić jaką właściwie płytę posiadamy (ile i jakich utworów &#8211; na niektórych płytach mogą znajdować się bonusowe utwory, jeden z utworów może być inny bądź wręcz kolejność utworów może być różna).</p>
<p>Kiedy już ustalimy któro wydanie posiadamy, należy złapać nazwę płyty której NIE posiadamy (a są w niej nasze utwory) i przeciągnąć ją na nazwę płyty, którą posiadamy. Utwory zostaną automatycznie przeniesione i dopasowane do utworów których w pierwszym momencie &#8220;brakowało&#8221; (oczywiście można przenosić pojedyncze utwory i upuszczać je na brakujące utwory w naszej płycie).</p>
<p>Po tym prostym zabiegu klikamy &#8220;Save&#8221;.</p>
<p style="text-align: center; "><strong>Jeśli i to nie pomogło</strong></p>
<p>Ok, jest jeszcze jeden sposób na tagowanie.</p>
<p>Po upuszczeniu folderu do okna programu klikamy ikonkę &#8220;szkło powiększające&#8221; znajdujące się po prawej od pola tekstowego tuż pod menu. Otworzy się wtedy przeglądarka i pozwoli na manualne znalezienie albumu w bazie (o ile się w niej znajduje).</p>
<p>Kiedy już album znajdziemy, klikamy małą ikonkę &#8220;Tag&#8221; (czasem jej nie widać&#8230; nie wiem czemu&#8230; wtedy oczywiście nic nie klikniemy więc nic nie otagujemy) i dane albumu zostają przeniesione do programu.</p>
<p>Teraz wystarczy przeciągnąć pliki z lewej części okienka do prawej &#8211; może ułożą się same, może będzie trzeba pojedynczo dopasowywać nasze pliki do utworów na płycie. To już zależy od konkretnego przypadku.</p>
<p>Koniec końców &#8211; jeśli się z tym uporamy &#8211; klikamy &#8220;Save&#8221;.</p>
<p style="text-align: center; "><strong>Ostatecznie&#8230;</strong></p>
<p>Pickard to dobry tager &#8211; z uwagi na rozległą bazę płyt i porządnie wpisane tagi&#8230; z drugiej strony jest to program nieintuicyjny w obsłudze, o wielu niedoróbkach jeśli chodzi o usability.</p>
<p>Czy warto go używać?</p>
<p>Tak. Koniecznie, jeśli tylko chcemy mieć porządnie otagowane pliki&#8230; jednak trzeba poświęcić trochę czasu na oswojenie się z programem i nie zrażać się drobnymi niepowodzeniami&#8230; Najprościej jest wtedy zamknąć okno programu, otworzć go ponownie i rozpocząć od początku.</p>
<p>Oczywiście wciąż pozostaje kwestia pustego pola &#8220;gatunek&#8221;&#8230;</p>
<p><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/tag2.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-787" title="Po tagowaniu" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2009/03/tag2-300x244.png" alt="Po tagowaniu" width="300" height="244" /></a></p>
<p>Oraz &#8220;sporo różnych tagów&#8221;, które znajdą się w pliku po tagowaniu&#8230; ale nadmiar akurat w niczym nie powinien przeszkadzać.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2009%2F03%2F30%2Fnajwygodniejsze_tagowanie_musicbrainz_picard%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2009/03/30/najwygodniejsze_tagowanie_musicbrainz_picard/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>foobar2000 0.8.3 (część 2) &#8211; efekty DSP</title>
		<link>http://blog.khron.net/2009/01/03/foobar2000_czesc_2_dsp/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2009/01/03/foobar2000_czesc_2_dsp/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Jan 2009 16:14:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kompresja]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[foobar2000]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=715</guid>
		<description><![CDATA[Poprzednio pisząc o konfiguracji foobara2000 0.8.3 wspomniałem o efektach DSP. DSP to Digital Signal Processor, dosłownie Cyfrowy Procesor Sygnału. Na co pozwalają takie efekty i jak ich używać w foobarze2000? Cyfrowa Obróbka Sygnału to pojęcie bardzo szerokie. Zawiera się w nim wszystko: począwszy od equalizera, przez wszelkie efekty typu SRS czy BBE, aż na zmianie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poprzednio pisząc o <a href="http://blog.khron.net/2008/11/18/foobar2000_czesc_1_instalacja_konfiguracja/" target="_blank">konfiguracji foobara2000 0.8.3</a> wspomniałem o efektach DSP. DSP to <em>Digital Signal Processor</em>, dosłownie <em>Cyfrowy Procesor Sygnału</em>. Na co pozwalają takie efekty i jak ich używać w foobarze2000?</p>
<p><span id="more-715"></span><em>Cyfrowa Obróbka Sygnału</em> to pojęcie bardzo szerokie. Zawiera się w nim wszystko: począwszy od equalizera, przez wszelkie efekty typu SRS czy BBE, aż na zmianie ilości kanałów (np. &#8220;zrobienie 5.1 ze stereo i na odwrót&#8221;) skończywszy.</p>
<p>Używa się ich z różnych powodów &#8211; do poprawy brzmienia, do zniwelowania ograniczeń sprzętu na którym dokonuje się odsłuchu, wreszcie do osiągnięcia pewnych celów jak najprostszą metodą (np. automatyczne usuwanie ciszy znajdującej się pomiędzy utworami czy też odtwarzanie utworu bonusowego bez przeczekiwania 10 minut ciszy).</p>
<p>Jak z każdym potężnym narzędziem, z używaniem efektów DSP bardzo łatwo jest przesadzić. Zacznijmy więc od podstaw.</p>
<p style="text-align: center"><strong>Podstawy używania DSP</strong></p>
<p>Na początek warto wiedzieć iże efekty DSP nakładane są na dźwięk w określonej kolejności. Nazywa się to <em>kolejką DSP</em>. Najpierw na dźwięk nakładane są efekty które są w kolejce wcześniej, kolejno te które są w niej dalej. Trywialne ale należy o tym wiedzieć i pamiętać &#8211; że efekty nie są nakładane &#8220;naraz&#8221;.</p>
<p>Dlaczego jest to ważne?</p>
<p>Wyobraźmy sobie że mamy dwa efekty: podbicie basu i limiter. Podbicie basu odpowiada oczywiście za wzmocnienie basu, limiter zaś zapobiega przesterowaniu dźwięku (przesterowanie to wyjście poza skalę, kończy się zniekształceniem dźwięku np. trzaskami czy &#8220;charczeniem&#8221;). Oba te efekty możemy złożyć ze sobą na dwa sposoby, oto co się stanie:</p>
<ul>
<li>najpierw <strong>limiter</strong> potem <strong>podbicie basu</strong> &#8211; na początku i &#8220;jeszcze poprawny&#8221; dźwięk przejdzie przez limiter i nie stanie się nic, a dopiero potem bas zostanie podbity (i jest prawie pewne że dźwięk zostanie przesterowany) &#8211; czyli usłyszymy mocno zniekształcony dźwięk</li>
<li>najpierw <strong>podbicie basu</strong> potem <strong>limiter</strong> &#8211; na początku bas zostanie podbity, jednak następujący po tym limiter zadba o to, żeby dźwięk nie został przesterowany &#8211; czyli zniekształcenia dźwięku zostaną wyeliminowane lub przynajmniej zminimalizowane</li>
</ul>
<p>Wiadomo o co chodzi&#8230; dlatego właśnie należy bardzo uważać na kolejność efektów.</p>
<p>Jaka więc jest poprawna kolejność efektów?</p>
<p>Istnieje pewien szablon, według którego należy ustawiać kolejność efektów. Oto w jakiej kolejności powinne być nakładane efekty DSP:</p>
<ol>
<li><strong>Resampling</strong> (zmiana częstotliwości próbkowania)</li>
<li><strong>Różne efekty</strong> (np. zmiana ilości kanałów, equalizer, wtyczki odpowiadające za &#8220;słuchanie na słuchawkach&#8221; etc.)</li>
<li><strong>Regulacja głośności</strong> (ewentualna regulacja głośności ma na celu jedynie zapobieżenie przesterowi, od regulacji &#8220;na codzień&#8221; jest gałka głośności na głośnikach lub &#8211; jeśli ktoś używa &#8211; na wzmacniaczu)</li>
<li><strong>Limiter</strong> (automat zapobiegający przesterowaniu dźwięku)</li>
</ol>
<p>Kwestia kolejności jest więc rozwiązana. Ale nie do końca&#8230;</p>
<p>Jaka powinna być kolejność &#8220;różnych efektów&#8221;?</p>
<p>Cóż&#8230; to już zależy od konkretnego przypadku i konkretnych efektów.</p>
<p>Jeśli przykładowo chcemy &#8220;po prostu złożyć dźwięk 5.1 do stereo&#8221; (np. do słuchania na słuchawkach albo tylko dwóch głośnikach), to skoro chcemy użyć equalizera, to chyba dźwięk już po złożeniu nam nie odpowiada, więc equalizer nakładamy już po złożeniu (kolejność: najpierw <strong>5.1 do stereo</strong> potem <strong>equalizer</strong>).</p>
<p>Z drugiej strony są wtyczki które złożenie 5.1 do stereo robią w sposób dość wyrafinowany np. nie tyle do stereo co do DPL czy &#8220;dźwięku binauralnego&#8221;, wtedy na tak powstały dźwięk raczej nie należy nakładać equalizera (chociaż oczywiście można, jednak taki dźwięk nie jest już zgodny z zamysłem twórcy danego efektu), więc lepiej było by go nałożyć na sześć oryginalnych kanałów (kolejność: najpierw <strong>equalizer</strong> potem <strong>5.1 do stereo</strong>).</p>
<p style="text-align: center"><strong>Kiedy efekty DSP są nakładane?<br />
Używanie efektów DSP w czasie kompresji</strong></p>
<p>Efekty DSP nakładane są na dźwięk &#8220;na żywo&#8221;, bezpośrednio w czasie odtwarzania. <a href="http://blog.khron.net/2008/11/18/foobar2000_czesc_1_instalacja_konfiguracja/" target="_blank">Pisałem o tym poprzenio</a> w punkcie <em>Skąd się bierze dźwięk</em>.</p>
<p>A co jeśli chcielibyśmy takie efekty nałożyć na dźwięk w czasie kompresji?</p>
<p>Przykładowo aby odsłuchać na przenośnym odtwarzaczu album, który mamy w 5.1, musimy zamienić dźwięk 5.1 na stereo i skompresować do MP3.</p>
<p>W takim przypadku foobar2000 znakomicie upraszcza nam sprawę, ponieważ wystarczy przejść do menu <em>foobar2000</em> -&gt; <em>Preferences</em> i znaleźć na drzewku po lewej <em>Components</em> -&gt; <em>Discwriter</em>. Tam zaznaczamy pole wyboru przy opcji <em>Use DSP</em>. Dzięki temu efekty DSP będą nakładane na dźwięk nie tylko w czasie odsłuchu, ale także w czasie kompresji bądź konwersji dźwięku.</p>
<p>Pozostaje jeszcze wyjaśnienie opcji <em>Don&#8217;t reset DSP between tracks</em>. Otórz niektóre efekty mają wpływ nie tylko na bierzący utwór ale także na kolejny, przykładowo efekt &#8220;płynne przejście pomiędzy utworami&#8221;. Zaznaczenie tej opcji pozwala takim efektom pracować poprawnie. Ale uwaga &#8211; nie należy tej opcji pozostawiać włączonej bez potrzeby. Niektótre efekty zachowują się odwrotnie i nie działają poprawnie kiedy opcja ta jest włączona.</p>
<p style="text-align: center"><strong>Konfiguracja efektów DSP</strong></p>
<p>Aby przejść do konfiguracji efektów DSP w foobarze2000 należy przejść do menu <em>foobar2000</em> -&gt; <em>Preferences</em> i znaleźć na drzewku po lewej <em>Components</em> -&gt; <em>Playback</em> -&gt; <em>DSP Manager</em>. Tam widać dwie kolumny.</p>
<p>Pierwsza kolumna to <em>Active DSPs</em> w której znajdują się aktywne w danym momencie efekty DSP (kolejka DSP). Efekty nakładane są od góry, ponownie przypominam że ważna jest kolejność.</p>
<p>Druga kolumna to <em>Available DSPs</em>, czyli dostępne efekty DSP. Ta lista jest oczywiście alfabetyczna.</p>
<p>Niektóre efekty mają swoje własne ustawienia, efekty które mają własne ustawienia można znaleźć na drzewku po lewej tuż pod <em>DSP Manager</em>. Przykładowo efekt equalizer ma własne ustawienia (w końcu musi mieć), ale limiter zwykle nie ma.</p>
<p>Efekty zaczynają działać natychmiast lub prawie natychmiast, często dodanie/usunięcie aktywnego efektu zaznaczone jest trzaskiem lub chwilą ciszy (więc nie da się delikatnie włączać/wyłączać efektu żeby usłyszeć jak działa).</p>
<p style="text-align: center"><strong>Opis efektów DSP dostępnych w foobarze2000</strong></p>
<p>Co więc konkretnie możemy osiągnąć przy pomocy wtyczek dostępnych w foobarze2000?</p>
<p>Różne mniej lub bardziej pożyteczne rzeczy. Przeczytajcie poniższą listę i zastanówcie się czy któryś z tych efektów będzie w danym momencie przydatny&#8230;</p>
<p>Przypominam że aby ta lista była akuratna, należy mieć foobara2000 w wersji  0.8.3 special zainstalowanej na &#8220;full&#8221;. Efekty, które nie są standardowe, są opatrzone odpowiednim komentarzem (z linkiem, skąd można dany efekt pobrać).</p>
<p>Efekty z wersji 0.8.3 nie zadziałają w wersji 0.9.x i na odwrót, efekty z wersji 0.9.x nie zadziałają w wersji 0.8.3.</p>
<p>Pliki DLL z efektami kopiuje się do folderu <em>components</em> znajdującego się w folderze, w którym został zainstalowany foobar2000 (co już <a href="http://blog.khron.net/2008/11/18/foobar2000_czesc_1_instalacja_konfiguracja/" target="_blank">opisywałem</a>).</p>
<p style="text-align: center;"><strong>1. Resampling</strong></p>
<p>Do czego w ogóle przydaje się resampling?</p>
<p>Tak jak <a href="http://blog.khron.net/2008/11/18/foobar2000_czesc_1_instalacja_konfiguracja/" target="_blank">już to opisywałem</a>, niektóre karty dźwiękowe (niektórzy twierdzą iż wręcz wszystkie poza tymi na układzie VIA Envy24) robią automatyczny resampling do pewnej, &#8220;standardowej&#8221; dla nich częstotliwości próbkowania. Przykładowo stare karty Creative robiły resampling wszystkiego co odtwarzały do 48kHz.</p>
<p>Problem polega na tym, że robiły to kiepsko. W pewnych &#8211; dość specyficznych ale nie niemożliwych &#8211; sytuacjach było to wyraźnie słychać. Dlatego lepiej jest poświęcić trochę mocy obliczeniowej procesora i wyręczyć kartę dźwiękową, robiąc resampling we własnym zakresie &#8211; lepiej.</p>
<p>Poza powyżej opisanym efektem (zapobieganie zniekształceniom spowodowanym przez kartę dźwiękową) i wbrew temu co wiele osób sądzi, resampling sam w sobie NIE POPRAWIA BRZMIENIA&#8230; chyba że w połączeniu z efektami typu Tube Sound &#8211; o czym niżej (a co i tak jest kwestią mocno dyskusyjną).</p>
<p>Oczywiście wybieramy JEDEN resampler.</p>
<p><strong>Resampler (PPHS)</strong> &#8211; podstawowy, szybki resampler.</p>
<p><strong>Resampler (SSRC</strong>) &#8211; wolniejszy, ale uważany za dokładniejszy.</p>
<p><strong>Resampler (SSRC &#8211; Otachan)</strong> &#8211; (plik foo_dsp_ssrc do pobrania <a href="http://www.khron.net/foobar2000/" target="_blank">stąd</a>) to co wyżej, ale z optymalizacjami by Otachan.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>2. Różne efekty</strong></p>
<p>Tu należy cała masa najprzeróżniejszych efektów. Trzeba uważać żeby nie przekombinować i nie próbować wszystkiego naraz&#8230;</p>
<p><strong>4Front EQ10</strong> &#8211; (do pobrania <a href="http://www.yohng.com/eq10.html" target="_blank">stąd</a>) jeśli standardowy equalizer to dla kogoś za mało, można sobie pobrać alternatywny equalizer. Czy będzie lepszy? Na pewno będzie inny&#8230;</p>
<p><strong>4Front Headphones</strong> &#8211; (do pobrania <a href="http://www.yohng.com/headphones.html" target="_blank">stąd</a>) wiele osób uważa słuchanie muzyki na słuchawkach za męczące dla uszu. Efekt ten upodabnia dźwięk płynący ze słuchawek brzmi do dźwięku z głośników. Podobny efekt to Dolby Headphone.</p>
<p><strong>Convert 5.1 to stereo</strong> &#8211; robi dokładnie to, co mówi nazwa. Składa w bardzo prosty sposób składa dźwięk 5.1 do stereo (lewy przedni kanał, lewy otaczający i &#8220;połowa centralnego&#8221; idzie do lewego kanału, prawy przedni, prawy otaczający i &#8220;połowa centralnego&#8221; idzie do prawego kanału, woofer rozkładany jest pomiędzy kanały lewy i prawy).</p>
<p><strong>Convert 5.1 to Dolby Surround</strong> &#8211; (plik foo_dsp_extra do pobrania <a href="http://www.khron.net/foobar2000/" target="_blank">stąd</a>) składa dźwięk 5.1 do Dolby Surround, czyli do stereo, które zachowuje część &#8220;wrażenia przestrzenności&#8221; i do tego &#8211; przy zastosowaniu odpowiedniego dekodera &#8211; daje się ponownie rozłożyć na 4 kanały (lewy, centralny, prawy i otaczający).<strong></strong></p>
<p><strong>Convert 5.1 to Dolby Pro Logic II </strong>- (plik foo_dsp_extra do pobrania <a href="http://www.khron.net/foobar2000/" target="_blank">stąd</a>) składa dźwięk 5.1 do Dolby Pro Logic II, czyli do stereo, które zachowuje część &#8220;wrażenia przestrzenności&#8221; (więcej niż w przypadku Dolby Surround) i do tego &#8211; przy zastosowaniu odpowiedniego dekodera &#8211; daje się ponownie rozłożyć na 5 początkowych kanałów (lewy przedni, prawy przedni, centralny, lewy otaczający, prawy otaczający).</p>
<p><strong>Crossfader</strong> &#8211; czyli &#8220;płynne przejście między utworami&#8221;. Można ustawić jak długo ma trwać to przejście.</p>
<p><strong>Dolby Headphone wrapper</strong> &#8211; (plik foo_dsp_dolbyhp do pobrania <a href="http://www.khron.net/foobar2000/" target="_blank">stąd</a>) podobnie jak 4front Headphones pozwala  na upodobnienie dźwięku płynącego ze słuchawek do dźwięku z głośników, tym razem jesto efekt opracowany w laboratoriach Dolby. Wtyczka ta pozwala także na symulowanie odsłuchu dźwięku 5.1 (efektu tego używa się często podczas oglądania filmów na DVD). Do działania wtyczka ta wymaga pliku dolbyhph.dll i bez niego działać nie będzie.</p>
<p><strong>Equalizer</strong> &#8211; każdy wie co to jest i do czego służy, foobar2000 ma standardowo 18-pasmowy equalizer.</p>
<p><strong>Gap killer</strong> &#8211; pozwala na usuwanie ciszy między utworami. Przydatny w przypadku źle zripowanych utworów, które powinne zostać odegrane bez przerw, jednak na początku bądź kńcu utworu znalazła się niepotrzebna chwila ciszy. Można ustawić długość wycinanej ciszy oraz czy &#8220;wygładzić&#8221; miejsce, z którego cisza została wycięta (żeby nie było słychać w tym miejscu trzasku). Podobnie działa efekt Skip silence.</p>
<p><strong>Reverse stereo channels</strong> &#8211; jeśli ktoś pomylił ustawienie głośników (lewego z prawym) a nie chce się nam ich przestawiać bądź zamieniać wtyczek&#8230;</p>
<p><strong>Simple surround</strong> &#8211; najprostszy z efektów &#8220;uprzestrzenniania dźwięku&#8221;, odwraca po prostu fazę jednego z kanałów.</p>
<p><strong>Skip silence</strong> &#8211; podobny do efektu Gap killer, ale wycina ciszę nie tylko z początku i końca utworu, ale także z jego środka. Do czego taki efekt może być przydatny? Przykładowo do automatycznego odtwarzania &#8220;bonusowych utworów&#8221; znajdujących się na płycie po dajmy na to 10 minutach ciszy za ostatnim utworem.</p>
<p><strong>Tube Sound</strong> &#8211; (plik foo_dsp_tube do pobrania <a href="http://www.khron.net/foobar2000/" target="_blank">stąd</a>) jest to efekt-ciekawostka, niech każdy sam sprawdzi czy to właściwie działa&#8230; Efekt ten pozwala na symulację ciepłego brzmienia wzmacniaczy analogowych (wraz z ich charakterystycznymi zniekształceniami) oraz &#8220;miękkiego limitera&#8221;, którym charakteryzuje się sprzęt analogowy. Ponadto ma dodawać parzystą harmoniczną (nawet jeśli jest wyższa niż 20kHz), więc autor zaleca ustawienie resamplingu na 88,2kHz lub 96kHz (o ile oczywiście karta dźwiękowa to obsługuje).</p>
<p style="text-align: center;"><strong>3. Regulacja głośności</strong></p>
<p>Aby wbudowana w foobara2000 regulacja głośności w ogóle działała, na liście aktywnych efektów DSP musi znaleźć się <strong>Volume Control</strong>.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>4. Limiter</strong></p>
<p>Limiter ma za zadanie pilnować, żeby poprzednie efekty nie spowodowały przesterowania (trzasków, &#8220;charczenia&#8221;) dźwięku. Może to zostać zrealizowane na wiele sposobów.</p>
<p><strong>Advanced Limiter</strong> &#8211; zaawansowany limiter, odczytujący próbki dźwięku &#8220;do przodu&#8221; (a nie pracujący tylko na bieżącej próbce) i modyfikujący dynamicznie wzmocnienie tak, by nie dopuścić do przesterowania i zniekształcenia dźwięku. Jest bardzo przydatny (a wręcz niezbędny) jeśli używamy ReplayGain &#8211; o czym napiszę innym razem, na razie to jedynie sygnalizuję.</p>
<p><strong>Soft clipping limiter</strong> &#8211;  prosty limiter. Nie dopuszcza do przesterowania, nie modyfikuje dźwięku tak mocno jak Advanced limiter, ale w pewnych sytuacjach może powodować &#8220;miękkie&#8221; zniekształcenia dźwięku.</p>
<p><strong>Tube Sound</strong> &#8211; opisany powyżej, każdy musi sam sprawdzić czy to właściwie działa jak należy&#8230; z założenia ma symulować analogowy limiter.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Kombinowanie z efektami DSP</strong></p>
<p>Efekty DSP istnieją po to żeby ich używać, ale nie nadużywać.</p>
<p>Przypominam więc o pożytecznej zasadzie, że efekty wypróbowuje się pojedynczo (np. dodaje pojedynczy efekt i słucha czy i co właściwie zmienił).</p>
<p>Dzięki temu łatwo można wyeliminować ten konkretny, który psuje dźwięk. Albo odwrotnie, wskazać ten, który ma na dźwięk dobry wpływ.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2009%2F01%2F03%2Ffoobar2000_czesc_2_dsp%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2009/01/03/foobar2000_czesc_2_dsp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Audiobooki z rozdziałami dla odtwarzaczy iPod</title>
		<link>http://blog.khron.net/2008/12/25/audiobook_rozdzialy_ipod_iphone/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2008/12/25/audiobook_rozdzialy_ipod_iphone/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Dec 2008 13:54:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Audiobook]]></category>
		<category><![CDATA[Audioksiążki]]></category>
		<category><![CDATA[Odtwarzacze]]></category>
		<category><![CDATA[Podcast]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[Audioksiążka]]></category>
		<category><![CDATA[Fragmenty]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[iPod]]></category>
		<category><![CDATA[Rozdziały]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=673</guid>
		<description><![CDATA[Lubię słuchać podcasty i audiobooki toteż bardzo mi się podoba to, że iPody oraz iPhone wyświetlają je niezależnie od utworów. Dzięki temu ani podcasty ani audioksiążki nie są brane pod uwagę podczas odtwarzania muzyki, lecz łatwo jest je znaleźć i automatycznie zapamiętywane jest miejsce, gdzie przerwano słuchanie każdego jednego podcastu czy każdej jednej książki (oraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię słuchać podcasty i audiobooki toteż bardzo mi się podoba to, że iPody oraz iPhone wyświetlają je niezależnie od utworów. Dzięki temu ani podcasty ani audioksiążki nie są brane pod uwagę podczas odtwarzania muzyki, lecz łatwo jest je znaleźć i automatycznie zapamiętywane jest miejsce, gdzie przerwano słuchanie każdego jednego podcastu czy każdej jednej książki (oraz czas pozostały do ich końca).</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-683" title="iPhone - odtwarzanie audiobooka" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0007.png" alt="iPhone - odtwarzanie audiobooka" width="320" height="480" /></p>
<p>Z podcastami nie było nigdy problemu &#8211; przez iTunes można łatwo znaleźć i pobrać podcasty, a następnie przenieść je na odtwarzacz.</p>
<p>Audioksiążki były zaś zawsze problematyczne.</p>
<p><span id="more-673"></span>Do tej pory, aby coś znalazło się w kategorii Audiobook w iTunes (a więc i na iPodzie), należało najpierw skonwertować to do formatu AAC, a następnie zmienić rozszerzenie pliku z M4A (MP4 Audio) na M4B (MP4 Book).</p>
<p>Obecnie (iTunes 8) nawet nie trzeba tego robić, wystarczy w ustawieniach danego utworu wybrać czy należy on do kategorii &#8220;Music&#8221; czy &#8220;Audiobook&#8221;.</p>
<p>Jednej rzeczy jednak zawsze w takich książkach brakowało &#8211; podziału na rozdziały/części/fragmenty.  Taka książka albo była jednym wielkim utworem (mającym nawet 24 godziny), albo była podzielona na fragmenty i co prawda odtwarzacz pamiętał gdzie skończyliśmy słuchanie, ale my musieliśmy pamiętać na którym fragmencie słuchanie się skończyło&#8230;</p>
<p>&#8230; i tak było aż do niedawna.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>iPod ABC</strong></p>
<p>Obecnie istnieje bardzo eleganckie rozwiązanie tego problemu w postaci programu <strong>iPod ABC</strong> czyli  <em>iPod AudioBook Converter/Creator</em>, który pobrać można ze strony:</p>
<p style="text-align: center; "><a href="http://www.freeipodsoftware.com/" target="_blank">www.freeipodsoftware.com</a></p>
<p>Jest on jednak jedynie wygodną nakładką na program <strong>Slideshow Assembler</strong> (służącego do tzw. <em>enhanced podcasting -</em> ale to już inna bajka), który to należy pobrać i zainstalować w pierwszej kolejności:</p>
<p style="text-align: center; "><a href="http://www.jrlearnsmedia.com/blog/articles/ssa-downloads.aspx" target="_blank">www.jrlearnsmedia.com/blog/articles/ssa-downloads.aspx</a></p>
<p>Poza tym &#8211; jeśli do konwersji audiobooków do formatu AAC nie chcemy używać iTunes ani FAAC &#8211; do folderu, do którego zainstalowany został <em>iPod ABC</em>, należy skopiować pliki enkodera Nero:</p>
<p style="text-align: center; "><a href="http://www.nero.com/eng/downloads-nerodigital-nero-aac-codec.php" target="_blank">www.nero.com/eng/downloads-nerodigital-nero-aac-codec.php</a></p>
<p style="text-align: center; "><strong>Skąd wziąć audiobooki?</strong></p>
<p>Naturalne pytanie&#8230; a skąd właściwie wziąć audioksiążki?</p>
<p>Cóż&#8230; można kupić w internetowym sklepie (wpiszcie w googlach &#8220;audiobook sklep&#8221;), można kupić w sklepie stacjonarnym (w Empiku dla przykładu jest ich trochę), można wreszcie pobrać coś za darmo ze stron typu:</p>
<ul>
<li><a href="http://librivox.org/" target="_blank">librivox.org</a></li>
<li><a href="http://www.audiobooksforfree.com/screen_main.asp" target="_blank">audiobooksforfree.com</a></li>
<li>i inne&#8230;</li>
</ul>
<p>&#8230; książki są czasem czytane w radiu, przykładowo:</p>
<ul>
<li><a href="http://www.polskieradio.pl/dwojka/polecamy/artykul69298.html" target="_blank">Przygody dobrego wojaka Szwejka</a> (z tego nagrania korzystam w poniższym przykładzie)</li>
</ul>
<p>Można wręcz zrobić sobie Wikipedię-audio, bazując na nagraniach treści niektórych haseł (są takie również w polskiej wersji Wikipedii).</p>
<p style="text-align: center; "><strong>Jak przygotować audiobooka dla iPoda?</strong></p>
<p>Kiedy instalacja jest już za nami, uruchamiamy <em>iPod ABC</em> i ukazuje się nam główne okno programu:</p>
<p style="text-align: center; "><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/ipod_abc.png"><img class="size-medium wp-image-676 aligncenter" title="iPod ABC - główne okno programu" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/ipod_abc-256x300.png" alt="iPod ABC - główne okno programu" width="256" height="300" /></a></p>
<p>Używanie programu <em>iPod ABC</em> jest skrajnie proste.</p>
<ol>
<li>Klikamy <strong>Add</strong> i wskazujemy pliki składające się na audiobooka.</li>
<li>Pilnujemy żeby pliki znalazły się na liście we właściwiej kolejności. Jeśli tak nie jest, układamy je przy pomocy przycisków <strong>Move up</strong> i <strong>Move down</strong>.</li>
<li>W <strong>Output file options</strong> ustawiamy:
<ul>
<li><em>Single file</em> jeśli chcemy żeby audiobook był w całości jednym plikiem (co jest rozwiązaniem najwygodniejszym).</li>
<li><em>x files</em> jeśli chcemy żeby audiobook składał się z pewnej ilości plików (wpisujemy z ilu).</li>
<li><em>Length</em> jeśli chcemy żeby audiobook był dzielony co zadaną ilość minut.</li>
<li><em>Size</em> jeśli chcemy żeby audiobook był dzielony na pliki o zadanej wielkości (z powodów kompatybilności ze starymi iPodami zaleca się czasem żeby audiobook nie był większy niż 320MB, więc można skorzystać z tej opcji i wpisać &#8220;300000KB&#8221; czyli 300MB zamiast otrzymać jeden plik o wielkości np. 600MB).</li>
</ul>
</li>
<li> W <strong>Chapter names for every</strong> zaznaczamy:
<ul>
<li><strong>File</strong> jeśli chcemy mieć możliwość wpisania tytułu rozdziału (części/fragmentu) audioksiążki dla każdego pliku, z którego się ona składa.</li>
<li><strong>x mins</strong> lub <strong>File and x mins</strong> jeśli chcemy mieć możliwość wpisania tytułu fragmentu audioksiążki dla każdego x-minutowego fragmentu&#8230; ale powiem szczerze że nie używam tych opcji więc nie do końca wiem jak (czy) one działają.</li>
</ul>
</li>
<li>W <strong>Chapter naming convention</strong> wybieramy sposób nadawania rozdziałom/częściom/fragmentom nazw. Jeśli pozostawiliśmy &#8220;podział na plikach&#8221; a w samych plikach, w tagach, są zapisane poprawne nazwy rozdziałów, to najprościej jest wybrać <strong>Use ID3 track title tag</strong>. Jeśli zaś taka nazwa zapisana jest jako nazwa pliku, to wybieramy <strong>Use File Name</strong>. Jeśli ani ani, to można zawsze wpisać te nazwy ręcznie (na liście w górnej części okienka progamu) lub wybrać <strong>Other x</strong> i w polu obok wpisać &#8220;Fragment&#8221; i kliknąć <strong>Redo</strong>.</li>
<li>Poniżej należy wpisać:
<ul>
<li><strong>Author</strong> &#8211; autor oryginalnej książki</li>
<li><strong>Title</strong> &#8211; tytuł książki</li>
<li><strong>Narrator</strong> &#8211; lektor audioksiązki (osoba czytająca audiobooka)</li>
<li><strong>Genre</strong> &#8211; gatunek, najlepiej &#8220;Audiobook&#8221;</li>
<li><strong>Year</strong> &#8211; rok wydania</li>
<li><strong>Comments</strong> &#8211; ewentualny własny komentarz (nawet nie wiem czy gdzieś go potem widać, nie wpisuję tu nic)</li>
</ul>
</li>
<li>Na pole oznaczone czerwonym tekstem &#8220;drag cover here&#8221; przeciągamy uprzednio przygotowaną okładkę, najlepiej żeby była ona kwadratowa (najlepiej wtedy wygląda). Taką okładkę można zeskanować z pudełka z płytami CD audiobooka, można znaleźć coś w googlach, a można narysować sobie w paincie lub nic nie dodawać.</li>
<li>Ostatnia rzecz to ustawienie kompresji. Audiobooki przygotowane dla iPodów mają to do siebie, że muszą być w formacie AAC. Oczywiście można sobie wcześniej skonwertować poszczególne pliki, z których składa się audiobook, do formatu AAC np. przy pomocy iTunes (ja tak robię) i na listę wrzucić nie pliki MP3 a pliki M4A czy MP4. Można jednak skorzystać z możliwości programu i kodeka FAAC (wbudowany bezpośrednio w iPod ABC) lub kodeka Nero (to ten, który trzeba było ręcznie skopiować do folderu programu). Ustawiamy więc:
<ul>
<li><strong>Nero</strong> lub <strong>FAAC</strong> &#8211; Nero ma lepszą jakość więc wybór jest prosty, chyba że nie mamy kodeka Nero.</li>
<li><strong>2 Pass</strong> &#8211; kompresja dwuprzebiegowa daje lepszą jakość ale trwa dwa razy dłużej&#8230; ja kompresuję przez iTunes, więc nie wiem czy daje to realną (słyszalną) poprawę brzmienia.</li>
<li><strong>Mono</strong> &#8211; jeśli oryginalny audiobook jest w stereo (np. prosto z płyty CD-Audio) ale chcemy mono np. celem zaoszczędzenia miejsca lub &#8220;bo i tak nie będzie różnicy&#8221; &#8211; w końcu lektora i tak jak i tak słychać &#8220;ze środka&#8221;.</li>
<li><strong>Bitrate</strong> &#8211; dla dźwięku mono ustawiam 32kbps. Zupełnie wystarcza, nie słychać żadnych znacznych artefaktów kompresji, a dzięki temu nawet bardzo długie audiobooki nie przekraczają potem 1GB.</li>
</ul>
</li>
<li>Na końcu można poodznaczać wszystkie pola w dolnej części ekranu, w polu <strong>Output file name</strong> wpisać nazwę pliku z gotowym audiobookiem, kliknąć <strong>Run</strong> i zaczekać&#8230;</li>
</ol>
<p>Ja przykładowo ustawiłem wszystko tak (nie licząc tego że zdążyłem pobrać tylko 5 ze 107 fragmentów Szwejka, więc tylko tyle widać na liście):</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/ipod_abc2.png"><img class="size-medium wp-image-680 aligncenter" title="iPod ABC - przykładowe ustawienia dla Szwejka" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/ipod_abc2-256x300.png" alt="iPod ABC - przykładowe ustawienia dla Szwejka" width="256" height="300" /></a></p>
<p>Gotowy plik wrzucamy do iTunes:</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-681" title="Audiobook dodany do iTunes" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/itunes.png" alt="Audiobook dodany do iTunes" width="370" height="187" /></p>
<p>A następnie na iPoda lub iPhone&#8217;a:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0006.png"><img class="size-thumbnail wp-image-682 aligncenter" title="iPhone - lista audiobooków" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0006-100x150.png" alt="iPhone - lista audiobooków" width="100" height="150" /></a><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0007.png"><img class="size-thumbnail wp-image-683 aligncenter" title="iPhone - odtwarzanie audiobooka" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0007-100x150.png" alt="iPhone - odtwarzanie audiobooka" width="100" height="150" /></a><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0008.png"><img class="size-thumbnail wp-image-684 aligncenter" title="iPhone - rozdziały audiobooka" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0008-100x150.png" alt="iPhone - rozdziały audiobooka" width="100" height="150" /></a><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0009.png"><img class="size-thumbnail wp-image-685 aligncenter" title="iPhone - pozostały czas audiobooka" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/12/img_0009-100x150.png" alt="iPhone - pozostały czas audiobooka" width="100" height="150" /></a></p>
<p>&#8230; więc teraz pozostaje tylko słuchać.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2008%2F12%2F25%2Faudiobook_rozdzialy_ipod_iphone%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2008/12/25/audiobook_rozdzialy_ipod_iphone/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najprostsze tagowanie i dodawanie okładek</title>
		<link>http://blog.khron.net/2008/09/11/automatyczne_tagowanie_dodawanie_okladek/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2008/09/11/automatyczne_tagowanie_dodawanie_okladek/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 23:10:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kompresja]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[iriver]]></category>
		<category><![CDATA[najprostsze]]></category>
		<category><![CDATA[plus3]]></category>
		<category><![CDATA[proste]]></category>
		<category><![CDATA[tagowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=638</guid>
		<description><![CDATA[Sygnalizowałem kiedyś iż opiszę najprostszy z najprostszych sposób tagowania plików. Metoda ta pozwala na otagowanie albumów kompletnych, niekompletnych, pomieszanych ze sobą&#8230; a nawet pojedynczych utworów, których sami nie znamy (sic!). Jako bonus doda okładki&#8230; magia? Niekoniecznie, po prostu iriver plus3. Od niedawna dostępny jest dla każdego bez konieczności podawania numeru seryjnego odtwarzacza iriver. Można go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sygnalizowałem <a href="http://blog.khron.net/2007/11/23/muzyka_tagi_tagowanie_plikow/" target="_blank">kiedyś</a> iż opiszę najprostszy z najprostszych sposób tagowania plików.</p>
<p>Metoda ta pozwala na otagowanie albumów kompletnych, niekompletnych, pomieszanych ze sobą&#8230; a nawet pojedynczych utworów, których sami nie znamy (sic!).</p>
<p>Jako bonus doda okładki&#8230; magia?</p>
<p><span id="more-638"></span>Niekoniecznie, po prostu iriver plus3.</p>
<p>Od niedawna dostępny jest dla każdego bez konieczności podawania numeru seryjnego odtwarzacza iriver. Można go pobrać ze strony:</p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #551a8b; text-decoration: underline;"><a href="http://www.iriver.com.au/iriver/uploads/software/iplus3_setup_full.zip">iriver Plus 3</a><br />
</span></p>
<p>Po pobraniu i zainstalowaniu, przy pierwszym uruchomieniu będzie się chciał uaktualnić (nie ma wyjścia, trzeba to przeczekać, może to trwać &#8220;chwilę&#8221;).</p>
<p>Następnie do okienka programu przeciągamy cokolwiek, co chcemy otagować. W moim przypadku album <a href="http://blog.khron.net/2008/03/16/muzyka_za_darmo_3/" target="_blank">Little by Little</a>, z którego &#8211; żeby zasymulować iż nie wiem co to jest &#8211; usunąłem przy pomocy foobara2000 tagi.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_1.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-639" title="iriver plus3 - główne okno programu" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_1-300x180.jpg" alt="" width="300" height="180" /></a></p>
<p>Kolejno należy zaznaczyć utwory przeznaczone do otagowania, kliknąć na nich prawym przyciskiem i wybrać <em>Matching Music Information</em> -&gt; <em>Identify Track as Album&#8230;</em> i zaczekać chwilę.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_2.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-640" title="iriver plus3 - tagowanie (1)" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_2-300x193.jpg" alt="" width="300" height="193" /></a></p>
<p>Pojawi się okienko z rozpoznanym albumem (z zaproponowanymi tagami) oraz okładką.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_3.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-641" title="iriver plus3 - tagowanie (2)" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_3-300x231.jpg" alt="" width="300" height="231" /></a></p>
<p>Pozostaje już tylko kliknąć <em>Save Tag</em>&#8230; i tyle.</p>
<p>Prościej się nie da.</p>
<p>A co jeśli ktoś będzie chciał otagować niekompletny album? Zasymulowałem to wybierając z listy tylko 5 utworów i klikając <em>Identyfy as Album</em>, oto efekt&#8230; jak widać nie ma z tym najmniejszego problemu.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_4.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-642" title="iriver plus3 - tagowanie niepełnego albumu" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_4-300x231.jpg" alt="" width="300" height="231" /></a></p>
<p>A teraz pytanie &#8211; co jeśli zaznaczę dwa niepełne albumy? Dodałem na listę inny album, zaznaczyłem po 5 utworów z obu albumów, kliknąłem <em>Identyfy as Album</em>, oto efekt&#8230; jak widać z tym również nie ma najmniejszego problemu, albumy zostały poprawnie rozpoznane.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_5.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-643" title="iriver plus3 - tagowanie wielu albumów" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_5-300x231.jpg" alt="" width="300" height="231" /></a></p>
<p>Gdyby albumy były kompletne, otagował bym po prostu w jednym podejściu dwa albumy zamiast robić to po kolei&#8230;</p>
<p>&#8230; ale co jeśli mam pojedyncze pliki i nie mam najbledszego pojęcia co to za utwory (np. brak tagów a nazwa pliku nic nie mówi)? Wtedy z pomocą przychodzi <em>Identify Track Individually</em>. Oczywiście można przy tym zaznaczyć jeden lub więcje plików. Okienko z rezultatem będzie tym razem nieco inne.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_6.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-644" title="iriver plus3 - tagowanie pojedynczych utworów" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/09/plus3_6-300x240.jpg" alt="" width="300" height="240" /></a></p>
<p>Lista po lewej pokazuje wybrane przezemnie pliki (wybrałem dwa, każdy z innego albumu). Po prawej zaś widzę &#8211; na dole &#8211; listę proponowanych tagów (jak widać jest tylko jedna, konkretna propozycja). Po kliknięciu propozycji pojawia się &#8211; na górze &#8211; proponowana zawartość tagu oraz proponowana zakładka.</p>
<p>Nie pozostaje nic innego jak kliknąć <em>Save Tag</em>. Ponownie to już tyle&#8230;</p>
<p>&#8230; mam nadzieję że jest to również koniec alergii na tagowanie.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2008%2F09%2F11%2Fautomatyczne_tagowanie_dodawanie_okladek%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2008/09/11/automatyczne_tagowanie_dodawanie_okladek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>16</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak założyć konto w iTunes?</title>
		<link>http://blog.khron.net/2008/09/10/jak_zalozyc_konto_w_itunes/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2008/09/10/jak_zalozyc_konto_w_itunes/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 17:52:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[itunes]]></category>
		<category><![CDATA[zakładanie konta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=630</guid>
		<description><![CDATA[Co prawda można mieć konto w polskim AppStore, ale nie pozwoli to na kupowanie muzyki, pobieranie okładek czy korzystanie z Geniusa. Trzeba więc założyć konto w amerykańskim iTunes. Jednak sporo osób ma problem &#8211; jak zarejestrować się w iTunes nie mając amerykańskiej karty kredytowej? UAKUALNIENIE UWAGA! iTunes 8 wprowadza zmiany w zasadach użytkowania iTunes: Also in [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co prawda można mieć konto w polskim AppStore, ale nie pozwoli to na kupowanie muzyki, pobieranie okładek czy korzystanie z Geniusa. Trzeba więc założyć konto w amerykańskim iTunes.</p>
<p>Jednak sporo osób ma problem &#8211; jak zarejestrować się w iTunes nie mając amerykańskiej karty kredytowej?</p>
<p><strong>UAKUALNIENIE</strong></p>
<p><strong>UWAGA! iTunes 8 wprowadza zmiany w zasadach użytkowania iTunes:</strong></p>
<blockquote><p>Also in iTunes 8 is a new set of Terms and Conditions, which may or may not be related to NBC&#8217;s return to the iTunes Store. For the United States, you may no longer use (or attempt to use) the iTunes Store from outside the territory of the U.S. For example, conceivably, if you normally use the U.S. store, and you&#8217;re on vacation in the UK, you must use the UK store for the duration of your stay. Apple says that it &#8220;may use technologies to verify such compliance.</p></blockquote>
<p>Co najprawdopodobniej oznacza koniec używania iTunes do czasu aż oficjalnie pojawi się w Polsce (np. blokady kont, filtr IP jak na Pandorze etc.). Uważajcie jeśli chcecie kupić (bądź już kupiliście) drogie gift card&#8230;</p>
<p>KONIEC UAKTUALNIENIA</p>
<p><span id="more-630"></span>Bardzo prosto.</p>
<p>Po pierwsze trzeba mieć kod/kupon iTunes. Może to być kod na darmowe utwory lub darmowy album (<a href="http://www.google.pl/search?q=itunes+coupon+code" target="_blank">do wyszukania w googlach</a>, przykładowo: <a href="http://www.tunecore.com/freealbum" target="_blank">www.tunecore.com/freealbum</a> - ten konkretnie będzie oczywiście działał tylko do pewnego momentu). Może to być również gift card (<a href="http://www.google.pl/search?q=itunes+coupon+code" target="_blank">do kupienia na allegro</a>), co da nam automatycznie trochę środków na kupno muzyki.</p>
<p>Po drugie trzeba zainstalować iTunes, uruchomić je, w kolumnie po lewej kliknąć na iTunes aby przejść do sklepu.</p>
<p>W samym sklepie kliknąć po prawej Redeem. Tam należy wpisać kod, kliknąć przycisk Redeem, a następnie podać dane niezbędne do rejestracji&#8230;</p>
<p>&#8230; tylko garść uwag.</p>
<p>Dane rejestracji mogą być całkowicie zmyślone, poza nazwą miasta, kodem pocztowym i stanem w jakim się to miasto znajduje (nie wiem czy ulica też musi być autentyczna czy nie, ja podałem autentyczną). Skąd macie wziąć te dane? Pozostawiam to Waszej wyobraźni :)</p>
<p>W momencie wyboru formy płatności wybieracie &#8220;None&#8221; (nie karta kredytowa ani gift card&#8230; chyba że macie więcej gift cardów i chcecie je wykorzystać).</p>
<p>I tak oto, po zakończeniu procesu rejestracji, macie działające konto iTunes.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2008%2F09%2F10%2Fjak_zalozyc_konto_w_itunes%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2008/09/10/jak_zalozyc_konto_w_itunes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Diskeeper 2008 &amp; PerfectDisk 2008 &#8211; defragmentacja dysku</title>
		<link>http://blog.khron.net/2008/06/22/diskeeper_2008_perfectdisk_2008_defragmentacja_dysku/</link>
		<comments>http://blog.khron.net/2008/06/22/diskeeper_2008_perfectdisk_2008_defragmentacja_dysku/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 14:36:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>KHRoN</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programy]]></category>
		<category><![CDATA[Różne]]></category>
		<category><![CDATA[defrag]]></category>
		<category><![CDATA[defragmentacja]]></category>
		<category><![CDATA[diskeeper]]></category>
		<category><![CDATA[o&o]]></category>
		<category><![CDATA[perfect disk]]></category>
		<category><![CDATA[perfectdisk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.khron.net/?p=588</guid>
		<description><![CDATA[Można długo i bezowocnie dyskutować na temat &#8220;czy i co właściwie daje defragmentacja dysku&#8221;&#8230; dla mnie wystarczy że zdefragmentowany od czasu do czasu dysk po prostu &#8220;mniej rzęzi&#8221; (co jednocześnie oznacza że np. dysk w laptopie jest cichszy i mniej się grzeje). Pytanie więc brzmi: czym defragmentować dysk? Oczywiście można użyć wbudowany w system &#8220;defragmentator [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Można długo i bezowocnie dyskutować na temat &#8220;czy i co właściwie daje defragmentacja dysku&#8221;&#8230; dla mnie wystarczy że zdefragmentowany od czasu do czasu dysk po prostu &#8220;mniej rzęzi&#8221; (co jednocześnie oznacza że np. dysk w laptopie jest cichszy i mniej się grzeje).</p>
<p>Pytanie więc brzmi: czym defragmentować dysk?</p>
<p><span id="more-588"></span>Oczywiście można użyć wbudowany w system &#8220;defragmentator dysku&#8221;. I tak właściwie w większości przypadków powinno to wystarczyć aby &#8220;mieć jakikolwiek porządek&#8221;. Lepsze to niż nic w każdym razie.</p>
<p>Do tego o ile XP nie ma nic typu &#8220;automatyczna defragmentacja&#8221;, o tyle Vista ma zaplanowane &#8220;cykliczne włączanie systemowego defragmentatora&#8221; &#8211; może nie jest to defragmentacja w locie (bo nie jest), ale przynajmniej defragmentator uruchamia się od czasu do czasu nawet bez ingerencji użytkownika (gorzej jeśli uruchomi się w czasie, kiedy coś intensywnie korzysta z dysku).</p>
<p>Krokiem do przodu jest zainstalowanie jakiegokolwiek defragmentatora. W XP systemowy defragmentator to mocno okrojona wersja programu Diskeeper&#8230; więc czemu nie zainstalować Diskeepera? Do dziś można znaleźć darmową wersję Diskeeper 7 Lite (<a href="http://www.google.com/search?client=safari&amp;rls=en&amp;q=diskeeper%20lite&amp;ie=UTF-8&amp;oe=UTF-8" target="_blank">kliknij aby wyszukać</a>), wystarczy go pobrać, zainstalować i używać (wiem że działa pod XP, nie wiem jak z Vistą).</p>
<p>Jednak to wciąż nie jest nic &#8220;znacząco ponad to, co oferuje systemowy defragmentator&#8221;.</p>
<p>Dlatego też zacząłem szukać komercyjnego defragmentatora&#8230;</p>
<p>Pierwszym, naturalnym krokiem było sprawdzenie &#8220;co to właściwie jest ten Diskeeper&#8221;.</p>
<p style="text-align: center; "><strong>Diskeeper 2008<br />
<a href="http://www.diskeeper.com" target="_blank">www.diskeeper.com</a></strong></p>
<p>Aktualna wersja to Diskeeper 2008 &#8211; różni się on od wersji darmowej dość znacznie. Ze strony można pobrać 30-dniową wersję demo.</p>
<p>Po pierwsze wersja 2008 znacznie sprawniej defragmentuje pliki (czytaj: nie zostawia żadnych pofragmentowanych plików, o ile na dysku mamy w ogóle jakieś wolne miejsce) oraz konsoliduje wolną przestrzeń (czytaj: umieszcza spójny blok wolnej przestrzeni na końcu dysku), co wersji Lite nie zawsze wychodzi&#8230;</p>
<p>A propo wolnego miejsca jeszcze &#8211; kiedyś aby zdefragmentować dysk trzeba było mieć nawet 20% wolnej przestrzeni na dysku (inaczej defragmentator systemowy nie chciał się w ogóle włączyć)&#8230; dziś wystarczy nawet skromne 1% (sic!).</p>
<p>Poza tym wersja 2008 oferuje dwie &#8220;ciekawe&#8221; funkcje&#8230; tyle że o ile pierwsza z nich jest bardzo użyteczna, to druga jest bezużyteczna.</p>
<p>Pierwsza z tych funkcji to &#8220;defragmentacja w tle&#8221;. Nie jest to &#8220;defragmentacja w locie&#8221; jak na OS X &#8211; polegająca na tym, że każdy sfragmentowany plik o wielkości poniżej 10MB zostaje w czasie odczytu przeniesiony przez system do pierwszego znalezionego &#8220;ciągłego&#8221; fragmentu wolnej przestrzeni. Tu polega ona na tym, że Diskeeper 2008 działa w tle i kiedy system nie jest niczym zajęty, rozpoczyna on cichą defragmentację &#8211; przenosi i defragmentuje pliki, konsoliduje wolną przestrzeń etc. Co ciekawe wcale nie trzeba zostawiać kompa włączonego na noc żeby to działało &#8211; w czasie jednego popołudnia, kiedy siedziałem przy kompie i robiłem to co zwykle robię (www, muzyka, pisanie jakiegoś tekstu), zdefragmentowały mi się trzy dyski&#8230; fajnie.</p>
<p>Druga funkcja to dostępna w wersji Professional a niedostępna w wersji Home &#8220;Frag Shield&#8221;. W skrócie polega to na tym, że MFT (tablica plików) zostaje &#8220;na siłę&#8221; powiększona do &#8220;rekomendowanej&#8221; wielkości wynoszącej pojemnosci 12,5% dysku (normalnie ma wielkość taką, &#8220;jaka jest potrzebna&#8221;, a pozostała przestrzeń do tych 12,5% jest &#8220;tymaczasowo zajęta, ale w każdej chwili może się zwolnić&#8221;). Co oznacza że na dzień dobry tracimy np. 12GB ze 100GB partycji niezależnie czy mamy na niej 1 czy 10000 plików. Proces ten jest nieodwracalny (trzeba sformatować partycję i nie włączać &#8220;Frag Shield&#8221;)&#8230; podziękuję.</p>
<p>Na koniec należy jeszcze zauważyć jaką &#8220;filozofię defragmentacji&#8221; przyjmuje Diskeeper. Wygląda to tak, że plik umieszczany jest w &#8220;pierwszym dostępnym wolnym miejscu o wielkości danego pliku&#8221; (nie są więc układane ani &#8220;folderami&#8221; ani &#8220;datami&#8221;), zaś pliki nie są umieszczane &#8220;ultraściśle&#8221; &#8211; czasem zostaje pomiędzy nimi trochę miejsca, więc wolna przestrzeń nie jest w 100% ciągła. Poza tym Diskeeper &#8220;ocenia&#8221; czy defragmentacja dużego pliku da &#8220;znaczący przyrost wydajności&#8221; &#8211; oznacza to że lekko sfragmentowany &#8220;duży&#8221; plik (1GB i więcej) może pozostać sfragmentowany. Jednakże daje to &#8211; wraz z defragmentacją w tle &#8211; całkiem niezłe rezultaty, ponieważ dane nie są przenoszone &#8220;na siłę&#8221;.</p>
<p>Diskeeper może oczywiście zdefragmentować dysk na życzenie, ale jest to proces &#8220;dość powolny&#8221; w porównaniu do innych defragmentatorów (o których niżej). Jest tak z powodu jego &#8220;wieloprzebiegowej&#8221; defragmentacji &#8211; nie defragmentuje on dysku &#8220;kolejno od początku do końca&#8221; tylko &#8220;co się akurat da&#8221;. Dzięki temu nie jest on &#8220;zbyt wymagający&#8221; jeśli chodzi o zasoby systemowe (zwłaszcza po włączeniu opcji &#8220;wstrzymuj defragmentację przy jakiejkolwiek aktywności dysku ze strony użytkownika&#8221;), więc jego &#8220;siła&#8221; tkwi w defragmentacji w tle.</p>
<p>Dysk po defragmentacji wygląda więc zwykle tak (i w podobnym porządku jest utrzymywany przez defragmentację w tle):</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/06/dk.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-589" title="Diskeeper 2008" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/06/dk-300x212.png" alt="" width="300" height="212" /></a></p>
<p>Na koniec Diskeeper posiada jeszcze jedną opcję, którą posiadał do tej pory jedynie jego konkurent&#8230; o czym może poniżej&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>PerfectDisk 2008<br />
<a href="http://www.raxco.com" target="_blank">www.raxco.com</a> </strong></p>
<p>Dostępna jest oczywiście wersja demo.</p>
<p>Opcją dostępną dotychczas jedynie w PerfectDisku była &#8220;defragmentacja w czasie uruchamiania systemu&#8221;. Co to daje? Pozwala to na defragmentację plików, które normalnie są &#8220;zablokowane przez system&#8221;, czyli: pliku wymiany, plik hibernacji (tu zapisywana jest zawartość pamięci podczas hibernacji), MFT (tablicy plików) oraz meta-plików partycji NTFS (tych, które są normalnie niewidoczne dla użytkownika, więc pewnie nawet nie wiedzieliście że istnieją ;) ).</p>
<p>Kolejna ciekawa informacja brzmi tak, że wystarczy zrobić takią defragmentację jeden raz. Po pierwsze plik wymiany (o ile ktoś sobi tak ustawi &#8211; ja ustawiam) oraz plik hibernacji mają stały rozmiar, do tego nie są przenoszone. Więc po jednokrotnej defragmentacji pozostają tak &#8220;po wsze czasy&#8221;. MFT zaś wg. dokumentów opublikowanych przez Microsoft (jakby nie było twórców NTFS-u) &#8220;powinno zostać umieszczone w okolicy połowy partycji, co minimalizuje fragmentację oraz ruchy głowicy&#8221;. Tyle w teorii. A w praktyce? W praktyce faktycznie to działa&#8230; Nie próbowałem robić żadnych testów (poza tym nie jest to przyrost wydajności o dajmy na to 50%), ale zawsze to dysk mniej się dławi&#8230;</p>
<p>W każdym razie obecnie &#8220;potrafi to&#8221; zarówno Diskeeper jak i PerfectDisk.</p>
<p>Więc jakie są zalety PerfectDiska? Po pierwsze był pierwszym programem, który to potrafił, po drugie zaś posiada on dość &#8220;sprytną&#8221; metodę defragmentacji.</p>
<p>W przeciwieństwie do Diskeepera nie umieszcza on plików &#8220;gdzie się akurat da&#8221;, tylko jego filozofia wygląda następująco.</p>
<p>Na samym początku partycji umieszczane są sekwencyjnie (wg. danych pochodzących z wbudowanego w system Windows prefetchingu) &#8220;pliki używane w czasie uruchamiania systemu&#8221;, co ma skrócić czas konieczny do tegoż (przez to że dane konieczne do uruchomienia są odczytywane szybciej). Kolejno układane sa pliki, które nie były używane przez co najmniej 60 dni, potem pliki nie używane przez co najmniej 30 dni, na końcu zaś pliki które się &#8220;ostatnio zmieniły&#8221; (przedziały czasowe można oczywiście zmienić wedle własnego pomysłu).</p>
<p>Jaki jest tego cel? Podczas kolejnych defragmentacji, pliki które się nie zmieniają faktycznie są &#8220;nieruszane&#8221;, zaś pliki często zmieniające się są umieszczane w takim miejscu, w którym nie robią większego bałaganu, niż gdyby były umieszczone w innym miejscu (np. bliżej początku dysku).</p>
<p>Poza tym PerfectDisk jest defragmentatorem jednoprzebiegowym, znaczy to że już w czasie rozpoczęcia defragmentacji program ma ustaloną jednoznaczną &#8220;optymalną strategię&#8221; (czytaj: położenie kolejnych plików) i wtedy jedyne co pozostaje to poumieszczać te pliki zgodnie z przyjętymi wytycznymi. W praktyce oznacza to że pierwsza defragmentacja po długim okresie bez defragmentacji może być (ale wcale nie musi) &#8220;relatywnie długa&#8221;, zaś kolejne (np. codzienne) są bardzo krótkie &#8211; czasem nie trwają nawet kilkadziesiąt sekund. Co więcej, zdefragmentowane dane są ułożone w spójną całość podobnie jak wolna przestrzeń jest bardzo skrupulatnie skonsolidowana.</p>
<p>Jedyny &#8220;problem&#8221; jest taki, że nawet mimo właczenia niskiego priorytetu defragmentacji oraz zaznaczeniu &#8220;wstrzymuj defragmentację przy aktywności dysku ze strony użytkownika&#8221;, system potrafi być mocniej niż w przypadku Diskeepera zajęty. Wada? System może wolniej działać w czasie defragmentacji. Zaleta? Defragmentacja przebiega sprawniej. Coś za coś&#8230;</p>
<p>Dysk po defragmentacji Diskeeperem wygląda w PerfectDisku tak:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/06/pd1.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-590" title="PerfectDisk 2008 (after Diskeeper 2008)" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/06/pd1-300x89.png" alt="" width="300" height="89" /></a></p>
<p>Zaś po defragmentacji w PerfectDisku wygląda tak:</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/06/pd2.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-592" title="PerfectDisk 2008" src="http://blog.khron.net/wp-content/uploads/2008/06/pd2-300x91.png" alt="" width="300" height="91" /></a></p>
<p>Czy wygląda lepiej? Cóż&#8230; W każdym razie wygląda inaczej.</p>
<p>Analizując powyższe przypadki należy zauważyć, że PerfectDisk nie posiada modułu &#8220;defragmentacji w tle&#8221;. Można oczywiście ustawić harmonogram automatycznej defragmentacji (co w praktyce wygląda jak &#8220;automatyczna defragmentacja&#8221; w Viście), więc nie może on &#8220;na bieżąco&#8221; kontrolować poziomu fragmentacji dysku &#8211; musi więc działać &#8220;raz a konkretnie&#8221; w czasie przebiegu defragmentacji. Odmianą tegoż jest StealthPatrol, który ma za zadanie uruchamiać defragmentację nie o konkretnej porze, ale &#8220;kiedy akurat system nie jest zajęty&#8221;. Różnica jest jak ustawienie defragmentacji o 2 w nocy, co pewnego dnia &#8220;przypadkiem&#8221; zgra się z ważną partią Counter-Strike&#8217;a i zastanawiającym &#8220;zwolnieniem&#8221; gry i mielenia dyskiem, a automatycznym zaplanowaniem defragmentacji nie na konkretną porę tylko na &#8220;po skończeniu gry&#8221;. Tak więc nie jest to tak do końca defragmentacja w tle (gdyż nie działa non-stop), jakkolwiek mniej-więcej tak w praktyce działa&#8230; dysk jest utrzymany w relatywnym porządku.</p>
<p>Podsumowując: każda z tych strategii ma swoje zalety (i wady). Niezależnie którą z nich wybrać, wystarczy się jej trzymać konsekwentnie i efekt będzie podobny &#8211; efektem będzie większy porządek na dysku.</p>
<p>Tylko pytanie wciąz brzmi&#8230; której z tych strategii się trzymać? Który defragmentator wybrać? Dodatkowym argumentem niech będzie cena:</p>
<p>Diskeeper 2008 Home &#8211; $29.95 (około 65zł) &#8211; nie ma niesławnego Frag Shield</p>
<p>Diskeeper 2008 Professional &#8211; $49.95 (około 105zł) &#8211; ma Frag Shield i działa w systemie Vista 64-bit</p>
<p>PerfectDisk 2008 Professional &#8211; $39.99 (około 85zł) &#8211; jedna wersja &#8220;załatwia wszystko&#8221;</p>
<p>&#8230; co jednak nie zmienia sytuacji że wciąż nie wiem, czy wolę defragmentację w tle &#8211; stałą acz nieco mniej dokładną (program jednak interweniuje w razie potrzeby), czy defragmentację na życzenie (czytaj: jak sobie przypomnę) &#8211; dokładną acz tymczasową (i tak zaraz po defragmentacji robi się mniejszy bądź większy bałagan).</p>
<p>Może więc coś zupełnie innego?</p>
<p style="text-align: center;"><strong>O&amp;O Defrag 10<br />
<a href="http://www.oo-software.com/home/en/products/oodefrag/" target="_blank">www.oo-software.com</a></strong></p>
<p>Jest to alternatywa dla obu powyższych programów. Jednakże nie biorę go pod uwagę z kilku powodów.</p>
<p>Po pierwsze jest najnormalniej w świecie drogi &#8211; 49,90E to około 170zł &#8211; praktycznie dwa razy drożej niż pozostałe programy!</p>
<p>Po drugie jego metody defragmentacji są nieco dziwne. Przykładowo defragmentacja &#8220;wg. nazw plików&#8221; lub &#8220;wg. rozmiarów plików&#8221;&#8230; tylko że jest to bez sensu, ponieważ wystarczy zmienić jeden plik przy początku dysku i&#8230; co&#8230; pozostałe 80GB plików (czy nawet 200GB plików na dużym dysku) zostanie przesuniętych żeby zmieścić jeden np. 10MB plik? Głupota&#8230; To przecież zabije dysk szybciej niż fragmentacja plików sama w sobie&#8230;</p>
<p>Poza tym nie do końca wiem jak w tym przypadku działa defragmentacja w tle i defragmentacja plików systemowych (defragmentacja w czasie uruchamiania systemu). Nie wiem tego ponieważ nie chce mi się pobierać wersji demo tegoż programu &#8211; wymaga to &#8220;rejestracji&#8221; (niby PerfectDisk też wymaga), poza tym i tak bym go (raczej) nie kupił mając do wyboru dwa tańsze a raczej nie gorsze rozwiązania. Jedyne co kusi to &#8220;jedna wersja do wszystkiego&#8221;&#8230; ale ja nie planuję stawiania 64-bitowego serwera z matrycą RAID o pojemności paru terabajtów&#8230;</p>
<p>Ponownie podsumowując&#8230; nie wiem któro rozwiązanie wybrać&#8230;</p>
<p>Diskeeper 2008 czy PerfectDisk 2008? Każde z tych rozwiązań jest na swój sposób dobre.</p>
<p>PerfectDisk pozostawia dysk w &#8211; dosłownie &#8211; pruskim porządku, podczas gdy Diskeeper działa w tle i co prawda porządek utrzymuje &#8220;nieco mniejszy&#8221;, ale za to porządek ten jest mniej lub bardziej ale stały&#8230; Poza tym Diskeeper jest nieco tańszy, ale wersja Home nie pozwoli w przyszłości na przesiadkę na system 64-bit ani nawet Vista Business (co nie jest dla mnie nierealne, bo dostałem taki z uczelni)&#8230;</p>
<p>Eh&#8230; decyzje, decyzje&#8230; ;)</p>
<p>UWAGI KOŃCOWE</p>
<p>Jak często należy przeprowadzać defragmentację?</p>
<p>W zależności od tego, kogo zapytacie, otrzymacie różne odpowiedzi:</p>
<ul>
<li>nigdy&#8230; bo i po co?</li>
<li>raz na kwartał wystarczy&#8230; ale zarezerwuj na to jedną nockę&#8230;</li>
<li>raz w miesiącu powinno być dobrze</li>
<li>raz w tygodniu nie zaszkodzi</li>
<li>najlepiej codziennie, w końcu chcesz mieć porządek&#8230;</li>
</ul>
<p>Ja osobiście uważam że &#8220;na tyle często, żeby to miało sens&#8221;&#8230; stąd moje wahanie pomiędzy &#8220;mniej dokładnie a w tle&#8221; a &#8220;na życzenie ale dokładnie&#8221;&#8230;</p>
<p>Czy defragmentacja przenośnego dysku lub odtwarza MP3 ma sens?</p>
<p>To zależy&#8230; Jeśli dane zmieniają się na tym dysku/odtwarzaczu bardzo często, na pewno pomoże to w ich &#8220;uorganizowaniu w spójną całość&#8221; &#8211; czy to w momencie odczytu tych danych, czy to w momencie ich zapisu głowica będzie &#8220;mniej szalała&#8221; co ma swoje zalety:</p>
<ul>
<li>zapis na taki dysk przebiega szybciej (głowica nie musi szukać &#8220;najbliższego wolnego miejsca&#8221;, tylko wolną przestrzeń ma skonsolidowaną w jednym miejscu bądź w kilku dużych fragmentach więc zapis przebiega sekwencyjnie)</li>
<li>odczyt zdefragmentowanego pliku trwa krócej, co &#8211; jako że dysk krócej działa a głowica &#8220;mniej się porusza&#8221; (odczyt jest sekwencyjny) &#8211; pozwala na oszczędność baterii odtwarzacza</li>
</ul>
<p>Jak duża jest to różnica?</p>
<p>Spróbujcie przeskanować dysk przy pomocy programu <a href="http://blog.khron.net/2008/02/04/victoria_jak_sprawdzic_dysk_bad_sector/" target="_blank">Victoria</a> raz sekwencyjnie a raz &#8220;w losowy sposób&#8221; i porównajcie jaka jest różnica czasu takiego skanu&#8230; podobna będzie różnica w odczycie danych zdefragmentowanych a mocno pofragmentowanych&#8230;</p>
<p>Czy defragmentacja odtwarzacza z pamięcią flash lub pendrive&#8217;a ma sens?</p>
<p>Nie. Przeczytaj <a href="http://blog.khron.net/2008/06/22/defragmentacja_pamiec_flash_odtwarzacz_mp3_pendrive/" target="_blank">ten wpis</a>.</p>
<div class="postreachclickcomments"><script type="text/javascript" src="http://www.postreach.com/ccengine/display_iframe?perlink=http%3A%2F%2Fblog.khron.net%2F2008%2F06%2F22%2Fdiskeeper_2008_perfectdisk_2008_defragmentacja_dysku%2F&amp;url=http%3A%2F%2Fblog.khron.net"></script></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.khron.net/2008/06/22/diskeeper_2008_perfectdisk_2008_defragmentacja_dysku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
