Na wstępie chciałbym zaznaczyć że tytuł jest żartem… a może właśnie nie jest?
Przecież nawet Creative napisał że pliki MP3 przepuszczone przez X-Fi brzmią lepiej niż CD-Audio…
… o co chodzi? O pewne psychoakustyczne sztuczki zapożyczone jeszcze z czasów sprzętu analogowego (są z nami jacyś fani “brzmienia analogowego”? ;) ), a przeniesione obecnie do filtrów cyfrowych. Chodzi o – przykładowo – “Harmonic Exciter”.
