Niedawno udało mi się dostać iPoda Shuffle 1G. Ciekawe że takie odtwarzacze trafiają do mnie lata po tym jak przestają być produkowane…

iPod shuffle to jeden z odtwarzaczy bez wyświetlacza. Inne takie odtwarzacze to m.in. iriver Mplayer czy COWON E2 z którymi porównamy “szufelkę”. Jest jeszcze Creative Zen Stone, ale nie miałem okazji się nim pobawić… Poza tym nowy model ma już mikroskopijny, ale wyświetlacz.

Odtwarzacze takie są małe, proste w obsłudze, zaskakująco dobrze brzmią… Po prostu grają. Ostatnio stały się dość popularne wśród osób znudzonych nowymi “superkombajnami”, których tak naprawdę – z takiego czy innego powodu (brzmienie, rozmiar i waga, nieintuicyjność obsługi czy przepakowanie wszystkim czym się da) – nikt nie ma ochoty używać na codzień…

••• Pudełko, wykonanie •••

W oryginalnym zestawie iPod shuffle posiadał – poza słuchawkami – smyczkę do noszenia. Mplayer poza sluchawkami posiadał w pudełku zwyczajny kabel mini-USB zaś E2 specjalny kabel minijack-USB (klips do paska jest opcjonalny, dostępny osobno).

iPod shuffle jest wielkości zapalniczki, płaski i lekki. Można go zmieścić gdziekolwiek razem ze sluchawkami. Nie posiada on elementów które można urwać bądź zgubić. Nawet zatyczka USB jest przymocowana w taki sposób, że “sama się” nie zgubi ani nie zużyje z czasem (dwie kulki na sprężynkach zamiast “na wcisk”). Na froncie znajduje się pieciokierunkowy przycisk (play/pauza, głośność plus/minus oraz poprzedni/następny utwór). Na pleckach posiada trójpozycyjny suwak (wyłączony, odtwarzaj po kolei, odtwarzanie losowe aka shuffle). Poza tym posiada mały przycisk przy pomocy którego włączamy diodę wskazującą stan naładowania baterii (zielony/żółty/czerwony – w nowym shuffle żółty to mniej niż 20%, nie wiem czy tu jest tak samo). Dodatkowo długie wciśnięcie play włącza blokadę przycisków – bardzo wygodne i przydatne, a czego nie mają Mplayer ani E2.

W porównaniu do Mplayera czy E2 shuffle jest bardzo wygodne i masywny. Nie ma uszków które łatwo przypadkiem ukręcić lub urwać jak w Mplayerze (dodatkowo co chwilę się coś dzieje bo nie ma blokady) czy mikroskopijnych przycisków których symetryczne rozmieszczenie powoduje że – nie patrząc na ręce – dopiero po fakcie dowiemy się co właściwie wciskamy jak w E2. Dostałem używanego shuffle, wyraźnie był dość “intensywnie traktowany”, a wciąż jest w niezłym stanie (żadnych wciśniętych przycisków czy przerywającego gniazdka, po prostu jest porysowany)… Czego nie da się powiedzieć o Mplayerze (luźne uszka) a zwłaszcza E2 (cała gama problemów z przyciskami i stykami gniazdka z powodu dublowania funkcji jako gniazdko USB).

••• Podłączenie do komputera •••

Shuffle dzięki wbudowanej wtyczce podłączamy prosto do portu USB w komputerze. Żadnego problemu z zapomnianym kablem jak w E2 (bezużyteczny bez oryginalnej przejsciówki) lub pytania “czy ktoś nie ma zwykłego kabla jak np do aparatu” w przypadku Mplayera. Podobnie jak Mplayer i E2 widoczny jest w systemie jako dysk wymienny (po początkowym ustawieniu tej opcji w iTunes).

Shuffle – paradoksalnie – jest bezużyteczny w połączeniu z iTunes (przynajmniej dla mnie, po tym jak już dawno temu Apple zablokowało możliwość tworzenia playlist dla shuffle). Nie licząc przestawienia w tryb dysku wymiennego i nadania mu nazwy iTunes można potem odinstalować. Pliki (utwory) wystarczy skopiować na odtwarzacz w taki sposób jak chcemy – do folderów. Podcasty i audiobooki kopiujemy do folderu Podcasts a następnie… Uruchamiamy mały i sprytny programik (wersję Python, nie plik exe) dostępny tu: http://shuffle-db.sourceforge.net

… I tyle. Tylko o jedno kliknięcie więcej niż w przypadku Mplayera czy E2.

••• Odtwarzanie muzyki •••

Włączamy odtwarzacz i muzyka gra. Utwory można odtwarzać po kolei lub w losowej kolejności. W tym drugim przypadku – dzięki shuffle-db – pomijana jest zawartość folderu Podcasts (super!) – ani Mplayer ani E2 tego nie potrafią. Co więcej, iPod shuffle pamięta gdzie skonczyliśmy słuchać każdy indywidualny plik z folderu Podcasts – idealne do audiobooków i podcastów! Naturalnie Mplayer i E2 tego również nie potrafią.

Shuffle gra pliki MP3 i MP4… Te drugie tylko do 320kbps (sztuczka z Nero@500kbps nie przejdzie). Nie gra tez plików ALAC ani AIFF, ale ponoć WAV tak.

Co do brzmienia… E2 to odtwarzacz dla ciepłolubów, Mplayer jak to iriver ma “sprężyste i wyraźne brzmienie” a shuffle jest gdzieś pośrodku. To i dobrze – najlepsze z obu światów… I źle, bo osoby przyzwyczajone do “skrajności” powiedzą że gra nijako…

Shuffle brzmi dobrze dopiero po odstawieniu Mplayera, inaczej wydaje się być zduszony i bez życia (mimo że z jakąś tam sceną). Im dłużej się go słucha tym bardziej docenia się głęboki bas (w każdym razie inny niż na Mplayerze – głębszy, mniej zbity, bardziej miękki), lepiej wyeksponowany środek (bo niezagłuszony resztą) i górę nie zabijającą świszczeniem ale dla części osób (preferujacych chłodne, wyraźne brzmienie) nie dość ostrą. Scena jest przez to nieco szersza niż w podobnych odtwarzaczach (ostra góra zawęża scenę).

Odczucia mam podobne jak po Karmie (ale nie twierdzę że gra jak Karma). Po prostu na początku uznałem że gra “jakoś nijako”, a potem doceniłem taki dźwięk za to, że nie jest przekombinowany ani sztucznie przekoloryzowany.

Shuffle podobnie jak Mplayer nie posiada equalizera ani “dopalacza”, E2 posiada BBE (kilka gotowych ustawień z których – jeśli chcieć – da się coś wybrać). Ale brak to nie wada, bo nie lubię odtwarzaczy które najpierw muszą mieć całkiem zmieniony dźwięk (np przy pomocy equalizera czy efektów) żeby w ogóle dało się ich słuchać… (przytyk do D2).

Shuffle ma jednak jedną poważną wadę – nie widzi organizacji plików w folderach ani nie obsługuje playlist. Po prostu widzi wszystkie utwory jako jedną długą playlistę (pomija tylko audiobooki i podcasty kiedy odtwarza utwory w kolejności losowej)… Więc im więcej mamy utworów, tym więcej trzeba się naklikać żeby coś znaleźć… Bo oba Mplayer i E2 pozwalają na szybkie przeskakiwanie po folderach.

••• Podsumowanie •••

iPod shuffle 1G to mały, prosty i nieźle brzmiący odtwarzacz. Jeden z lepszych (i najlepszy mały) odtwarzacz do audiobooków i podcastów (albo długich setów jeśli ktoś lubi).

Gdyby nie brak szybkiego przeskakiwania folderów (bądź np po 10 utworów) byłby wręcz idealny. A tak jest po prostu dobry, w czym nie przeszkadza nawet odpalenie programiku przebudowującego bazę utworów po skopiowaniu czegoś nań.

Jedyna uwaga – wersję 1GB można polecić chyba tylko w dwóch przypadkach – albo dla miłośnika podcastów (tych dużych, mających 50-100MB jeden) albo dla miłośnika składanek (wrzucić maksymalnie muzyki i zrobić shuffle). Bo w 1GB utworów, bez obsługi folderów, i tak nic nie znajdziemy chyba że ktoś ma ochotę klikać nawet do 100 razy żeby znaleźć ten konkretny utwór…

Tagged with:
 

One Response to iPod Shuffle 1G vs iriver Mplayer vs COWON E2 – recenzja

  1. yoshiru says:

    Ale Zen Stone istnieje też bez wyświetlacza.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.