Najprostsze tagowanie i dodawanie okładek

Sygnalizowałem kiedyś iż opiszę najprostszy z najprostszych sposób tagowania plików.

Metoda ta pozwala na otagowanie albumów kompletnych, niekompletnych, pomieszanych ze sobą… a nawet pojedynczych utworów, których sami nie znamy (sic!).

Jako bonus doda okładki… magia?

Niekoniecznie, po prostu iriver plus3.

Od niedawna dostępny jest dla każdego bez konieczności podawania numeru seryjnego odtwarzacza iriver. Można go pobrać ze strony:

iriver Plus 3

Po pobraniu i zainstalowaniu, przy pierwszym uruchomieniu będzie się chciał uaktualnić (nie ma wyjścia, trzeba to przeczekać, może to trwać “chwilę”).

Następnie do okienka programu przeciągamy cokolwiek, co chcemy otagować. W moim przypadku album Little by Little, z którego – żeby zasymulować iż nie wiem co to jest – usunąłem przy pomocy foobara2000 tagi.

Kolejno należy zaznaczyć utwory przeznaczone do otagowania, kliknąć na nich prawym przyciskiem i wybrać Matching Music Information -> Identify Track as Album… i zaczekać chwilę.

Pojawi się okienko z rozpoznanym albumem (z zaproponowanymi tagami) oraz okładką.

Pozostaje już tylko kliknąć Save Tag… i tyle.

Prościej się nie da.

A co jeśli ktoś będzie chciał otagować niekompletny album? Zasymulowałem to wybierając z listy tylko 5 utworów i klikając Identyfy as Album, oto efekt… jak widać nie ma z tym najmniejszego problemu.

A teraz pytanie – co jeśli zaznaczę dwa niepełne albumy? Dodałem na listę inny album, zaznaczyłem po 5 utworów z obu albumów, kliknąłem Identyfy as Album, oto efekt… jak widać z tym również nie ma najmniejszego problemu, albumy zostały poprawnie rozpoznane.

Gdyby albumy były kompletne, otagował bym po prostu w jednym podejściu dwa albumy zamiast robić to po kolei…

… ale co jeśli mam pojedyncze pliki i nie mam najbledszego pojęcia co to za utwory (np. brak tagów a nazwa pliku nic nie mówi)? Wtedy z pomocą przychodzi Identify Track Individually. Oczywiście można przy tym zaznaczyć jeden lub więcje plików. Okienko z rezultatem będzie tym razem nieco inne.

Lista po lewej pokazuje wybrane przezemnie pliki (wybrałem dwa, każdy z innego albumu). Po prawej zaś widzę – na dole – listę proponowanych tagów (jak widać jest tylko jedna, konkretna propozycja). Po kliknięciu propozycji pojawia się – na górze – proponowana zawartość tagu oraz proponowana zakładka.

Nie pozostaje nic innego jak kliknąć Save Tag. Ponownie to już tyle…

… mam nadzieję że jest to również koniec alergii na tagowanie.

Tags: , , , ,

16 Responses to “Najprostsze tagowanie i dodawanie okładek”

  1. [...] UAKTUALNIENIE: przeczytaj jak w najprostszy sposób otagować muzykę. [...]

  2. #error says:

    Niezawygodnie użytkowało mi się ten program. Mogli zrobić prostszy ale za to bardziej funkcjonalny i praktyczny interfejs. Co do tagowania to chyba rzeczywiście trudno o łatwiejszą drogę. Chyba że tagować pliki odrazu po pojawieniu się na dysku twardym, tak że użytkownik nie wiedziałby nawet że tego chce ;)

  3. LeszekT says:

    Khm, a nie wystarczy picard? http://musicbrainz.org/doc/PicardTagger
    robi dokładnie to samo, jest wolny (licencja GPL 2.0), jest wersja MacOS, Linux i Win? Dane zbiera z bazy MusicBrainz. Pod linuxem sprawia się świetnie, potrafi przenosić otagowane pliki do innego katalogu.

  4. KHRoN says:

    @#error

    nigdy nie powiedziałem że plus3 jest wygodny w obsłudze “na codzień”… a prawdę powiedziawszy uważam że nie jest – choć może mówię tak na tej samej zasadzie, na jakiej wiele osób mówi że iTunes jest do niczego (ale tylko przez pierwsze dwa tygodnie tak mówią, potem już nie ;) )

    jednakże to co zaproponowałem wyżej to jedynie “sposób na tagi” nie zaś “zamiennik foobara2000, winampa, itunes, songbirda lub [tu wstawić program, którego się używa]” ;)

    poza tym jeśli ktoś już ma jakiś sprawdzony sposób na tagowanie, to i tak nie przestawi się nagle na jakiś inny… czy może właśnie się przestawi…?

    @LeszekT

    po prostu nie znałem tego programu – muszę się z nim zapoznać, wtedy skomentuję

    na razie podana strona nie działa ;)

    poza tym miałem już styczność z bazą musicbrainz, ale zachwycony nie byłem… próbowałem przykładowo poprawić parę albumów (błędna kolejność utworów, krzaczki zamiast znaków narodowych etc.) i powiem że nic nie wskórałem, i mam nadzieję że nic jednocześnie “już bardziej” nie zepsułem

    stąd też zbytnio w bazę musicbrainz nie wierzę :)

  5. KHRoN says:

    ok, pobieżnie sprawdziłem picarda (oczywiście powinienem sprawdzić nie 2 a 20 płyt)… ale moje zastrzeżenia to:
    - na dwa pełne albumy nie rozpoznał jednego utworu
    - nie wyszukał mi okładek
    - domyślnie zapisuje tagi ID3v1 (co jest bez sensu…)

    … więc nie jest on tak prosty i skuteczny jak plus3

    dopiszę go jednak jako alternatywę, bo – jakby nie było – działa…

    [edit]

    odwołuję wszystko co napisałem powyżej – tak było jeśli rozpoznawałem oba albumy osobno

    kiedy zaś kazałem je rozpoznać oba naraz, dostałem w efekcie mieszankę 10 przypadkowych albumów…

    … co oznacza że pickard nie jest ani skuteczny ani przyjemny w obsłudze “na codzień” – identyczne działanie (dwa przemieszanie albumy bez tagów i z nic nieznaczącymi nazwami plików) dały w przypadku plus3 idealne dopasowanie… do tego znacznie szybciej

  6. LeszekT says:

    W takim razie muszę plus3 zbadać dokładniej. Enyłej dzięki za wpis.

  7. KHRoN says:

    mam jeszcze jedną, ostatnią już chyba uwagę do pickarda

    o ile plus3 wymaga jedynie zaznaczenia utworów i jednego kliknięcia, o tyle pickard zawiera 5 ikonek o nieintuicyjnym przeznaczeniu plus multum ustawień (którym – prosto po instalacji – daleko od optymalnych)

    … a i tak wciąz nie otagował mi muzyki poprawnie ani nie pobrał okładek

    nie nadaje się więc na konkurenta do miana “najprostszego”, jakkolwiek nie twierdzę że po głębszym zapoznaniu się z nim nie okaże się dobrym programem do tagowania

  8. Kenji Takahashi says:

    Obczaimy :) Nigdy nie mialem alergii na tagi (przy bazie 1000 albumow bywaja pomocne ;), zobaczymy jak poradzi sobie ze sciagnieciem okladek do ‘co ciekawszych’ albumow.

  9. wankus says:

    a programik Mp3tag?
    http://www.mp3tag.de/en/index.html

    malutki i robi to co wspomniane wyzej programy.
    u mnie dziala dobrze.

  10. KHRoN says:

    robi to co wspomnieliśmy wyżej? automatycznie rozpoznaje nawet pojedyncze pliki i sam znajduje okładki? to chyba od jakiejś nowej wersji, kiedyś tego nie robił…

  11. nanosquirrel says:

    Picard nie jest programem szczególnie intuicyjnym, to fakt. Wymaga chociaż przejrzenia instrukcji i zrozumienia zasad na jakich jest oparty, w szczególności zapoznania się z różnicą w działaniu funkcji lookup a skanowania poprzez PUID, oraz przetwarzania w klastrach – dokładnie jak z iTunes, na początku fuj, ale dwa tygodnie powinno w zupełności wystarczyć aby nie wyobrażać sobie życia bez niego ;)

    Ściąganie i osadzanie okładek – z tego co kojarzę wymaga doinstalowania pluginu, ponadto dane dotyczące linku do grafiki muszą być wpisane w bazie danych. Osobiście nie używam, bo mam własne źródła okładek i konkretne wymagania co do ich rozmiaru i optymalizacji, jednak pamiętajmy że MusicBrainz to modelowy przykład serwisu Web 2.0 gdzie zawartość jest tworzona przez współużytkowników, zatem jeśli linku do jakiejś grafiki jeszcze nie uwzględniono, a jest nam potrzebna to wiadomo co należy uczynić :).

    Mocną stroną MusicBrainz są bardzo konkretne i jasno sformuowane wytyczne co do stylu tagowania, w tym prawidłowej kapitalizacji tytułów dla danego języka (np. nagminnie spotykana pisownia każdego, ale to każdego słowa z dużej litery w angielskich tytułach bynajmniej nie jest prawidłowa, o praktykach bezmyślnego przenoszenia tego stylu do języka polskiego nawet nie wspominam bo to załamka po prostu!!!), co w połączeniu z systemem głosowania zapewnia relatywnie wysoką jakość tej bazy danych – stąd poważniejsze zmiany wprowadzone na stronie nie pojawiają się tak po prostu od razu. Zanim zabierzemy się za poprawianie kolejności utworów i w ogóle jakiekolwiek poprawki należy sprawdzić czy to jest na pewno to wydanie albumu o które nam chodzi – często są wersje które minimalnie się różnią – np. europejska i amerykańska. Z krzaczkami w znakach narodowych jeszcze się nie spotkałem (chyba że to japońskie wydawnictwa :P ), możesz podać przykład?

  12. KHRoN says:

    tak jak już mówiłem, od czasów kiedy pisałem ten tekst i pierwsze komentarze zacząłem się przekonywać do tego całego Pickarda… ale podtrzymuję że jest – delikatnie mówiąc – nieintuicyjny ;)

  13. [...] tak znowu dawno pisałem o najprostszym sposobie na tagowanie. Wciąż uważam to za sposób najprostszy, ale jednocześnie już go od jakiegoś czasu nie [...]

  14. kilk says:

    nie taguje polskich albumów ;/

  15. KHRoN says:

    to zależy jak mało znanych ;) ale generalnie polscy wydawcy nie zawracają sobie głowy takimi drobnostkami jak dodawanie płyt do baz danych…

  16. qbs says:

    picard to standart jeśli chodzi o baze tagów, jest między platformowy, obsługa pluginów w pythonie i automatyczne porządkowanie w strukturze katalogów sprawiają, że go używam :)

    wada (w pluginie od okładek) to brak możliwości dodania okładki jeśli takowej automatycznie nie pobrano, ale jeśli będzie mi się nudzić może taką napisze :>
    …narazie wspomagam się programem easytag.

    podsumowując: polecam

Leave a Reply