Send to Kindle

Może dlatego że posiadam iPhone’a, może dlatego że odtwarzacze grające pliki AAC stają się coraz bardziej popularne (np. VEDIA V39 i inne, ale przecież także chyba każdy “muzyczny” telefon komórkowy), a może dlatego że AAC faktycznie okazało się najmocniejszym konkurentem formatu OGG Vorbis. W każdym razie warto wiedzieć w jaki sposób konwertować muzykę do formatu AAC.

Najlepiej nadaje się do tego foobar2000. Oczywiście w nieśmiertelnej wersji 0.8.3

Ale czym jest format AAC? Dlaczego go w ogóle używać?

… no i oczywiście jaki kodek wybrać?

Najpierw parę słów czym jest format AAC.

co to jest AAC?

Format AAC to oficjalny następca formatu MP3. Po pierwsze MP3 był częścią standardu MPEG-1, zaś AAC jest częścią standardu MPEG-4 (MPEG-2 w sumie też). Do plików MPEG-4 zaliczają się wszystkie pliki AVI (DivX/XviD) oraz BluRay i MP4 (H.264), zaś MPEG-2 to po prostu DVD.

Właśnie, nawet rozszerzenie kontenera – MP4 – wskazuje na bliskie pokrewieństwo z MP3. Z jedną ważną różnicą.

O ile MP3 to format kompresji i jednocześnie rozszerzenie pliku, o tyle tu formatem kompresji jest AAC zaś MP4 to kontener. To tak jakby trzymać kartę papieru (dane, w tym przypadku skompresowane dane) luzem albo w kopercie. W przypadku AAC jest właśnie tak – utwór skompresowany w formacie AAC może być “luzem” jako plik AAC lub zamknięty w kontenerze MP4 (jakość jest dokładnie ta sama, zaś różnica wielkości pliku jest pomijalna – 50KB to tyle co np. okładka albumu dodana do tagu).

Chciałbym tu wyrażnie zaznaczyć że plik AAC od pliku MP4 nie różni się tylko rozszerzeniem i NIE WYSTARCZY “jedynie zmienić to rozszerzenie” aby z pliku AAC zrobić plik MP4 i na odwrót. Sposób konwersji (bezstratnej) pomiędzy formatami AAC i MP4 opisuję gdzieś poniżej…

Ale że nie może być za prosto, więc wiąże się z tym kilka rzeczy…

Po pierwsze niektóre odtwarzacze czytają tylko pliki AAC, inne tylko MP4, innym zaś nie robi to żadnej różnicy.

Po drugie Apple wymyśliło sobie, że pliki MP4 będą się nazywały nie MP4 a:

  • M4A jeśli zawierają muzykę (MP4 Audio)
  • M4B jeśli zawierają audiobooka (MP4 Book)
  • M4P jeśli są zabezpieczone (MP4 Protected)
… mimo że są to praktycznie te same pliki MP4 – mają po prostu zmienione rozszerzenie. (ponownie zwracam uwagę że AAC i MP4/M4A to nie to samo…)

Po trzecie format AAC dzieli się na kilka – ujmijmy to – “podformatów”.

Najpopularniejszy to AAC LC. Jeśli ktoś mówi o plikach AAC/MP4/M4A to w 99% przypadków ma na myśli AAC LC. Nazwa pochodzi od AAC Low Complexity (AAC małej złożoności) – chodzi o to, że format “nie wymaga potężnego procesora w czasie odtwarzania”… w przeciwieństwie do formatu OGG Vorbis (który do dziś nie doczekał się naprawdę wydajnego dekodera). W praktyce powoduje to, że odtwarzanie plików AAC właściwie nie różni się niczym (poza wyższą jakością dźwięku) od odtwarzania plików MP3.

HE-AAC (czasem zapisywane jako AAC+) zaś jest “rozwinięciem” AAC LC. Jest on dla AAC tym, czym dla MP3 jest mp3PRO – zasada jest zupełnie ta sama. Niskie częstotliwości (do około 8-11kHz) kompresowane są “normalnie”, zaś wysokie są kompresowane (czy raczej “odbudowywane”) przy pomocy bardzo wydajnego algorytmu SBR (Spectral band replication). Algorytm ten jest wydajny pod względem “mocy kompresji”, ponieważ pod względem “wydajności odtwarzania” czy “jakości” już niestety mniej…

HE-AAC v2 (czasem zapisywane jako eAAC+) różni się od HE-AAC tym, że kompresowana jest dodatkowo “informacja stereo”. Sam utwór stereo kompresowany jest wówczas do mono, zaś za “odtworzenie” stereo odpowiedzialny jest algorytm PS (Parametric Stereo). Ponownie algorytm ten jest wydajny jedynie pod względem “mocy kompresji”, ale nie “wydajności odtwarzania” ani “jakości”…

… więc teraz nasuwa się pytanie – po co to wszystko?

Zaletą HE-AAC i HE-AAC v2 nad AAC LC jest oczywiście to, że dźwięk można mocniej kompresować. Bitrate plików AAC (AAC LC) plasuje się zwykle w zakresie od 128kbps do 320kbps. Oczywiście nie ma technicznych przeszkód by wykorzystać pełen zakres bitrate’u, czyli od 8kbps do 500kbps… ale… zawsze jest jakieś “ale”.

W górnej części zakresu bitrate’u – podobnie jak w przypadku formatu OGG Vorbis – tak szalony bitrate jak 500kbps ociera się o bitrate plików skompresowanych bezstratnie. Jako że format AAC (podobnie jak OGG Vorbis) jest formatem stratnym, to jego jakość nigdy nie będzie taka jak jakość plików skompresowanych bezstratnie… więc raczej bezsensem jest tworzyć tak duże pliki o dyskusyjnej jakości. Drugą kwestią jest to, że dużo wcześniej przestaniemy odróżniać oryginał CD-Audio od pliku AAC. O ile plik MP3 staje się “przeźroczysty” dla przepływności 192kbps, o tyle plik AAC jest często przeźroczysty (ponownie jak OGG Vorbis) już dla 128kbps (w zastosowaniu “na codzień”, nie “do audiofilskiego odsłuchu”). Stąd “rozsądną” górną granicą jest – podobnie jak w przypadku formatu MP3 – 320kbps.

W dolnej częsci zakresu bitrate’u zaś, lepiej od AAC LC spisują się – stworzone specjalnie w tym celu – HE-AAC i HE-AAC v2. Uznaje się że HE-AAC stosuje się dla przepływności od 64kbps do 96kbps, zaś HE-AAC v2 dla 32kbps do 48kbps i nawet niżej (sic!).

Znów zwrócę uwagę na analogię z formatem OGG Vorbis. Niewiele osób o tym wie (albo zwraca na to uwagę), ale dla niskiego bitrate’u format OGG Vorbis używa także innych, “bardziej sprytnych” algorytmów takich jak Noise Shaping (odpowiedzialny – jak SBR – za kompresję wysokich tonów) oraz Channel Coupling (odpowiedzialne – jak PS – za kompresję stereo).

Jednakże pomiędzy formatem AAC a OGG Vorbis istnieje też jedna diametralna różnica.

O ile w przypadku formatu OGG Vorbis te dodatkowe algorytmy są “częścią standardu” (kiedy odtwarzacz potrafi odegrać pliki OGG Vorbis, to znaczy że potrafi odegrać także te “z włączonymi algorytmami dla niskiej przepływności”). W przypadku formatu AAC tak nie jest.

To że odtwarzacz gra pliki AAC (AAC LC) nie znaczy wcale że potrafi także odtwarzać pliki HE-AAC i HE-AAC v2. Przykładowo iPody do dziś nie odtwarzają plików HE-AAC i HE-AAC v2… choć nie żeby był ku temu powód (kto by chciał słuchać plików 64kbps mając iPoda 160GB).

Ale za to właściwie wszystkie komórki odtwarzają pliki HE-AAC (nie wszystkie odtwarzają jednak HE-AAC v2). W przypadku telefonów komórkowych jest to o tyle ważne, że nie mają one 160GB… a często ich wbudowana pamięć nie nawet 256MB (ok, w czasach kart 1GB kosztujących nieraz 10zł nie ma to większego znaczenia).

Więc pozostawiamy kwestię HE-AAC i HE-AAC v2 w spokoju (ale dla zainteresowanych jest o tym notka nieco poniżej).

Poza AAC LC, HE-AAC i HE-AAC v2 istnieją jeszcze inne typy plików AAC, ale są na tyle niepopularne, że nie będę o nich w ogóle wspominał…

Przechodzimy teraz od kwestii “dlaczego?” do kwestii “jak?”.

kodeki AAC

Kodeków AAC istnieje kilka, jednak tylko trzy spośród nich się w ogóle liczą.

http://sourceforge.net/projects/faac/

Pierwszym z nich jest FAAC, czyli Freeware Advanced Audio Coder. Wspominam o nim tylko dlatego, że kiedyś był to jedyny darmowy kodek AAC. Oczywiście wciąż można go używać i wciąż oferuje on jakość lepszą niż MP3.

Jednakże istnieją lepsze kodeki AAC. Do tego – w przeciwieństwie do formatu MP3, licencji i kodeków (np. komerycjny FhG) z nim związanych – kodeki AAC zostały w pewnym momencie udostępnione za darmo.

http://www.nero.com/eng/nero-aac-codec.html

Kolejnym – także darmowym – kodekiem jest Nero Digital Audio, który jest rozwijany przez producenta znanego programu do nagrywania płyt CD/DVD (a obecnie producenta “kombajnu multimedialnego, który kiedyś był programem do nagrywania płyt CD”).

http://www.apple.com/itunes/download/

Trzecim kodekiem jest obecny m.in. w programie iTunes kodek pochodzący z odtwarzacza QuickTime pochodzącego oczywiście od Apple (producenta iPodów, gdyby ktoś nie miał pewności ;) ).

A jak się mają do siebie jakościowo? Na podstawie ślepych testów uznaje się że “na codzień” najlepiej spisuje się kodek iTunes/QuickTime. Przykładowe podsumowanie jednego z testów brzmi:

Wynik uzyskany dla kodeka iTunes jest mniej lub bardziej zbliżony do wyniku dla kodeka Nero. Jednakże zazębiające się jedynie w niewielkim zakresie marginesy błędu tychże wyników wskazują, iż kodek iTunes jest rzeczywiście lepszy od kodeka Nero, lecz przy pewności mniejszej niż 95%.

Czyli kodek iTunes jest najlepszy i wszyscy są szczęśliwi… nie… nie do końca.

FAAC pominę. Ok, jest darmowy i niezależny, ale w końcu chodzi o jakość (a jak wynika z testu FAAC do Nero ma się jak Nero do iTunes).

Nero co prawda ma – przynajmniej sugerując się testem – nieco niższą jakość niż iTunes, jednak ma też pewne niezaprzeczalne zalety:

  • żeby go używać wystarczy mieć jeden mały plik EXE (enkoder), nie trzeba instalować molocha iTunes + QuickTime
  • poza “podstawowym” AAC LC, kompresuje także do HE-AAC i HE-AAC v2 (o czym było już wyżej, ale będzie też nieco niżej)

Używanie iTunes wymaga poświęcenia w postaci instalacji iTunes (któro od jakiegoś czasu “gratis” instaluje jeszcze QuickTime’a, po odinstalowaniu którego iTunes przestaje się uruchamiać), jednakże dla posiadaczy iPodów nie powinno to być wielki kłopot (dla posiadaczy innych odtwarzaczy może, ale nie musi).

Poza tym iTunes – o czym już wcześniej pisałem – nie kompresuje plików HE-AAC ani HE-AAC v2.

kompresja do formatu AAC

W kompresji do formatu AAC pomaga oczywiście nieoceniony foobar2000 0.8.3 (dBpoweramp też, ale tylko używając kodeka Nero a nie iTunes, poza tym jest prosty w obsłudze więc nie będę nic o nim pisał).

foobar2000 i Nero AAC

Aby użyć kodeka Nero, w foobarze2000 klikamy prawym przyciskiem myszy na playliście, wybieramy “Convert -> Settings…”, a następnie klikamy na “Add new” i z listy wybieramy “Commandline Encoder”.

W polu “Encoder” wskazujemy plik neroAacEnc.exe (uniwersalny) lub neroAacEnc_SSE2.exe (z optymalizacją pod SSE2 – czyli dla wszystkich nowych procesorów), które wypakowujemy z pliku ZIP pobranego ze strony Nero.

W polu “Extension” wpisujemy “mp4″ lub “m4a” (nie “aac”!).

W polu “Parameters” wpisujemy dosłownie co następuje:

-q 0.5 -if – -of %d

I z listy “Tag” wybieramy “default”.

W “display name” wpisujemy nazwę ustawienia, np. “Nero AAC”.

Czyli ma to wyglądać tak:

Do wyjaśnienia pozostaje kwestia jakości/bitrate’u.

AAC posiada dwa sposoby określenia jakości:

  • wg. bitrate’u (jak MP3)
  • wg. jakości/parametru “q” (jak OGG Vorbis)

W przypadku Nero AAC wygląda to tak, że fragment “-q 0.5″ zamieniamy odpowiednio na…

Jeśli chcemy ustawiać “dla jakości”, to zamiast “0.5″ wpisujemy cokolwiek od “0.1″ (niejako odpowiednik Q1 w OGG Vorbis) do “1.0″ (niejako Q10 w OGG Vorbis).  Poza tym nie wiem jak wygląda “średni bitrate” dla każdego z tych ustawień – nigdy nie chciało mi się sprawdzać bo nie używam kodeka Nero.

Jeśli chcemy ustawić “pod bitrate”, to zamiast “-q 0.5″ wpisujemy “-br 128000″, gdzie “128000″ znaczy “około 128kbps”, np. “około 320kbps” to będzie “320000″.

Kodek Nero automatycznie – w zależności od ustawionej jakości bądź bitrate’u – wybiera czy plik AAC to będzie AAC LC (czyli AAC) dla 128kbps i wyżej, HE-AAC (czyli AAC+) dla 64kbps do 112kbps i HE-AAC v2 (czyli eAAC+) dla mniej niż 64kbps albo 48kbps… prawdę powiedziawszy nie sprawdzałem.

Po ustawieniu wszystkiego wybieramy na playliście foobara2000 pliki przeznaczone do konwersji, klikamy na nich prawym przyciskiem myszy, wybieramy “Convert -> Run conversion”, z listy wybieramy “Nero AAC” i wskazujemy gdzie zapisać pliki po konwersji…

foobar2000 i iTunes AAC

Z iTunes sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Po pierwsze należy pobrać i zainstalować iTunes.

Aby użyć kodeka iTunes, w foobarze2000 klikamy prawym przyciskiem myszy na playliście, wybieramy “Convert -> Settings…”, a następnie klikamy na “Add new” i z listy wybieramy “Commandline Encoder”.

 

W polu “Encoder” wskazujemy plik iTunesEncode.exe, który wypakowujemy z poniższego pliku ZIP (nie wiem skąd można pobrać “nowszą” wersję… albo jakąkolwiek wersję… więc zamieszczam go tutaj):

iTunesEncode46.zip

W polu “Extension” wpisujemy “mp4″ lub “m4a” (nie “aac”!).

W polu “Parameters” wpisujemy dosłownie co następuje (to ma oczywiście być w całości w jednej linii!):

-e “AAC Encoder” -a “%artist%” -l “%album%” -t “%title%” -g “%genre%” -y %date% -n %tracknumber% -i %s -o %d -d

I z listy “Tag” wybieramy “none”.

W “display name” wpisujemy nazwę ustawienia, np. “iTunes AAC”.

Czyli ma to wyglądać tak:

Do wyjaśnienia pozostaje kwestia jakości/bitrate’u.

Tutaj bitrate ustawiamy bezpośrednio w iTunes (sic!), w menu: “Edit -> Preferences”, w zakładce “Advanced -> Importing”. Na liście “Setting” klikamy na “Custom”…

… i pojawia się okienko wyboru parametrów kompresji…

… w którym ustawiamy… Właśnie. Jak ustawić kompresję AAC w iTunes?

  • Stereo Bit Rate – po prostu bitrate pliku po kompresji (uwaga! po ustawieniu “channels: mono” plik po kompresji będzie miał POŁOWĘ ustawionego tu bitrate’u), najlepiej ustawić 192kbps
  • Sample Rate – próbkowanie, najlepiej zostawić na “Auto”
  • Channels: kanały (stereo lub mono), najlepiej zostawić na “Auto” (iTunes nigdy nie zrobi pliku mono ze stereo, ale jednocześnie nie będzie robiło niepotrzebnie z pliku mono pliku stereo)
  • Use Variable Bit Rate Encoding (VBR) – zaznaczenie tego spowoduje włączenie algorytmu VBR, odznaczenie spowoduje użycie algorytmu ABR, najlepiej jest to zaznaczyć
  • Optimize for voice – spowoduje nałożenie na dźwięk filtru, który usunie niskie i wysokie częstotliwości a pozostawi jedynie zakres ludzkiego głosu… najlepiej jest to zaznaczyć podczas kompresji audiobooków i podcastów (pozwala to na uzyskanie zauważalnie lepszej jakości przy dla tego samego bądź nawet niższego bitrate’u)

Po ustawieniu wszystkiego w iTunes (iTunes można zostawić włączone… i tak za chwilę samo się włączy) wracamy do foobara2000, wybieramy na playliście foobara2000 pliki przeznaczone do konwersji, klikamy na nich prawym przyciskiem myszy, wybieramy “Convert -> Run conversion”, z listy wybieramy “iTunes AAC” i wskazujemy gdzie zapisać pliki po konwersji…

Uwaga! W czasie trwania konwersji nie używamy iTunes!

konwersja M4A <-> MP4

W powyższych przykładach widać że po konwersji plik będzie miał rozszerzenie M4A… a co jeśli jakiś odtwarzacz gra tylko pliki MP4? Albo odwrotnie – ustawiono MP4 a potrzebny jest plik M4A?

Sprawa jest prosta – wystarczy tylko zmienić rozszerzenie.

konwersja MP4 <-> AAC

Nieco inaczej wygląda sytuacja, kiedy odtwarzacz gra tylko pliki AAC (a po konwersji dostajemy tylko MP4).

Sprawę ratuje nieoceniony wręcz foobar2000 0.8.3 (nowsze wersje chyba tego nie mają) pozwalający na bezstratną konwersję między formatami MP4 i AAC (czyli umieszczanie bądź wyciąganie strumienia AAC w/z kontenera MP4).

Aby wydostać plik AAC z pliku MP4, na playlistę foobara2000 wrzucamy plik (bądź pliki) MP4 przeznaczone do konwersji, zaznaczamy je, klikamy na nich prawym przyciskiem myszy, z menu wybieramy “MP4 utilities -> Extract MP4 Tracks…” i wskazujemy gdzie pliki AAC mają zostać zapisane.

Aby – odwrotnie – dostać pliki MP4 z plików AAC, na playlistę foobara2000 wrzucamy plik (bądź pliki) AAC przeznaczone do konwersji, zaznaczamy je, klikamy na nich prawym przyciskiem myszy, z menu wybieramy “MP4 utilities -> Convert to MP4…” i wskazujemy gdzie pliki MP4 mają zostać zapisane.

uzupełnienie i materiały dodatkowe

inne formaty kompresji

  • Kompresja stratna
    • MP3
    • WindowsMedia Audio (WMA) – w przygotowaniu
    • Ogg Vorbis – w przygotowaniu
    • Musepack (MPC) – w przygotowaniu
    • ADPCM WAVE – w przygotowaniu
    • mp3PRO – w przygotowaniu
  • Kompresja bezstratna
    • PCM WAVE – w przygotowaniu
    • FLAC – w przygotowaniu
    • Monkey?s Audio (APE) – w przygotowaniu
    • Lossless WMA – w przygotowaniu

 

Tagged with:
 

47 Responses to Format AAC. Konwersja do AAC a foobar2000. Kompresja via iTunes i Nero

  1. Biter says:

    Bardzo ciekawy artykuł, uświadomił mi sporo rzeczy. Dobra robota! Czekam z niecierpliwością na kolejne zapowiedziane arty :)

  2. KHRoN says:

    dlatego wyraźnie zaznaczyłem że obie metody opisuję dla wersji 0.8.3

    z drugiej strony to może być nawet przez znak “&” nazwie folderu (usuń go i sprawdź co się stanie)

  3. GL1zdA says:

    Ja używam MP4 do plików na PSP – płyty rippuje do FLAC, a jak chce wrzucić coś na konsolkę to szybko konwertuje przez Foobara.

    Może któs zna sposób na rozwiązania asocjacji plików MP4 z playerami? Bo np. u mnie defaultowym playerem jest Foobar, ale zdarzają się też pliki wideo, z których Foobar potrafi jedynie odtworzyć dźwięk. Czy jest może jakiś program, któremu można by przypisać rozszerzenie MP4, a który po sprawdzeniu czy jest strumień wideo kierował by go do odtwarzacza filmów, a w przeciwnym wypadku do odtwarzacza audio?

  4. KHRoN says:

    nie, nie ma takiego programu…

    … i prawdę powiedziawszy to jest jeden z powodów dla których Apple zdecydowało się na wprowadzenie tych wszystkich M4A, M4B, M4V (MP4 Video) zamiast “po prostu MP4″…

    … analogiczna sytuacja to OGG Vorbis – OGG to kontener, Vorbis to strumień audio (to tak jakby mówić MP4 AAC) – stąd powstał kontener OGM (OGG Movie) żeby jednoznacznie rozróżnić filmy i muzykę… mimo że wszystko czym się różnią to tylko rozszerzenie pliku (jak np. MP4 i M4A/M4V)

  5. thepgo says:

    niby początek idzie poprawnie, ale iTunes nie wykazuje żadnych śladów aktywności – zaraz po tym jak foo tworzy tymczasowego wav’a wyskakuje błąd.

    a tak z ciekawości – na jakim systemie to robiłeś?

  6. KHRoN says:

    musisz kliknąć na “strzałkę” w lewej części pola, znajdującego się na środku górnej części okienka iTunes, wtedy przełączysz się między “aktualnie odtwarzane”, “wizualizacja dźwięku” a “kompresja” (albo czymkolwiek innym co aktualnie “dzieje się” w iTunes)

    błąd zaś… cóż… to już inna sprawa :/ sprawdziłeś te ścieżki? żeby nie były zbyt długie ani żeby nie było w nich “skomplikowanych” znaków – np. załóż tymczasowy folder “aa” i “bb” bezpośrednio na dysku C i w jednym umieść plik który chcesz skonwertować, a do drugiego zapisz plik po konwersji i zobacz co się stanie…

    a robiłem to na XP SP3

    … a może zainstaluj na próbę foobara2000 0.8.3? ;)

  7. domzz says:

    O tak, takiego artykułu o AAC mi brakowało. Co prawda nie zgadzam się z tym, że nie ma sensu używac AAC z wyższym bitrate, dlatego, że album skompresowany AAC przy 500kbps zajmyje o ok 30-40% mniej miejsca niż ten sam ale skompresowany MP3@320kbps i do tego ma PRAWIE bezstratną jakośc. Niemniej jednak dziękuję za tak wyczerpujący art. :)

  8. kszaq says:

    Jedna rzecz: najnowszy foobar ma “wbudowaną” obsługę kompresora Nero i w zasadzie jedyne, co trzeba zrobić, to wskazać EXE kompresora i ustawić jakość – dodatkowym plusem jest brak tworzenia przejściowego wave’a, bo dane idą przez stdin/out. Być może enkoder iTunes również to obsługuje i rozwiązaniem problemu wymienionego powyżej byłoby wpisanie zamiast %d (czyli tymczasowego wave’a) myślnika?

  9. danadam says:

    @domzz: Jesteś pewien? Wg mnie AAC 500kbps zajmie ponad 50% *więcej* miejsca niż MP3 320kbps.

    Nawet ogólniej: plik zakodowany dowolnym kodekiem z bitrate 500kbps zajmie ponad 50% *więcej* miejsca niż ten sam plik zakodowany dowolnym (niekoniecznie tym samym) kodekiem z bitrate 320kbps.

  10. KHRoN says:

    to znaczy nie jest to aż tak proste…

    … po prostu po części obaj macie rację

    patrząc na suche liczby (i biorąc pod uwagę kompresję CBR) dla dajmy na to 10 minut muzyki:
    - 320kbps to 320kbps * 60 sekund * 10 minut / 8 bit / 1000 B = 24 MB
    - 500kbps to 500kbps * 60 sekund * 10 minut / 8 bit / 1000 B = 37,5 MB

    dokładnie to samo wychodzi z proporcji:
    320kbps — 1
    500kbps — x
    x = 500*1/320 = 1,56
    więc dla 24MB 320kbps wychodzi 1,56*24 = 37,4 MB

    ok, wiem że powiedziałem właśnie coś oczywistego ;)

    jednak należy wziąć pod uwagę że AAC to kodek VBR (mimo że da się wymusić tryb CBR), a w najlepszym przypadku ABR

    co oznacza że “oczekiwany” bitrate 500kbps osiągany jest jedynie chwilowo w czasie “skomplikowanych” fragmentów utworu, każdy “prosty” fragment kompresowany jest z odpowiednio mniejszą przepływnością aż do ciszy, której bitrate wynosi zero (a nie 8kbps lub 32kbps jak w przypadku MP3)

    stąd też średni bitrate utworu wychodzi poniżej (a nieraz grubo poniżej) 500kbps… a czasem – faktycznie – nawet poniżej 320kbps

    ale zależy to tylko i wyłącznie od konkretnego utworu – bo bywają i takie, których bitrate rzeczywiście oscyluje w okolicy 500kbps

  11. danny says:

    Dobry artykuł tylko na początku lekki błąd.
    Divx/Xvid to jest standard MPEG-4 ASP.
    Blu ray to MPEG-4 AVC/H.264.
    Jeden i drugi to nie to samo. Reszta tu: http://en.wikipedia.org/wiki/MPEG-4 :P

  12. KHRoN says:

    i tak, i nie… po prostu standard MPEG-4 jest tak rozległy, że dzieli się na “części”… i tak DivX to “part 2″ a H.264 to “part 10″… ale to wciąż “MPEG-4″

    źródło to samo ;)

  13. [...] foobara2000 do dodatkowych zadań takich jak konwersja i tagowanie (co opisywałem już tu czy tu) oraz innych ciekawych rzeczy jak np. dopiero wspomniane używanie efektów DSP (w czasie [...]

  14. Robert W says:

    Cześć

    “klikamy prawym przyciskiem myszy na playliście, wybieramy ?Convert -> Settings??, a następnie klikamy na ?Add new? i z listy wybieramy ?Commandline Encoder?.”

    Po kliknięci Settings i następnie “Add new” pojawia sie okno “Select file writer” i nie mam na liście ?Commandline Encoder?.”

    Co mam zrobić?

    A w nowych wersjach foobar szuka codeka Nero a ja chcę podpiąć itunes …

  15. KHRoN says:

    to jest opis dla foobara2000 w wersji 0.8.3

    jeśli masz inną, musisz to jakoś wykombinować… jeśli masz zaś wersję 0.8.3, to uruchom ponownie instalator i wybierz rodzai instalacji “full”

  16. Robert W says:

    Pisałem o starej 0.8.3. Dodatkowe zdanie mówiło o mojej próbie z nową 0.9.5.2, z którą zadzaiałało z Nero ale chciałbym z iTunes.

    dodatkowe pytanie

    Gdzie wpisać link do bazy utworów aby zapisywał tytuł, artystę i nazwę utworu?

  17. KHRoN says:

    yyy… a gdzie chciałbyś go wpisać?

    jeśli masz na myśli konwersję z jakiegoś formatu do AAC/MP4, to ten pierwszy plik musi mieć tagi już w chwili konwersji… inaczej albo będziesz musiał dopisać je sam, albo po konwersji całego albumu użyć freedb…

    jeśli zaś pytanie ponownie dotyczyło wersji 0.9, to nie odpowiadam na pytania związane z wersją 0.9

  18. Robert W says:

    Chcę zripować pliki z CD Audio do AAC … Ależ ten program jest uziążliwy – dżizus. Chciałbym mieć nazwy utworów, artystę, album i nijak nie mogę tego osiągnąć. Mam w components foo_freedb.dll i nic …, szukam na forach jakiś odpowiedzi i albo są jakieś skruty myślowe albo nie ma takich opcji w programi … ogólnie do D…

  19. KHRoN says:

    lol

    po co używasz na siłę czegoś, czego najwyraźniej nie potrafisz obsługiwać ani poradzić sobie z “wykombinowaniem jak to zrobić” ewentualnie znalezieniem jakiejś instrukcji? nie szkoda Ci czasu i nerwów? :)

    nie wiem tylko czy chodzi o foobara2000 w ogóle, czy konkretnie o jakąś wersję 0.9 – jeśli foobara2000 w ogóle (czytaj: wersji 0.8.3) to cóż, a jeśli wersji 0.9 to się nie dziwię że masz problem…

    wtyczka freedb jest w foobarze2000 w standardzie – przynajmniej w wersji 0.8.3 zainstalowanej na “full”… jeśli coś Ci w wersji 0.9 nie działa jak należy, to już wiesz dlaczego ignoruję wersję 0.9 :)

    rozwiązania są trzy (oczywiście wszystkie dotyczą wersji 0.8.3 zainstalowanej na “full”):

    1.

    przed rozpoczęciem ripowania via foobar2000, zaznaczasz na playliście wszystkie utwory z płyty, klikasz na nich prawym, freedb, get tags

    wtedy ripujesz normalnie, zripowane pliki będą już miały tagi

    oczywiście dokładnie to samo możesz zrobić już po zripowaniu, o ile pliki (utwory) będą we właściwej kolejności

    2.

    jeśli problematyczne jest tagowanie, to taguj muzykę przez jakiś inny program (np. iriver plus3, o czym też już pisałem)… ale on chyba akurat nie obsługuje plików AAC/MP4, choć właściwie nie sprawdzałem

    3.

    użyć zupełnie innego programu do ripowania – najlepiej dbpoweramp

  20. Robert W says:

    Zawsze jest ten pierwszy raz :-), nigdy nie zajmowałem się plikami kompresowanymi, chyba nigy nawet MP3 nie słuchałem :-), audiofil jestem i unikałem jak ognia ale komuś chcę prezent zrobić i potrzebuję zripować ok. 150 płyt i na Sony A829 wrzucić.

    Tytuły się juz dołączają, to Twoja zasługa – dziękuję ale sukcesu jeszcze nie ma bo po konwertowaniu cośtakiego dostałem:

    INFO (CORE) : startup time: 328 ms
    INFO (foo_clienc) : CLI encoder: C:\Program Files\foobar2000\iTunesEncode.exe
    INFO (foo_clienc) : Destination file: file://C:\BOX01 0082D429,01.m4a
    INFO (foo_clienc) : Source file: cdda://0082D429,01
    INFO (foo_clienc) : 44100Hz 16bps 2ch
    WARNING (foo_cdda) : cd access error, attempting to reread
    INFO (foo_cdda) : reread successful
    ERROR (foo_clienc) : Encoding failed

    Zaznaczam, że foodbar jest 0.8.3 special i literalnie to co napisałeś wykonałem

    ???

    Masz jakieś pomysły, co jest przyczyną?

  21. Robert W says:

    przepraszam za literówki :-)

    i jeszcze jedno pytanie, trochę na wyrost bo na razie nie działa ripowanie:

    w iTunes mogłem wybrać max 256kb/s (wybrałem tak jak Ty sugeowałeś 192) ale jak można wybrać 320 VBR co przez większość jest polecane.

  22. KHRoN says:

    w takiej sytuacji (150 płyt i preferowane iTunes) zripował bym je po prostu przez iTunes

    unikasz kombinowania, unikasz problemów, uruchamiasz iTunes, wkładasz płytę która jest automatycznie rozpoznawana, klikasz “kopiuj”, po 5-10 minutach odrywasz się na chwilę od czytania i zmieniasz płytę :)

    błąd wygląda na błąd związany z odczytem płyty (czy wręcz dostępu do płyty)… niestety nie jestem w stanie pomóc, ponieważ nie ripuję nic przez foobara2000, tylko właśnie przez iTunes (do formatu ALAC) lub WindowsMedia Player (Lossless WMA) – właśnie dla wygody, efekt jest i tak właściwie identyczny, a wręcz foobar2000 akurat w tym przypadku radzi sobie gorzej ;) a potem przy pomocy foobara2000 konwertuję te bezstratnie skompresowane pliki do czego już tam w danym momencie chcę…

    foobar2000 jako taki jest świetnym programem, ale obsługa płyt CD-Audio kiepsko mu idzie… o czym się sam właśnie przekonałeś

    co do bitrate’u…

    przy 150 płytach wybierając 192kbps zaoszczędzisz jednak “trochę” w porównaniu do 320kbps, przy czym różnica będzie – dla osoby nie mającej jakiegoś szczególnego ucha – niezauważalna… po prostu więcej muzyki wejdzie w jednym momencie na odtwarzacz więc nawet się ktoś z tego powinien ucieszyć :)

    jeśli jednak ta osoba faktycznie ma/może usłyszeć różnicę, to ja nie mam żadnego problemu z ustawieniem 320kbps (niezależnie czy z zaznaczonym “VBR” czy z odznaczonym)… jeśli faktycznie chcesz używać 320kbps, to i tak nie wahaj się przed zaznaczeniem VBR (bitrate plików AAC kończy się na około 500kbps, nie na 320kbps jak w przypadku MP3)

    dla zasady dodam że mam najnowsze iTunes

  23. Robert W says:

    Bardzo dziękuję za wszelką pomoc …
    Zaczynam powoli chwytać tą maszynkę – podkreślam słowo powoli :-)

    poza tym

    Trochę jestem zaskoczony Twoją opinią, że foobar iTunes gorzej sobie radzi. Na forach spotykam się z przygniatającymi wypowiedziami, że foobar iTunes jest najlepszy i tylko tak ripować. A teraz po Twojej ostatniej wypowiedzi już nie wiem co mam sądzić …

  24. KHRoN says:

    nie chodzi mi o to, że foobar2000 sam w sobie jest zły

    chodzi mi tylko o wtyczkę, która pozwala mu odczytywać płyty CD-Audio… sam zauważyłeś że pierwsza Twoja próba skończyła się “tajemniczym błędem”, podczas gdy to powinno po prostu działać…

    podczas gdy inne programy nie mają jakoś z odczytem płyt CD-Audio problemów

    przykład z życia wzięty

    jakis czas po pojawieniu się wersji 0.8.3 zripowałem sobie przy pomocy foobara2000 płytę CD-Audio dodaną do gry Diablo II – okazało się że pomiędzy kolejnymi utworami foobar2000 dodał (do samego utworu) chwilę ciszy… więc tak zripowane utwory jako całość nie odtwarzały się “bez przerw”

    dopiero użycie EAC rozwiązało ten problem (zripowane utwory znów były gapless), a że zripowałem do formatu WAV, więc przy pomocy foobara2000 skopmpresowałem je sobie – tak jak oryginalnie chciałem – do formatu OGG Vorbis

    więc ponownie odradzam używania foobara2000 do tego jednego, konkretnego momentu – do wyciągania muzyki z płyty CD-Audio – i zachęcam do robienia wszystkiego innego właśnie przez foobara2000 ;)

    więc jeśli płytę już zripowałeś do formatu WAV (np. EAC), FLAC (np. dbpoweramp), Lossless WMA (WMP) etc. wtedy konwersji do AAC dokonuj dla wygody via foobar2000

    ale jeśli dopiero ripujesz płytę (masz ją dopiero w ręku), wtedy radził bym używać innego programu – właśnie jednego z wyżej wymienionych, a w tym konkretnym przypadku, doradzam właśnie iTunes (co jest dość naturalne, ponieważ chcesz mieć pliki MP4 skompresowane przez kodek dostępny w iTunes)

  25. Robert W says:

    Bardzo dziękuję za pomoc. A napisz mi, proszę czym mogę sprawdzić bitrate, bo jestem troszkę zdziwiony tym co sprawdzam foobarem. Zripowałem iTunes (bez foobara) i sprawdziłem foobarem:
    bitrate = 256
    samplerate = 44100
    channels = 2
    aac_profile = LC AAC
    codec = AAC
    tool = iTunes 8.0.2.20, QuickTime 7.5.5
    ——————–
    10594304 samples @ 44100Hz

    Zdziwiony jstem ponieważ wybrałem 256 z VBR a wszystkie pliki pokazują równiutko 256.

  26. KHRoN says:

    bo tak ma być, w koncu wybrałeś to 256kbps, prawda? ilu się spodziewałeś?

    w przypadku plików AAC foobar2000 pokazuje dane oczekiwane (czyli bitrate wybrany w czasie kompresji, żeby dało się szybko ocenić jakość dźwięku – to jak z “Q” w formacie OGG Vorbis) a nie dane faktyczne…

    jeśli chcesz, możesz sprawdzić to ręcznie dzieląc wielkość pliku przez liczbę sekund i sprowadzając to do kilobitów – dostaniesz wtedy bitrate (nagłówek pliku z tagami zostanie policzony oczywiście jako fragment utworu – nie wiem jak duży jest taki nagłówek, więc nie wiem czy bitrate się zmieni przez to znacznie czy tylko nieznacznie)

    jeszcze słowem komentarza co do formatu OGG i zasadności tego: wyobraź sobie że masz 2 pliki OGG (ten sam utwór), skompresowane 2 różnymi kodekami (każdy z innymi, jakimiś tam ustawieniami) i widzisz że jeden ma 185kbps a drugi 195kbps…

    odruchowo myślisz że ten drugi ma wyższą jakość ALE sprawdzasz ustawienia… i widzisz że pierwszy został skompresowany z ustawieniem Q6 (ma mieć właśnie niby 192kbps) a drugi z ustawieniem Q5 (ma mieć niby 160kbps) – i już wiesz że z założenia ten pierwszy plik jest lepszy, a ten drugi jest gorszy a większy tylko dlatego, że kodek którym został skompresowany jest przykładowo mniej wydajny lub zabugowany lub ktoś przekombinował z “dodatkowymi ustawieniami”…

  27. KHRoN says:

    najprościej zrób tak: w ustawieniach odtwarzania foobara2000 włącz “realtime bitrate display” (zarówno w “standard inputs” jak i “mp3 decoder”)

    … i zobacz jak zmienia się bitrate w czasie odtwarzania tego “pliku 256kbps”…

  28. misiek says:

    Siemka! mam pytanie zwiazane z kodekiem Nero AAC codec… tzn. jaki program umozliwia nagrywanie dzwieku w “locie” (tzn. to co slychac w kompie) przy pomocy tego kodeka. z gory dzieki za odp :)

  29. KHRoN says:

    być może da się to jakoś zrobić ustawiając stdin jako źródło, ale nie spotkałem się jeszcze z takim rozwiązaniem…

  30. misiek says:

    Ok dzieki za odp :)

  31. shd says:

    Witam.
    Zrobiłem wszystko zgodnie z instrukcją, zamiast kompresować po przejechaniu paska postępu na foobarze występuje taki błąd:
    INFO (CORE) : startup time: 94 ms
    INFO (foo_clienc) : CLI encoder: D:\Mobile\foobar2000 – 0.8.3\iTunesEncode.exe
    INFO (foo_clienc) : Destination file: file://C:01 001 01 – Alone.m4a
    INFO (foo_clienc) : Source file: file://C:01 01 – Alone.wav
    INFO (foo_clienc) : 44100Hz 16bps 2ch
    ERROR (foo_clienc) : Encoding failed

    Używam iTunes w wersji 8.0.2.20

  32. KHRoN says:

    instrukcja oraz program iTunesEncode.exe powstały dla iTunes w wersji 7 (w pliku readme dołączonym do iTunesEncode.exe pisze dla której dokładnie wersji)

    nie wiem czy instrukcja/program działają także w iTunes 8

  33. shd says:

    Pokombinowałem i jednak działa w iTunes 8.0.2.20, trzeba w parametrs wpisać tak jak jest w pliku txt do iTunesEncode, sprawdziłem także na nowszej wersji foobara 0.9.5 i konwersja też przebiega bez problemu

  34. [...] specyfikacja nie jest troch

  35. ondy says:

    Mam pare rzeczy ktore mnie zastanawiaja – temat dosc wiekowy ale. O ile mnie pamiec nie myil ani Apple ani Nero – nie wniosly i nie wnosza nic do powstania i rozwoju formatu AAC od strony technicznej – obie firmy wykupily licencje od MPEG group i zniosly AAC pod nasze strzechy i taki jest ich wklad w temat. Naklad pracy i finansow jakie MPEG g. poswiecilo na cala zabawe jest zapewne nie maly stad oplaty i licencjonowanie. Sytuacja wygladala adekwatnie za czasow mp3 – Kiedy to mielismy platne narzedzia tylko z “instytutu” ale wtedy nikt nie byl chetny na sponsorowanie rozpowszechnienia formatu mp3 – gdyby nie zlamano kodow Fraunhofer’a przez FhG Radium nasz swiat skompresowanej muzyki wygladal by zupelnie inaczej ;)

  36. KHRoN says:

    z kodekami jest taki “problem”, że komercyjne kodeki podlegają pod pewien standard… kiedy kodek jest zgodny z tym standardem, jest już pełnoprawnym produktem komercyjnym – nie licząc ewentualnych “bug-fiksów” nie ma nacisku na tworzenie zupełnie nowych wersji

    nieco inaczej jest z LAME/Ogg Vorbis – tu również “podstawa” jest standardowa (inaczej te pliki w ogóle by się nie chciały potem odtwarzać), ale sam kodek jest (mniej lub bardziej dynamicznie) rozwijany w kierunku coraz lepszej jakości – na ile to jest oczywiście możliwe, zwykle są to szczegóły albo właśnie jakieś przeoczone błędy tudzież “uproszczenia” wynikające z tego że kiedyś komputery miały niższą moc obliczeniową

    sądzę że Apple ma inne rzeczy do zrobienia niż aktywne rozwijanie formatu AAC “dla coraz to lepszej jakości”, ale jednocześnie nie wydaje mi się żeby nie zmienili nigdy kodu który kupili w 2003 roku kiedy to AAC zawitało w iPodach – bo wyniki kompresji kodekami Nero a QuickTime (np. iTunes) są różne

  37. JaFranek says:

    No i dupa :P
    Wiem ze to jest opis do starszej wersji foobara a ja ożywam najnowszego który obsługuje procesory wielordzeniowe. Efekt jest taki że przy użyciu codeka od apple przerabia do acc tylko co drugi plik (wyglada to tak jakby kodek apple nie widział przekonwertowanych do wav plików przez drugi rdzeń).

  38. Mike says:

    Hm… Artykuł napisany 5 lat temu a wcale się nie zestarzał (no może poza numerkami wersji programów), dobra robota, dzięki :)

  39. KHRoN says:

    Miło mi to słyszeć :)

  40. Mateusz says:

    Chce przekonwertować moją muzykę z formatu mp3 na AAC (aby oszczędzić miejce na karcie pamięci). Jaki dobrać bitrate AAC aby nie stracić na jakości, jeśli mam plik mp3 w 320 kbps, 256 kbps, 192 kbps i 128 kbps ?

  41. KHRoN says:

    Nie ma niestety żadnego przelicznika “jak dobrać bitrate żeby nie stracić na jakości”, w szczególności dlatego, że po pierwsze każdy gatunek muzyki kompresuje się inaczej (jedne lepiej – czyli można użyć niższego bitrate’u a wciąż nie słychać różnicy, inne gorze) a po drugie nie poleca się rekompresji raz skompresowanego utworu (na artrfakty pierwszej kompresji stratnej nakłada się kolejna kompresja stratna).

    Skompresuj swój ulubiony utwór używając różnego bitrate’u, skopiuj wszystkie te skompresowane pliki na odtwarzacz i posłuchaj jak brzmią. Ostatecznie wybierz ten, który jest najmniejszy ale brzmi nie gorzej niż plik MP3.

    Generalnie – skoro założenie jest takie żeby *oszczędzić* – celuj w 128kbps… magii nie ma, coś trzeba poświęcić żeby coś zyskać.

  42. Mateusz says:

    Aha, dziękuję za pomoc. Mam parę pytań: lepiej stosować metodę kompresji VBR , ABR czy CBR ? W przypadku VBR i domyślnych ustawień encodera (ten w którym wybiera się tylko metodę kompresji i jakość) nie ma opcji 128 kbps, tylko wg. Qx.xx, najbliżej jest Q0,41 z ok. 130 kbps, więc wybrać tą ? Czy najlepiej jest konwertować muzykę za pomocą iTunes i kodeka AAC LC ? Czy to prawa, że plik AAC LC konwertowany w 160 kbps przez iTunes będzie miał zbliżoną jakość brzmienia jak MP3 320 kbps ?

  43. KHRoN says:

    Jeśli nie było by to problemem, użyłbym kodeka iTunes (i w szczególności wypróbował 128kbps – w końcu mówimy o próbie jak największej oszczędności).

    Alternatywnie ustawiłbym parametr Q na 0.5 (“na połowę”) i uznał to za złoty środek (o ile nie wychodzi wtedy jakieś ~200kbps, bo wtedy co to za oszczędność).

    Jeśli ani to, ani to, to musisz sam ocenić ile będzie idealnie – jeszcze nie słychać różnicy, a rozmiar pliku po ponownej kompresji już robi różnicę.

    Co do oceny brzmienia – nie da się ocenić brzmienia po przepływności. Wszystko zależy od gatunku muzyki, konkretnej wersji kodeka (a w zasadzie obu kodeków, bo mówimy o rekompresji). Dlatego nie jestem w stanie napisać ani słowa na temat “że cośtam będzie brzmiało jak 320kbps którego właśnie słuchasz” :)

    A żeby zasiać jeszcze ziarenko zwątpienia – a masz pewność że to co uważasz za MP3 320kbps jest wysokiej jakości ripem a nie rekompresją? Czasem – celowo bądź dla żartu – rekompresuje się niższej jakości pliki MP3 do 320kbps i umieszcza w sieci :)

  44. Mateusz says:

    Dzięki za rady. W takim radzie zrekompensuje piosenki do 128 kbsp AAC LC metodą VBR programem iTunes. Co do rekompensowania piosenek z gorszej jakości do lepszej, to jestem świadomy, że często ludzie to robią(albo ni mają pojęcia jak działa kompresja i myślą, że to poprawi jakość, albo są świadomi tego, że robią głupotę, ale chcą by ludzie szukający dobrej jakości muzyki ściągnęli ją od nich), dlatego ściągam jedną piosenkę z albumu i odsłuchuje ją, wielokrotnie zdążało mi się ściągnąć mp3 320 kbps które brzmiało jak 128 kbps.

  45. KHRoN says:

    Nawet nie wiem czy jest sens kombinować z ręcznymi ustawieniami.

    iTunes ma dwa gotowe ustawienia – niższe 128kbps i wyższe 256kbps. Oba były używane do kompresji muzyki, którą kupowało się potem w sklepie iTunes (najpierw wszystko było w 128kbps, potem w 256kbps).

    To pierwsze jest wbrew pozorom całkiem niezłe. Kiedyś, jak jeszcze miałem starego iPhone’a z 8GB pamięci, włączyłem w iTunes opcję “automatycznie rekompresuj do 128kbps podczas kopiowania na odtwarzacz” bo chciałem zmieścić jak najwięcej programów i muzyki. Okazało się że do odsłuchu “na ulicy i w komunikacji miejskiej” ustawienie to było zupełnie wystarczające i dlatego sam teraz rekomenduję to iTunesowe 128kbps.

    Innymi słowy sam rekompresowałem do AAC 128kbps właśnie po to, żeby zaoszczędzić miejsca :)

    Tego drugiego ustawienia, gotowego 256kbps, używam (a tak konkretnie używałem, odkąd zacząłem używać Deezera/Spotify nie kupuję płyt CD) jako kompresji wysokiej jakości do ripowania płyt CD. Nie brawię się w żadne EAC i kompresję AAC 500kbps, po prostu używam iTunes i 256kbps :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Current ye@r *