Wreszcie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat “wygrzewania słuchawek”.

[tu będzie zdjęcie obu par CX-ów, tylko muszę je wieczorem zrobić ;) ]

Dlaczego (dopiero teraz albo w ogóle)? Ponieważ kupiłem sobie nowe CX300 (moje stare były używane), więc z jednej strony jestem w stanie porównać dwie pary, z drugiej porównać jak grały prosto z pudełka a jak “po jakimś czasie”…

Okazuje się że coś jest z tym wygrzewaniem. Słuchawki prosto z pudełka brzmią inaczej (gorzej) niż słuchawki używane.

Ale nie ma w tym żadnej magii, chodzi o rozruszanie fabrycznie nowej (a więc nieruchomej do tej pory) membrany. W końcu to membrana wydaje dźwięk, a więc musi się swobodnie poruszać “w rytm muzyki”…

Całkiem zgrabnie określił to Majkel:

[...] dobra analogia będzie do nowej książki, którą trzeba rozginać i przygładzać palcem każdą kolejną kartkę, ale w tej samej książce po kilku przeczytaniach będzie dużo łatwiej przewracać strony.

Jaka jest różnica? Pierwsze odczucie podczas słuchania nowej pary to:

  • brak niskiego basu
  • matowy środek
  • szorstka góra
  • ogólnie “nijaki” dźwięk

… prawie jak podróbki…

Ale co się okazało? One po prostu stopniowo “grały coraz lepiej”.

I nie potrzeba do tego wcale białego/różowego/brązowego szumu, specjalnych podstawek pod kabel ani magicznych kamyczków.

Okazało się że najprostszym sposobem wygrzania nowej pary słuchawek jest:

  1. podłączyć je do odtwarzacza,
  2. zapętlić całą zawartość odtwarzacza,
  3. ustawić głośność “trochę głośniej niż normalnie słuchamy” (ale wciąż tyle, ile dało by się wytrzymać podczas słuchania – w końcu nie chodzi o to, żeby spalić te słuchawki, tylko żeby je “rozruszać mocniej, niż potem normalnie będą pracować”),
  4. zostawić tak odtwarzacz i słuchawki na 24h (najlepiej zawinąć w coś i włożyć do szafy żeby).

… i to tyle, teraz nowe CX-y grają równie dobrze co stare.

Należy również pamiętać że “wygrzewanie” nie jest żadnym rytuałem, odprawienie którego jest warunkiem koniecznym “aby słuchawki dobrze brzmiały”…

One i tak w końcu zaczną grać “tak jak powinne”, tyle że im to chwilę zejdzie, a w tym czasie będziemy mieć je na uszach i kręcić nosem że “nie tak miały grać, znajomy miał, a brzmiały lepiej… może moje są uszkodzone?”.

Więc po prostu prościej jest sobie tego zawodu oszczędzić i odżałować te 24 godziny ;)

Tagged with:
 

14 Responses to Wygrzewanie słuchawek – czy działa?

  1. Vetinari says:

    Hmm moje srs’y po mniej-wiecej 24h sluchania imho brzmialy gorzej, ale to raczej wole zwalic na przyzwyczajenie i brak porownania :P

  2. KHRoN says:

    ale tak może być z dwóch powodów:

    - pierwszy to taki, że faktycznie przyzwyczaiłeś się do “pierwszego wrażenia”

    - drugi to taki, że faktycznie szukasz czegoś o brzmieniu zbliżonym do tego, jaki – przypadkowo – mają “niewygrzane” SRS-y

    … niezależnie od tego który to powód, to jeśli naprawdę podobał Ci się taki konkretnie dźwięk i żaden inny, to będziesz miał problem ze znalezieniem “idealnych” słuchawek…

  3. ignacy says:

    KHRoN – do pełni przydałby się “ślepy test”.

    Mimo wszystko ufam Twoim uszom, ale sam nigdy w żadne rytuały się nie bawiłem i bawić nie zamierzam.

  4. KHRoN says:

    wiem że by się przydał, ale nie stać mnie na kupno czterech par słuchawek i sprawdzenie przeprowadzenie takiego testu…

    poza tym zaznaczam to po raz kolejny – wygrzewanie to nie rytuał, to “samo się zrobi tak czy inaczej”, po prostu zostawiając słuchawki podłączone do odtwarzacza na 24h dajemy czas ich membranom “aby się rozruszały”, to wszystko…

  5. yoshiru says:

    No wstawiłem do szawki na 24h swoje hq-1900 no i zobaczymy czy będą grały lapiej czy wogule nie będą mi odpowiadały.

  6. KHRoN says:

    ale nówki? czy używane? bo tylko w przypadku nówek może – teoretycznie – być słychać coś konkretnego… “starym” słuchawkom nic nie pomoże, to “wygrzewanie w szafie” to przecież to samo co słuchanie tych słuchawek przez 24 godziny ;)

  7. maciek69 says:

    rzeczywiscie, rozgrzanie wkońcu z czasem przychodzi :] Choć w moich srsachbyło to dopiero po 2tyg, ale dlatego, że sporadycznie słucham muzki :]

  8. nnn says:

    Nie probowalem tego na słuchawkach, ale zawsze tak robię z głośnikami :) Działa

  9. ellaggeros says:

    Jak wyjąłem świeżo moje HD212proki z pudełka i podłączyłem, to się przeraziłem, bo brzmiały beznadziejnie. 0 wyrazistości dźwięku.
    Już po kilku godzinach zaczęły grać sensownie. Po 16-18 h odłączyłem.

  10. 22sm22 says:

    W przypadku CX300 wygrzewanie działa, byłem przerażony przy pierwszym użyciu, stopniowo brzmienie znacznie poprawiło się.

  11. Pasiasty says:

    A czy to nie jest przypadkiem tak, że wygrzewanie polega dosłownie na zadziałaniu temperaturą na nowe przetworniki? Jeżeli chodzi o słuchawki, to większość energii elektrycznej dostarczanej do nich jest zamieniana na ciepło. Może być po prostu tak, że wszystkie przewody, luty i inne części metalowe rozszerzą się pod wpływem działania temperatury i po prostu lepiej dopasują się do warunków panujących w słuchawce? Nie wiem dokładnie jak to się odbywa, tak sobie dywaguję :P

  12. Scumkill says:

    “Wygrzewanie słuchawek” to akurat nie jest audiofilski wymysł. Membrana głośników/przetworników działa na zasadzie mechanicznej, więc całe to “docieranie materiału” jest sensowne.

  13. arek2710 says:

    Własnie kupiłem BOSE ON EAR, 750zł z każdą minutą lepiej, ale zobacze czy warto wydawac wiecej kase na coraz lepsze słuchawki, pozdro, zacznę wygrzewac…

  14. arek2710 says:

    i po jakis 10 godz. grania praktycznie nie czuc róznicy, a może za 7paczek kubiłem badziewie…kto wie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 
Set your Twitter account name in your settings to use the TwitterBar Section.