iriver e10 – recenzja
Gdzieś w czasie sesji sprawiłem sobie coś, co chciałem mieć już od dłuższego czasu (ale nigdy nie było tego oficjalnie w Polsce) – irivera e10.

Czy było warto?
Odtwarzacza iriver e10 “oficjalnie” w Polsce dostać dostać się nie da. Jedyna możliwość nabycia tego odtwarzacza to sprowadzenie go z USA lub Skandynawii, albo zakup na Allegro.
Zawartość pudełka
Cały wysiłek włożony w zdobycie e10 nagrodzony jest średniej wielkości, masywnym pudełkiem.
We wnętrzu pudełka znajduje się – tradycyjnie – odtwarzacz, instrukcje, płyta CD oraz kable.
Konkretnie są to:
- instrukcja odtwarzacza (wersji polskiej nie ma),
- instrukcja programu iriver plus2,
- gwarancja (moja jest z USA), jakieś papiery,
- słuchawki (takie same jak obecnie dodawane do odtwarzaczy iriver) + gąbki,
- kabel USB,
- zamszowy futerał,
- dwie sztuki mr.cable (patrz niżej).
A przyglądając się temu i owemu.
Słuchawki – są dokładnie takie same jak w pozostałych dostępnych obecnie odtwarzaczach iriver (nie wiem czy mają one jakąś konkretną nazwę). Pozwolę sobie zacytować kawałek mojego starego ich opisu:
wtyczka prosta, kabel asymetryczny, kabelek jest miękki
grają pomiędzy MX400 a MP-RG208E, wyżej niż Cresyny ale niżej niż MX400 z lepiej zaakcentowanym basem, góra jest wyraźna, przestrzeń jest mniej-więcej taka jak w MP-RG208E, dźwięk nie jest tak czysty jak w MP-RG208E, ale czystszy niż w MX400
Słuchawki nie są złe, zwłaszcza na początek. Ale poprzednie Cresyny MP-RG208E były chyba lepsze.
Kabel USB – kabel jest taki sam jak miało wcześniej U10 czy pierwszy clix.
Zamszowy futerał – w przypadku e10 zasługuje on na wyróżnienie. Nie jest on – jak w pozostałych odtwarzaczach – zszytym byle jak kawałkiem byle płócienka. Jest on wykonany ze sprawiającego dobre wrażenie materiału, do tego porządnie skrojony i zszyty (co widać po wykończeniu od spodu). Jedna uwaga – na zdjęciach pokazałem jak to ogólnie wygląda, w rzeczywistości odtwarzacz trzeba wkładać do futerału “do góry nogami”, ponieważ gniazdko słuchawkowe jest od spodu (o czym niżej).
mr.cable – bajer, ale bardzo przydatny. Jest to po prostu silikonowy pasek służący do związywania kabli. A dlaczego o tym w ogóle piszę? Zobaczcie jak on wygląda… ;)
Odtwarzacz sam w sobie
iriver e10 nie jest odtwarzaczem dużym, ale jednocześnie nie jest mały. Mimo że jest lżejszy i cieńszy niż iFP-ek, to jest od niego większy o dobry centymetr na długość i szerokość. Jest porównywalny np. z iPodem Nano pierwszej generacji. e10 ma wbudowany akumulator litowy oraz mini dysk o pojemności 6GB.
Wyświetlacz e10 jest mały (tak wymiarami jak i rozdzielczością – 128×128 pikseli), ale jasny, czytelny i ładnie wyświetlający kolory.
Na froncie odtwarzacza, pod wyświetlaczem, znajdują się cztery przyciski kierunkowe (są więc jeszcze normalne, “niedotykowe” odtwarzacze) oraz dwa mniejsze – prawy to włącznik, lewy to przycisk któremu można samodzielnie nadać funkcję. W prawym górnym rogu znajduje się jeszcze niebieska dioda, która sygnalizuje wciśnięcie przycisków po zablokowaniu odtwarzacza (patrz: następy akapit).
Na lewej krawędzi odtwarzacza znajduje się suwak HOLD, który poza zablokowaniem odtwarzacza przełącza go w tryb “pilota telewizyjnego”. Sam tego nie wypróbowałem – nie mam telewizora – ale wiem że to działa, z menu można wybrać producenta telewizora. Wspomniana wyżej dioda sygnalizuje naciśnięcie przycisków odtwarzacza w trybie pilota. Na tej krawędzi znajduje się jeszcze reset.
Na prawej krawędzi znajdują się przyciski głośności oraz mikrofon.
Na górnej krawędzi znajduje się wspomniany już nadajnik podczerwieni (jednostronny, nie da się podłączyć nim odtwarzacza do komputera czy komórki, nie da się też “wymieniać muzyką” jak w przypadku Zune’a).
Na dolnej krawędzi znajduje się port USB i gniazdko słuchawkowe.
Odtwarzacz przy typowym, codziennym używaniu ładowałem nawet co cztery-pięć dni. Jeśli zaś używałem go intensywniej niż zwykle, ładowałem go co trzy dni.
Podłączanie do komputera
Odtwarzacz widoczny jest w systemie jako dysk przenośny. Samo kopiowanie plików na odtwarzacz i z odtwarzacza można przeprowadzić w dowolny sposób, ale aby muzyka znalazła się w przeglądarce tagów wymagane jest użycie programu iriver plus2 (na płycie) lub plus3 do uaktualnienia bazy tagów. Możliwe jest jednak użycie przeglądarki plików, co eliminuje konieczność używania dodatkowego managera (ale jednocześnie uniemożliwia ocenianie plików czy używanie playlist).
Prędkość kopiowania na odtwarzacz to 5 do 7MB/s, a więc 6GB zapełnia się całkiem sprawnie. Dla przykładu prędkość iFP-ka to 1.5MB/s (w porywach) a Karmy to około 8MB/s.
Włączanie, menu i nawigacja
e10, podobnie jak clix czy H10, ma dwa tryby wyłączenia. Pierwszy to przejście w tryb uśpienia, drugi to pełne wyłączenie. Za pierwszym razem e10 włącza się krótką chwilę, kolejno włącza się momentalnie. Wyłączenie odtwarzacza powoduje przejście w stan uśpienia, a dopiero po kilku godzinach (nie wiem po ilu – nie sprawdzałem) odtwarzacz wyłącza się całkowicie.
Nie jest to jednak problemem, bo tryb uśpienia jest energooszczędny, a dzięki temu odtwarzacz jest w każdej chwili gotowy do pracy.
Menu odtwarzacza jest właściwie identyczne jak w całej serii U10, clix i clix2. Nie licząc oczywiście tego, że wyświetlacz ma inne wymiary. Podobnie jak clix2, e10 pozwala na używanie flashowych skórek menu. W standardzie mamy tylko jedną taką, ale z internetu można pobrać więcej.
Nawigacja po menu jest wygodna, odbywa się przy pomocy czterech przycisków kierunkowych. Jedyną niedogodnością e10 ale i U10, cliksa i cliksa2, jest przewijanie filmów i muzyki – służą do tego nie przyciski “w lewo” i “w prawo” (które teraz służą do nawigacji jako “ESC” i “OK”) tylko “w górę” i “w dół”… ale nie jest to nic, do czego nie dało by się przyzwyczaić.
Co prawda odtwarzacz posiada polskie menu, ale jest ono identyczne jak w U10, cliksie i cliksie2 – czyli niedopracowane.
Muzyka
Do muzyki można dostać się przez przeglądarkę tagów lub plików. Aby utwory znalazły się w przeglądarce tagów niezbędne jest skorzystanie z programu iriver plus2 bądź plus3.
e10 odtwarza pliki MP3, WMA i OGG Vorbis – podobnie jak w pozostałych odtwarzaczach iriver brak jest wsparcia dla formatów bezstratnych. Nie ma problemu z wyświetlaniem tagów. Wyświetlane są nawet okładki, ale niestety są one bardzo małe – więc jest to tylko bajer.
Czytelność tekstu/tagów na wyświetlaczu zależy oczywiście od konkretnej “skórki” i tapety.
Do dyspozycji użytkownika oddano pięciopasmowy equalizer, 10 gotowych ustawień oraz SRS WOW. Przy czym jest to “ta lepsza” implementacja SRS-u (U10, clix i clix2 też taką mają), a nie taka jak w serii T.
Mimo że e10 to odtwarzacz z dyskiem, przerwy pomiędzy utworami nie są dłuższe niż w przypadku odtwarzaczy flash. Po prostu słychać że są i że odtwarzacz nie jest gapless, a bardzo im daleko im do sekundowych przerw w pierwszym iPodzie Nano czy iAUDIO 6. Obecność dysku czuć jednak podczas poruszania się w przeglądarce plików.
Co najciekawsze, można ustawić prędkość przewijania utworu na 30x lub 60x, dzięki czemu nawet w godzinnym nagraniu można szybko znaleźć konkretne miejsce.
Brzmienie
Szum jest porównywalny jak w iFP-ku, ale nieco cichszy. Nie słychać przy tym żadnych dodatkowych dźwięków (nie słychać trzasków podczas przełączania utworów, pracy dysku etc.).
Podczas słuchania plików OGG nie słyszałem niczego niepokojącego, jakkolwiek nie wiem też co tak właściwie miałbym usłyszeć – czasem ktoś pisze że taki czy inny odtwarzacz “ma problemy z plikami OGG” nie precyzując tego jednocześnie, więc nie wiem na co miałbym zwrócić uwagę albo czy winnym nie jest zabytkowa wersja enkodera…
e10 jest równie głośny co iFP-ek, skala głośności jest wręcz identyczna (obu słucham na 13…15).
Dźwięk e10 jest naturalny, szeroki i czysty. Scena jest bardzo dobrze oddana, ale nie tak dobrze jak w Karmie, środek jest – podobnie jak w iFP-ku – nieco cofnięty. Bas jest wyraźny, głęboki i zaakcentowany, ale nie jest dudniący.
Brzmienie e10 jest nieco bardziej miękkie niż iFP-ka, nieco “aksamitne”. A jest tak za sprawą nieco stonowanych wysokich tonów (co słychać np. na perkusji czy wokalu – nie są takie “ostre”). Z tego samego powodu e10 zdaje się grać nieco ciszej (nie kłuje tak w uszy) i nieco szerzej (ostre wysokie tony zawężają scenę). Wokal i gitary są przez to zbliżone (ale nie identyczne) do Karmy.
Jak dotąd e10 ma najbardziej zbliżone do iFP-ka brzmienie spośród odtwarzaczy, których słuchałem. Dla mnie stał się wręcz zamiennikiem iFP-ka. Jeśli ktoś szuka czegoś w zastępstwo iFP-ka (albo po prostu czegoś pojemniejszego niż iFP-ek), to może się zastanowić się właśnie nad e10.
Radio
W e10 radio jest. Ciężko jest mi jednak powiedzieć czy wybija się znacznie na tle innych odtwarzaczy (nie używam radia na codzień).
W każdym razie nie ma problemu ze złapaniem stacji (nawet tych lokalnych). Nie gubi się i gra w stereo.
Zdjęcia
e10 wyświetla zdjęcia… i tyle mogę stwierdzić. Oglądanie zdjęć na jakimkolwiek odtwarzaczu mija się moim zdaniem z celem.
Filmy
Podobnie jak znakomita większość odtwarzaczy (żeby nie powiedzieć że wszystkie poza dużymi PMP), e10 wyświetla filmy jedynie po konwersji. Do tego ich rozdzielczość jest niewielka, ponieważ wyświetlacz ma jedynie 128×128 pikseli (do tego jest kwadratowy).
Konwersji można dokonać przez iriver plus3 bądź tradycyjnie przy pomocy programu iriverter bądź też Loli Video Converter (pozwala na dodawanie napisów, które – paradoksalnie – są czytelne).
Jednakże na e10 nie da się obejrzeć raczej nic poza teledyskami czy serialami.
Tekst
e10 pozwala na wyświetlanie plików TXT, do tego nie ma problemu z polskimi znakami (czy jakimikolwiek innymi) – jak każdy iriver posiada wsparcie dla Unikodu. Wystarczy żeby w notatniku zapisać plik w kodowaniu UTF-8.
Czcionka jest ładna, z antyaliasingiem. Można ustawić jeden z trzech rozmiarów liter.
Jedynym mankamentem jest “tapeta” identyczna jak w całej reszcie menu odtwarzacza. Dobrze jest sobie przygotować np. jednolicie czarną tapetę i ustawiać ją przed rozpoczęciem czytania.
Dodatki
Poza tym e10 pozwala na nagrywanie (z wbudowanego mikrofonu czy radia). Jakość nagrań jest taka jak w pozostałych odtwarzaczach iriver – czyli wysoka. e10 nagrywa do formatu MP3.
Co więcej, e10 – podobnie jak U10, clix i clix2 – pozwala na uruchamianie gier flash (flash lite). Sporo gier można znaleźć w internecie, standardowo są na odtwarzaczu: “saper”, “przesuwane puzle” i “zapamiętaj kolejność”.
Ustawienia
Możliwości konfiguracji odtwarzacza są właściwie identyczne jak w przypadku U10. Od dźwięku, przez ustawienia związane z wyświetlaczem (podświetlenie, skórka, tło), ustawienia zegarka i rodzaju telewizora, z jakim e10 ma współpracować etc.
Podsumowanie
e10 jest niewątpliwie ciekawym odtwarzaczem. Pojemny, relatywnie tani (około 350zł za 6GB), brzmiący właściwie jak iFP-ek. Jednakże nie jest to odtwarzacz z pamięcią flash (co w sumie w niczym nie przeszkadza, bo małe dyski są jednocześnie znacznie wytrzymalsze).
Niedogodnością jest jednak dostępność – e10 nie da się kupić w sklepie. Pozostaje tylko sprowadzenie zza granicy lub allegro.
Tags
ABX Apple cowon creative cx300 defragmentacja e10 eBay Era flac foobar2000 free gapless instapaper internet iPhone iPod iriver itunes kindle LAME Legalnie MP3 mplayer Muzyka nokia PayPal planescape podróbki porównanie readability recenzja review sennheiser srs-200 Słuchawki test torment Touch vedia vp-srs200 wave wordpress za darmo Za freeArchiwum
- January 2012 (4)
- December 2011 (1)
- November 2011 (4)
- October 2011 (1)
- September 2011 (1)
- August 2011 (6)
- June 2011 (1)
- May 2011 (2)
- March 2011 (2)
- January 2011 (2)
- December 2010 (1)
- October 2010 (1)
- August 2010 (1)
- October 2009 (1)
- September 2009 (2)
- August 2009 (2)
- June 2009 (1)
- May 2009 (3)
- April 2009 (4)
- March 2009 (4)
- February 2009 (1)
- January 2009 (1)
- December 2008 (3)
- November 2008 (2)
- September 2008 (5)
- August 2008 (3)
- June 2008 (6)
- May 2008 (7)
- April 2008 (3)
- March 2008 (4)
- February 2008 (11)
- January 2008 (1)
- December 2007 (3)
- November 2007 (3)
- October 2007 (8)
- September 2007 (7)
- August 2007 (21)
- July 2007 (8)





No Khronie, bardzo dobry, dokładny test – jak zwykle :D
“iriver e10 nie jest odtwarzaczem dużym, ale jednocześnie nie jest mały.” – stary twoje recenzje są pełne takich kwiatków :)
mały był by np. iPod Shuffle a duży np. COWON Q5W czy choćby Karma – więc siłą rzeczy trzeba wprowadzić pośrednią kategorię wielkości
Witam,
sam jestem posiadaczem tego odtwarzacza i polecam go w 100%, świetnie się sprawdza w codzinnym zyciu licealisty ;) W pełni zgadzam się ze słowami autora. Tak jak Ty zapewne, kupiłem od bardzo miłego Pana przez Allegro. Podkreślam słowo miły, gdyż wysłał mi odtwarzacz bez otrzymania pieniędzy, tylko na moje słowo, że póki co jeszcze nie mam pełnej kwoty i wyślę mu dopiero za jakiś czas. Do prawdy, niespotykane zaufanie do ludzi, to się ceni! Jeżeli ktoś ma jakieś wątpliwości co do wyboru tego odtwarzacza, zapewniam – nie będzie zawiedziony!
Wyróżniam odtwarzacze mp3 flash, ponieważ pracują one bezszelestnie. To mi sprawia przyjemność. A jak to jest w tym modelu z dyskiem?
i masz rację – sam tak uznałem po moich przejściach z odtwarzaczami CD-Audio a potem CD-MP3 (jeszcze zanim nabyłem dokanałówki, słyszałem więcej płyty w dosłownym słowa znaczeniu niż płyty-muzyki ;) )
… nie wiem ile dla Ciebie jest “dostatecznie cicho”, ale dla mnie e10 jest właściwie bezgłośny (chyba że go trzymasz przy uchu, to inna sprawa ;) )… w każdym razie daleko mu do odgłosów, które zapewne pamiętasz że były wydawane, przez kilkuletnie już komputerowe dyski twarde… czy nawet dzisiejsze “mniej ciche” dyski :)
nawet moja Karma jest głośniejsza – ją faktycznie słychać (a w samych słuchawkach pracę dysku słychać jako bardzo wysoki pisk w momencie kiedy się rozkręca), e10 nie słychać
Witam
Małe pytanko do KHRON’a.
Czy wg ciebie warto zmienić V39 na ten odtwarzacz? Podoba mi sie dźwiek vtec’a, przestrzen, dynamika, miękkośc dźwieku. Chodzi mi o ewentualną zmianę na cos grającego równie dobrze a z lepszą ergonomią. Wiesz jak to jest z vtec’iem.
Pozdrawiam
hmm… jeśli oczekujesz że będzie to “to samo co v39 ale z ergonomią” to nie zmieniaj odtwarzacza…
… ale jeśli dopuszczasz wersję “będzie grało inaczej” to możesz próbować
ja mam oba i koniec końców przez cały czas używam e10 (iFP-ek i V39 poszły jak dotąd w odstawkę)… a jest tak z różnych powodów:
- dźwięk nie jest tak natarczywy jak w iFP-ku
- dźwięk jest nieco ostrzejszy niż w V39 (przynajmniej na CX300, bo np. na SRS-ach odczucia są nieco inne)
- obsługa jest nieco wygodniejsza od obu pozostałych
- nie trzeba do niego kupować baterii
- jeśli nie zapomnieć go wieczorem wyłączać (tak, wciskać długo włącznik), to będzie na jednym ładowaniu grał i grał…
Spodziewałem sie takiej odpowiedzi. Wcześniej użytkowałem T10 i T60 i po przesiadce rozwaliła mnie ta delikatność brzmienia vtec’a, choć na początku wydał mi sie bezbarwny, płaski. V39 moge słuchać godzinami bez zmęczenia uszu, dżwięk jest właśnie mniej bezpośredni, dobitny.
Hmm może e10 okaże się takim meritum pomiędzy v39 a brzmieniem iriverów od ktorego sie odzwyczailem.
Korci mnie żeby sprawić sobie ten odtwarzacz, zawsze mogę sprzedać potem jeden z nich.
Dzięki za pomoc. :)
Super recenzja..
Mam pytanie.. Napisałeś, że e10 nie obsługuje formatów bezstratnych. Czy myślisz, że jest szansa pojawiania sie uaktualnienia w necie? Nie znam sie na tym za dobtrze, ale chyba jakis firmware powinien zalatwic probem..
Mam troche albumów w formacie ape i chcialbym zeby odtwarzacz mi to gral.
Przekonuje sie do zakupu tego odtwarzacza,ale jeszcze jedna rzecz przemawia na jego niekorzysc, mianowicie gwarancja amerykanska. Jak cos sie sypnie to nic z tym nie zrobie, chyba ze sie myle.
pozdrawiam
i dzieki za recenzje:)
czy jest szansa że e10 zacznie obsługiwać formaty bezstratne? nie, nie ma na to praktycznie żadnej szansy…
jednak z dwoma “ale”:
- jest pewna (na chwilę obecną minimalna/żadna) szansa że powstanie rockbox dla e10
- OGG Q10 (z którym e10 problemu nie ma) jest w praktyce nieodróżnialne od formatu FLAC… nie mówiąc już o MP3 320 czy OGG Q9 a nawet jeszcze mniejszej przepływności…
więc nie szalej, na ulicy i tak nie usłyszysz różnicy… po prostu skonwertuj je porządnie do jakiegoś stratnego formatu – nawet w takiej postaci zostaną na e10 odegrane znacznie lepiej, niż pliki FLAC/APE na byle odtwarzaczu, grającym pliki APE/FLAC (jakich ostatnio na allegro – prosto z chin – pełno)
a gwarancji w Polsce e10 faktycznie nie ma… jakkolwiek wiem że np. sprzedawca z allegro załatwia gwarancję we własnym zakresie (wystarczy mu odesłać odtwarzacz), poza tym nie raz wysyłano już odtwarzacze do USA czy Korei na gwarancję, a pewne słuchawki do Singapuru, a mimo to gwarancja wciąż była załatwiona sprawniej niż przez polski serwis ;)
no i odtwarzacze iriver nie psują się same z siebie, chyba że potraktujesz je młotkiem…
witam ponownie!
Twoje wskazówki okazały się bardzo przydatne i najprawdopodobnie sklonie się do zakupi e10.
Swoj test publikowales w lipcu. Jak przez te dwa miesiące oceniasz ten odtwarzacz? Jak z trwałościa sprzetu, sluchawek?
pozdrawiam
przepraszam za pomylke , miło być “Lutym” :)
hmm… ciężko jest mi powiedzieć coś zupełnie nowego…
główne moje uwagi po tym czasie to:
- ładuję go bardzo rzadko, dosłownie raz na 5 dni “typowego słuchania” (o ile nie zapomnę go wyłączyć każdego wieczoru, bo czasem wciskam pauzę zamiast włącznika ;) )
- przez te dwa miesiące słuchałem właśnie jego a nie Karmy czy iFP-ka… i tak w sumie to już nie wiem który brzmi lepiej – iFP-ek czy e10, oba brzmią przyjemnie, jednak to e10 używam… ale Karma wciąż jest lepsza, tylko większa i mniej poręczna
- radio jest “co najmniej dobre” na tle innych odtwarzaczy, które miałem w międzyczasie, za to filmy, zdjęcia i okładki albumów to cechy “czysto symboliczne”… no i czytanie plików TXT jest takie trzy-po-trzy, czcionka jest ładna i czytelna, polskie znaki są, ale za mało tekstu widać na ekranie
- jest mały, lekki i wygodny w obsłudze, nie licząc tego że nie można poszaleć ze “skórkami” bo wtedy interface dostaje zadyszki
- da się go używać zupełnie bez pomocy iriver plus2/plus3, jakkolwiek wtedy zamiast tytułu piosenki z tagów wyświetla po prostu nazwę pliku (komu to przeszkadza to przeszkadza, komu nie to nie), ja używam non-stop przeglądarki folderów do nawigacji
Bardzo mnie cieszy, że bateria tak długo trzyma.
Odnośnie wyswietlacza, to jak dla mnie mogłby być nawet jednokolorowy. Uznaje że mp3 jest do słuchania muzyki, telefon do dzwonienia itd.
Jeszcze raz dzieki za wskazowki.
Jeśli na allegro sprzedawca ponownie go wystawi to bede kupowal..
jakby był monochromatyczny, to raz że mniej energii by zżerał, a dwa że byłby czytelny w każdych warunkach… ale nie był by kolorowy, a sporo (znakomita większość?) osób szuka dziś “kolorowej empeczwórki”, dlatego już monochromatycznych wyświetlaczy – w praktyce – nie ma…
BTW ktoś to mi pisał że u tego konkretnie sprzedawcy e10 będzie “gdzieś początkiem maja”… ale jeśli chcesz się upewnić to napisz do niego, albo musisz jechać do USA lub Skandynawii ;)
Kurcze, mam tego e10 i odtwarzacz super, dzwiek świetny, łatwość obsługi na duży .
Tylko jak to jest właściwie z tym wyłączaniem?
Nie da się go wyłączyć całkowicie, tak jak sam się wyłącza po kilku godzinach. Jeśli przytrzymasz przycisk wyłączania to wyłączy sie tak samo jakby wcisnac pauzę i jakby sam wylaczyl sie po zdefiniowanym czasie np 1 min. W obu przypadkach player włącza się ponownie w b. krótkim czasie. W stan głębokiego wyłączenia przechodzi właśnie po kilku godzinach, minutach, nie wiem bo też nie sprawdzałem.
ale co w związku z tym? :)
odtwarzacz po przytrzymaniu włącznika nie wyłącza się “całkowicie” tylko przechodzi w stan “uśpienia”
dzięki temu z jednej strony nie pobiera tyle prądu co np. w czasie pauzy, z drugiej wciąż jest w stanie rozpocząć odtwarzanie w ciągu krótkiej chwili
po zdaje się 12 godzinach pozostawienia w stanie uśpienia, odtwarzacz wyłącza się – wtedy ponowne jego włączenie trwa długą chwilę
w praktyce wygląda to tak, że ładuję go w niedzielę wieczorem, “wyłączam” (w praktyce: przechodzi w stan uśpienia), w poniedziałek na przemian używam i wyłączam, wieczorem wyłączam etc. i tak “działa” aż do piątku (ani razu nie przechodząc ze stanu uśpienia do pełnego wyłączenia)… więc nie mogę powiedzieć żeby działał krótko mimo że nie da się go “na życzenie całkowicie wyłączyć”
moja rada: nie szukaj dziury w całym ;)
Niee luzik. Wcale mi to nie przeszkadza. Tylko z twoich poprzednich wypowiedzi wywnioskowalem, błędnie z resztą ze niby powinien sie wyłączać głębiej po użyciu przycisku wyłączenia. W praktyce można np. zdefiniować sobie czas bezczynności i poprostu zpauzować player a on sam sie wyłączy, po tych 12 godzinach wyłączy sie totalnie. NIe ważne czego sie uzyje czy wyłącznika czy mojej “opcji”. A sam bajer pozostawania w takim “stand by” bardzo mi sie podoba bo player faktycznie superszybko sie uruchamia. A ze ja intensywnie slucham muzyki to praktycznie sie nie wyłącza calkowicie. Generalnie dobry pomysl bo jesli slucha sie duzo to i tak player praktycznie caly czas pracuje, jesli nie to po tych 12 godzinach sie wylaczy i nie ciagnie wogole baterii.
Pozdrawiam
> z twoich poprzednich wypowiedzi wywnioskowalem
> [...] ze niby powinien sie wyłączać głębiej
> po użyciu przycisku wyłączenia
nie, po prostu czasem się mylę i wciskam pauzę zamiast włącznika… a pozostawienie spauzowanego odtwarzacza powoduje wyczerpanie baterii równie szybkie, co w czasie słuchania muzyki… więc czasem rano stwierdzałem że została mi jedna kreska
> można np. zdefiniować sobie czas bezczynności
> i poprostu zpauzować player a on sam sie wyłączy
> po tych 12 godzinach wyłączy sie totalnie
właśnie nie można :) o czym pisałem wyżej… przynajmniej w moim przypadku albo to nie działało, albo ta pauza trwała krócej niż 12 godzin…
… w każdym razie 12 godzin pauzy wyczerpuje baterię prawie tak jak 12 godzin słuchania, zaś 12 godzin uśpienia praktycznie nie rozładowuje baterii wcale (tak jak pełne wyłączenie)
Hmm.
Myślałem ze automatyczne wył. działa, ale faktycznie moze nie. W sumie nie ma jak tego sprawdzić bo player włącza sie tak jakby tylko włączał wyświetlacz, wiec w koncu nie wiadomo czy się wyłaczyl (pauza i autowyłączenie) czy tylko zgasł wyswietlacz. Musze to potestować. Chyba jednak bezpieczniej wyłączac go off’em wtedy ma sie pewnosc.
> Myślałem ze automatyczne wył. działa
jedyne co działa to wyłączenie wyświetlacza kiedy odtwarzacz jest spauzowany, ale to nie jest równoznaczne z przejściem w tryb uśpienia (stąd moje komentarze o tym, że muszę pamiętać o wciskaniu włącznika)
ehh.. odnosze wrazenie wrazenie ze dysponuje innym playerem.
W menu->ustawienia->zegar mam do dyspozycji 3 opcje
Zegar czasu wyłączenia
sleep timer
podświetlenie
ustawiam np podswietlenie na 3 sek. – podswietlenie sie wylacza po 3 sek(moge je wzbudzic dowolnym klawiszem).
Ustawiam opcje “zegar czasu wylaczenia” na 30 sek(chyba taka jest najmniejsza dostepna opcja) i player wyłącza sie kiedy nie odtwarza muzyki, a ja nie manipuluje przy klawiszach – wyświetla przy tym ekran z napisem “wylaczanie”-taki sam jak kiedy uzywam do wylaczenia przycisku wylaczenia.
Opcja sleep timer to wylaczenie playera po okreslonym czasie odtwarzania.
Zarówno kiedy uzyje “zegaru czasu wylaczenia”, jak i przycisku wyłączenia, ponownie wzbudzic player moge jedynie przyciskiem wylaczenia(nie reaguje na inne klawisze jak to mialo miejsce przy wyl .podsw.).
Mysle wiec ze player jednak wchodzi w stan uspienia po zadanym czasie w taki sam sposob jak kiedy uzywamy przycisku.
Nie wiem czy masz takie opcje, czy ci one dzialaja, w kazdym razie tak to sie odbywa na moim e10. Mam wrazenie ze dziala kazda z tych opcji. Niezaleznie od siebie, moge wylaczyc timer podswietlenia, wtedy wyswietlacz pracuje caly czas, ale np. kiedy ustawie wylaczanie na 30 sek to player wyswietli monit wylaczanie i sie wylaczy, nie dajac sie wzbudzic zadnym klawiszem oprocz wylaczania.
To tyle. Nie czepiam sie poprostu lubie wiedziec wszystko o moim sprzecie, a to mnie draznilo. Jesli mozesz to sprawdz to na swoim e10 bo mnie to ciekawi.
Chyba ze ja tutaj czegos nie rozumiem.
:)
> W menu->ustawienia->zegar mam do dyspozycji 3 opcje
dlatego nie używam polskiej wersji interface’u, bo nagle przestaję rozumieć o co chodzi ;d
powiem szczerze… po prostu nie rozumiem czego ode mnie oczekujesz… ale jeśli chodzi o same opcje, to ustawione mam je tak:
- auto power off (wyłączenie po czasie bezczynności) -> off (aaa… to wiele wyjaśnia)
- sleep (zasypianie, czyli odtwarzacz wyłączy się po zadanym czasie niezależnie czy będzie się coś wtedy odtwarzało czy nie) -> off
- backlight (czas podświetlenia) -> 1 min
tak czy inaczej tu wciąż nie ma ustawienia odpowiadającego za moment, kiedy odtwarzacz przechodzi od uśpienia do pełnego wyłączenia
jest jeszcze taka “sztuczka”, która działała w pierwszym cliksie, należy zablokować odtwarzacz i wcisnąć reset – wtedy się całkiem wyłączy a z powodu blokady nie będzie się mógł załączyć… przynajmniej pierwszy clix tak działał
>- auto power off (wyłączenie po czasie bezczynności) -> off (aaa? to >wiele wyjaśnia)
aaa no wlasnie(rece w górze wszyscy się bawią)-o to wlasnie chodzi, odpowiednie ustawienie i player po zapauzowaniu sam sie wylacza(usypia), nie musisz przytrzymywac przycisku wyl. bo player sam sie usypia. Możesz mylićc pauzę z przyciskiem wyłączenia a player itak zasypia.
>- sleep (zasypianie, czyli odtwarzacz wyłączy się po zadanym czasie >niezależnie czy będzie się coś wtedy odtwarzało czy nie) -> off
no ja tez off chyba ze slucham przed spaniem i wiem ze usne zanim skoncze sluchac(troche glupio t obrzmi bo jak usne to rownoczesnie skoncze sluchac nie?)
>- backlight (czas podświetlenia) -> 1 min
ja najczesciej 10 sek
>tak czy inaczej tu wciąż nie ma ustawienia odpowiadającego za >moment, kiedy odtwarzacz przechodzi od uśpienia do pełnego >wyłączenia
No nie ma, ale chyba nie ma w nim takiej opcji oprocz nizej przez ciebie wspomnianej sztuczki. Z reszta pewnie nie ma takiej koniecznosci skoro w stanie uspienia player zużywa znikome ilosci energii.
>jest jeszcze taka ?sztuczka?, która działała w pierwszym cliksie, >należy zablokować odtwarzacz i wcisnąć reset – wtedy się całkiem >wyłączy a z powodu blokady nie będzie się mógł załączyć? >przynajmniej pierwszy clix tak działał
:)
Mam wrażenie że wszystko było jasne od początku i ta dyskusja nie była potrzebna. Poprostu źle się zrozumieliśmy. Choć moim zdaniem w każdym odtwarzaczu jaki do tej pory spotkałem była opcja auto-off i zawsze przyjmowalem ze jest włączona na np 1 min., nie widziałbym sensu zostawiać odtwarzacza zapauzowanego i włączonego.
Napisales ze opcja autowylaczania nie dziala wiec nie wiem w koncu czy o niej nie wiedziales…czy kij wie, skoro jej nie uzywasz nie znaczy ze nie dziala.
W przypadku tego playera lepiej zostawic na auto off np 1 min bo player itak szybko sie wlacza nim minie te 12h, w niczym to nie przeszkadza a przynajmniej player oszczedza energie.
Dobra ide spac. Poslucham troche e10 na sleep timer 60sek. ;D pozdro
a w ciagu ile jest w stanie grac?
nie wiem… nie próbowałem go używać non-stop aż tak długo :)
witaj,
kupilem sobie ostatnio westony um1. wszystko pieknie gdyby nie to, ze mam je w komplecie z creativem muvo. teraz stoje nad zmiana playera.
duzo sie naczytalem na temat playerow, duzo recek Twoich i nie tylko przeczytalem, i ciezko mi koncowo cos stwierdzic.
z jednej strony wszyscy mowia, ze do um1 potrzeba “jasnego playera”, z drugiej strony wszyscy mowia ifp ifp ifp, albo jego nastepcy (w tym wypadku e10).
nie wiem wlasciwie jak mam Ci zadac pytanie, zeby dowiedziec sie tego czego chce sie dowiedziec. moze tak:
czy westone um1 i iriver e10 to bedzie dobry zestaw?
dzieki z gory za odpowiedz,
pzdr
to zależy czym wg. Ciebie jest “dobry zestaw” :)
e10 nie jest złym odtwarzaczem, a wręcz przeciwnie – powinien grać lepiej bądź znacznie lepiej niż MuVo…
z drugiej strony wiele osób przyzwyczaja się do swojego “starego zestawu” i po zmianie odtwarzacza przez długi czas nie mogą się przestawić, narzekając “to nie gra dobrze” (w znaczeniu: to nie gra dokładnie tak, jak mój stary odtwarzacz), czasem aż do tego stopnia że wracają do starego odtwarzacza
dlatego nie jestem w stanie odpowiedzieć na tak bezpośrednie pytanie inaczej niż “raczej będzie” :)
z tego co widzialem na forum w Twoim sigu, miales soniaki ex71.
wczesniejszy moj zestaw to byly ww. soniaki i shuffle’a 1gen.
powiem szczerze, ze podobal mi sie ten zestaw i bylem do niego przyzwyczajony. byl bardzo czysty dzwiek, piekna wysokie tony, troche moze przebarwione, ale nie narzekalem.
pozniej suffle’a mi sie zepsula, a ja nie mialem czasu na rozgladanie sie, i kupilem muvo. po miesiacu siostra mi zepsula soniaki, i tak koncowo zostalem bez zestawu grajacego na dlugi czas.
teraz kiedy zarobilem sobie troche pieniazkow, stwierdzilem, ze zainwestuje w sluchawki. znajomy przekonal mnie do westone’ow.
kupilem i na laptopie moim (ktory ma podstawowa intelowa dzwiekowke), sluchajac audio, lub mp3 w wysokiej jakosci (najlepiej w vbr) czy vorbis vbr, slucha sie swietnie (ciekawy jestem jak by sie sluchalo na moim pccie ktory ma soundstorma z ktorego bylem bardzo zadowolony). ale na muvo, musialem maxymalnie podbic gore, zeby dalo sie jakos sluchac. na flacie dzwiek po prostu jest nie do zniesienia.
nie wiem czy to efekt tego, ze jestem po szkole muzycznej, a moja mama jest skrzypaczka, i we krwi mam narzekanie na zle dzwieki,
czy rzeczywiscie muvo gra tak zle.
wiem, ze potrzebuje odtwarzacza, ktoremu dobrze gra gora i srednie, zeby jakos zneutralizowal sie razem z westone’ami.
tylko tym razem nie chce popelnic tego bledu kupujac “na pale” odtwarzacz.
chce miec fajny zestaw do chodzenia do pracy/uczelni. ze sluchawek poki co jestem bardzo zadowolony, genialna ergonomia, az nie chce sie ich sciagac. jednak mam taki maly niesmak, ktorego nie przewidzialem, zwiazany z tym, ze nie do konca podoba mi sie dzwiek wychodzacy z muvo.
muza jaka slucham to massive attack, air, apparat, bobby hughes experience, matthew herbert etc – w paru slowach: niby duzo elektroniki, ale nie z rodzaju “szrance” czy hardtechno ;-).
bardziej bym to nazwal elektrojazz/soul/trip-hop.
can u help me, please? ;-)
cheers
ale soniaki miałem cztery lata temu – “nie pamiętam już” jak brzmią… poza tym nie dość że wtedy nie było Shuffle 1G, to ani potem go nie słyszałem :)
zaś górę musiałeś podbić ponieważ UM1 to armatura – armatura ma już taką naturę, że pozbawiona jest góry i dołu (gra głównie środkiem)… a że laptopowe karty dźwiękowe (najczęściej Realtek) są często “podkolorowane” (czytaj: dźwięk mają wygięty w mniej lub bardziej agresywne “U”)… dlatego UM1 dość dobrze na takiej brzmią, a na MuVo już nie…
ja zaś nie jestem po szkole muzycznej… niestety… :(
e10 nie gra tak agresywnie jak “typowa laptopowa dźwiękówka”, ale i nie jest blady… naprawdę ciężko jest mi coś na temat e10 z UM1 powiedzieć (i de facto nie jestem w stanie tego zrobić)
poza tym techno/elektronika zdecydowanie leży poza zakresem moich zainteresowań ;) nie mówiąc już o tym że jest to muzyka tak “specyficzna”, że sama z siebie wymaga “podkolorowania” tudzież “dźwięku w U” (do czego armatura się – chyba – średnio nadaje)…
Ja odgrzeję odrobinkę temat.
Jak ma się e10 do T60? :> Chodzi mi tylko o jakość dźwięku.
nie słuchałem T60…
tak czy inaczej T60 to T50 z kondensatorem na wyjściu, więc rolujący najniższy bas
zaś spomiędzy T50 i e10 wolę e10… jakkolwiek nie żebym porównywał je bezpośrednio, bo T50 miałem już… dawno w każdym razie, może nawet dwa lata temu
eja,
na podstawie Twojej recenzji kupilem dzisiaj e10 :) i czekam na paczkę.
thx
ale teraz mam pytanie – jakie słuchawki rekomendujesz?
nauszne, słucham głównie jazzu.
wiem, że to kwestia indywidualna ale zupełnie się nie orientuję w temacie słuchawek
budżet 400/500 oczywiście chętnie mniej ;)
pzdr i jeszcze raz thx
tm
nie używam słuchawek nausznych więc nie wypowiem się… musisz zapytać kogoś kto używa ;)
A jeśli miałbyś wybrać pomiędzy tymi trzema (uwzględniając cenę):
http://www.allegro.pl/item420702666_e10_6gb_iriver_dla_koneserow_jedyny_na_allegro.html
http://www.allegro.pl/item419053020_rio_karma_20gb_dla_koneserow_unikat.html
http://www.allegro.pl/item424397217_iriver_ifp_799_1gb_zestaw_dla_audiofila.html
trudny wybór
Karma to Karma, wciąż uważam ją za jeden z lepiej brzmiących odtwarzaczy, do tego ma “aż 20GB” (niezależnie czy słuchasz plików MP3, czy FLAC, i tak spożytkujesz te 20GB)… ale jest duża i od dawna nie ma Karm w naprawdę dobrym stanie…
iFP-ek zaś jest odtwarzacze małym, zgrabnym, nieźle grającym a do tego jest na baterię AA (co wg. niektórych jest zaletą, lubią dla pewności nosić w kieszeni zapasową)… ale ma pojemność tylko 1GB…
e10 zaś jest niejako połączeniem obu – pojemność, rozmiar, dźwięk, ilość obsługiwanych formatów (np. naprawdę użyteczne odtwarzanie OGG Vorbis)… ale faktycznie wygląda on dość specyficznie i ma dysk a nie pamięć flash…
każdy z tych odtwarzaczy ma swoje zalety (i wady) – pomyśl czego właściwie potrzebujesz i zastanów się który z tych odtwarzaczy spełnia Twoje wymagania najlepiej
a jeśli szukasz zadbanego iFP-ka, to mam jednego na sprzedaż (sprowadzony z USA, nie ma nawet “normalnych śladów użytkowania”, pełen zestaw)
co do ceny możemy się dogadać, pasja fotografowania wzięła górę nad pasją słuchania ;)
link: http://forum.mp3store.pl/index.php?showtopic=37415
Mam jedno pytanko odnośnie tego playera. Może dla niektórych jest to nieistotne ale dla mnie takie rzeczy są dosyć ważne – jak chodzą przyciski w E10? W sensie, czy wciskają się twardo czy raczej miękko i czy wydają przy tym jakiś odgłos?
przyciski? “normalnie”… nie można powiedzieć o nich nic szczególnego, ani złego, ani dobrego…
chodzą raczej miękko niż twardo (nie siłujesz się z nimi, ale i nie zapadają się pod najlżejszym dotykiem), nawet jeśli wydawały przy tym jakiś dźwięk to nie zwróciłem nigdy na to uwagi…
jedyna uwaga to dwa małe przyciski na froncie (włącznik i ten programowalny) – są po prostu dość małe, ktoś może uznać że są jak dla niego za małe…
Dzięki. Kolejna sprawa, która przyszła mi do głowy po chwili namysłu to shuflowanie utworów – czy zakres można wybierać dowolnie, czy jest tylko jeden ustalony (np. tylko aktualny katalog albo tylko wszystkie utwory)?
nigdy nie “szufluję” więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytania z tym związane :)
Mam taki problem z moim iriverem e10 wyskakuje mi taki komunikat Player update required!!! Please refer to the manual Prosze o Pomoc :P
Witam
Małe pytanko ode mnie – czy używając MediaMonkey zamiast iRiver będę miał jakieś problemy z tagami i playlistami? ;P
nie wiem bo nie używam – robisz to na własne ryzyko :)
Cześć,
Przeczesałem fora itp. i zastanawia mnie jakość dźwięku e10. Wymieniłem moje px100 (przerwał się kabelek) i kupiłem niedawno Sennheiser hd-25-1-II ($189), i od kiedy je mam nie mogę słuchać playera, którego dostałem w prezencie od siostry, tj. IPOD’a 4 gb (taki grubasek, ciężki jak cholera). Kolega z pracy ma iRivera S10 (mniejszy od pudełka zapałem) i dźwięk jednym słowem mnie pozamiatał. Ta siła, brzmienie, jednym słowem – MASAKRYCZNA róznica. jak wg Ciebie (czy też Was) wyglądałoby to w przypadku e10 [mam na myśli czy e10 vs S10 byłaby też tak duża jak w przypadku vs shitowy IPOD)? Bo:
– Iriver S10 2gb – 199 zł
– e10 6 gb 350 zł -> ok, pojemnościowo ok,
Strona pozamuzyczna playera mnie nie interesuje. Mam zamiar kupić w ciągu 2 tyg. pozdr.
Czy duża różnica w jakości dźwięku między e10 i e100?
e10 to “klasyczny” odtwarzacz iriver (czytaj: dobrze wykonany i dobrze gra)
e100 to “popularny” odtwarzacz (czytaj: wykonany tak sobie i tak sobie gra)
… generalnie iriver odchodzi od starych dobrych tradycji na rzecz modeli, które już nie grają tak dobrze ale są bardziej dostępne (co przeważnie znaczy “tańsze”, ale nie zawsze)… swojego czasu coś takiego zrobił Creative…
Dzięki za odpowiedź. Proszę, doradź mi jeszcze co lepiej gra: E100 czy T60.
Cześć,
Ja mam za to problem z dyktafonem w tym odtwarzaczu. Po prostu zapisuje dźwięk strasznie szumiący, prawie nic nie słychać.
Znasz jakiś powód/rozwiązanie?
Jeszcze mam pytanie, nie mam polskich znaków, czy to też jakoś się ustawia (język polski mam).