Tyle ludzi narzeka że nie ma czego słuchać, że muzyka jest droga, że wytwórnie kradną (choć w tym ostatnim coś jest)… więc co można zrobić? Oczywiście można (a nawet trzeba) szukać muzyki w internecie.
Ale nie mam wcale na myśli tego, co właśnie sobie pomyśleliście… ;)
Na wyciągnięcie ręki (tyle ile po myszkę) w internecie znajduje się pełno darmowej muzyki. Tylko że najpierw trzeba wiedzieć gdzie takiej muzyki szukać, a kiedy już wiadomo gdzie, to czego warto słuchać.
Dlatego postanowiłem podpowiadać co warto mieć w swojej kolekcji muzyki.
Jamendo wiele osób już zna. Chyba każdy kto tam zaglądał wie również, że spośród dużej ilości muzyki która się tam znajduje, czasem ciężko jest wyłuskać coś naprawdę dobrego.
Niektórzy wręcz zrażają się tym do tego stopnia, że potem mówią iż darmowa muzyka to nic innego jak niskiej jakości “garażowe nagrania”…
Tymczasem nic bardziej mylnego!
Przykład?
Nie licząc wielu klasycznych już albumów (może opiszę je innym razem) znaleźć tam można wiele nowości, które również można pobrać za free.
Na początku tego tygodnia znalazłem kontynuację płyty, która ukazała się prawie dokładnie przed rokiem. Był to album:
… mimo że autor ma “DJ” w nazwie, to nie ma ona zbyt wiele wspólnego (właściwie to nie ma nic wspólnego) z muzyką klubową. Jest to spokojny, relaksujący, ambientowy soundtrack luźno kojarzący się (mnie) z muzyką scenową (którą to lubię).
Niejako kontynuacją tego albumu jest wydane w styczniu tego roku:
Dj Fab – 2008 – Through the Shadow and the Light
Drugi album utrzymany jest w konwencji poprzedniego. Oba obfitują w pewne smaczki i niespodzianki (np. ciężka gitara grająca ze skrzypcami)… ale nie chcę zdradzać zbyt wiele.
Zachęcam więc do pobierania i słuchania (da się też słuchać ich prosto z sieci).
Jedna tylko uwaga techniczna.
Z Jamendo da się już ściągać muzykę przez protokół HTTP, jednakże jest to archiwum ZIP z muzyką w formacie MP3.
Jeśli ktoś chce pobrać wersję w formacie Ogg Vorbis musi – tak jak poprzednio – użyć klienta sieci BitTorrent. Może to być choćby ten wbudowany w Operę, a może to być uTorrent (który polecam jako najlepszy i najwygodniejszy).


a ja uTorrenta nie polecam bo przynajmniej mi wolno ściąga i zatrzymuje torrenty :) wole BitCometa ;)
co wcale nie znaczy ze jest zly – wazy pareset kb i nie potrzebuje dobrego sprzetu ;)
podtrzymuję to co napisałem – próbowałem używać różnych klientów, ale zawsze kończyło się na tym, że usuwałem “ten inny” i ponownie używałem uTorrenta…
a uTorrent się “zatyka”, jeśli ustawisz zbyt mały upload ;)
BitComet ma swoje wady, ale mimo to jest w ścisłej czołówce
[...] Poprzednim razem było o muzyce z Jamendo. Tym razem proponuję zapoznanie się z muzyką scenową. [...]
Nie dziwne że BitComet ci się podoba , jak uTorrent na samym początku był zwykłą kopią BitCometa – BitComet najlepszy był w wersji chyba 0.67 , potem u mnie lepiej działał uTorrent ;]
[...] razem pisałem o muzyce scenowej, wcześniej o Jamendo. Niektórzy kręcili na to nosem mówiąc, że muzyka nagrana w garażu może być darmowa, ale [...]