Parę dni temu pojawił się pewien “mesydż”. Jak się okazało nikt nie był w stanie go odczytać. Podczas gdy jest to tak proste, jak wyjąć komórkę.
QR Code to niejako dwuwymiarowy kod kreskowy. Dwuwymiarowy kod kreskowy nawet u nas staje się coraz bardziej popularny. Choć może faktycznie nie spotkałem się jeszcze z konkretnie QR Code “w środowisku”.
Dlaczego mówię “konkretnie”? Ponieważ istnieje kilka postaci tego kodu:
QR Code
Stosuje się go dla wygody. Konkretnie w japonii. Po to, żeby nie trzeba było czegoś wklepywać do komórki.
Dla przykładu. Plakat z reklamą restauracji z jedzeniem na wynos. Zamiast przepisywać numer wyciągamy komórkę, uruchamiamy czytnik kodu i kierujemy aparat telefonu na kod. Numer mamy automatycznie zapisany.
Inny przykład - na odwrocie wizytówki znajduje się wydrukowany VCard. Po przeskanowaniu go mamy dane (imię, nazwisko, firma, telefon, email etc.) bezpośrednio w książce telefonicznej komórki.
Jeszcze inny - otwieramy gazetę (alternatywnie - dostajemy ulotkę), widzimy kod, skanujemy go. Potem w kinie, podczas kupna biletu, dostajemy zniżkę lub kukurydzę gratis.
Nie będę się jednak na temat technikaliów samego kodu zbytnio rozpisywał, gdyż zainteresowani tym tematem, dobry artykuł znajdą na wikipedii.
DataMatrix
To jest najpopularniejsza postać dwuwymiarowego kodu kreskowego. Znaleźć ją można np. na sprzęcie elektronicznym. Ja mam taką naklejkę na telefonie i pamiętam że miałem na pudełku z procesorem.
Aztec
To jest raczej ciekawostka. Nazwa pochodzi od środkowego elementu, przypominającego piramidę schodkową.
PDF 417
BCBP (IATA)
Dwa powyższe kody najbardziej przypominają “bardziej zaawansowaną formę kodu kreskowego”. Chyba się z nimi jeszcze nie spotkałem, w każdym razie nie przypominam sobie.
Ok, ale jak to odczytać? Trzeba mieć specjalną aplikację-dekoder, zainstalowaną na komórce. Takie aplikacje istnieją oczywiście jedynie dla telefonów posiadających aparat. Do tego głównie dla tych nowych.
Z dostępnych aplikacji wymienić należy:
- SnapABar - aplikacja Java, dostępna na wiele modeli telefonów… z braku lepszej alternatywy można skorzystać
- Kayawa Reader - aplikacja dla telefonów z symbianem i nie tylko, dzięki temu znacznie szybsza i po prostu lepsza… używam jej jako najwygodniejszej
- QuickMark Reader - co prawda widzę wersję dla E50, ale nie mam pojęcia jak toto pobrać… więc właściwie nie wiem jak wygląda ani jak działa
Mając już jakiś dekoder, można informację zawartą w QR Code odczytać. Dla przykładu “sikret message” na Nokii E50 + SnapABar wygląda tak:

Ateraz podstawowe pytanie. Czy QR Code jest w ogóle przydatny?
Jak się okazuje - jest. Np. w Japonii, gdzie telefony mają taki czytnik w standardzie. W Polsce faktycznie się go (jeszcze?) nie używa (albo ja się jeszcze nie spotkałem).
W każdym razie sama idea jest ciekawa. Faktycznie pozwala na przekazanie pewnych informacji tylko pewnej grupie docelowej odbiorców. I to bez obaw, że trafi ona do osób niezainteresowanych lub niepowołanych. Takie osoby nie będą po prostu wiedziały co z tym zrobić. A nawet jeśli będą wiedziały, to i tak nie będą miały technicznej możliwości odczytania takiej wiadomości.
A w najgorszym razie, jest to sposób żeby przekazać coś na blogu w formie ciekawostki dla geeków. Co też będę - czasem - czynił ;)

Nie wiedziałem o istnieniu tego. Wielkie dzięki :)
Pomysł mi sie podoba :) Ale nie ma szansy rozwoju przy polskim podejściu do techniki ;)
a co do programów, to polecam Kaywa Reader :)
Używam Sony-Ericsson K310i i próbowałem SnapABar’a i Kaywa Reader, bo QuickMark nie obsługuje K310i i musze przyznać, że Kaywa najlepiej sobie radzi z czytaniem. Najistotniejszą różnicą jest mechanizm detekcji, który kaywa posiada. W przypadku SnapABar udało mi się tylko raz odczytać kod.
tak w nawiasie Kaywa nie wylistowała mojego telefonu, ale wziąłem model z podobnymi parametrami jak mój (w300i) i działa bez zarzutów. może i tak samo da się zrobić z twoją E50…
QR Code mógłby się przyjąć, gdyby ktoś nad nim “popracował” żeby stał się popularny… polacy od dawna mają telefony, które nie miały by najmniejszego problemu z odczytem tych informacji :)
a jeśli chodzi o Kayawa Reader - tak, to prawda - z jednej strony jest znacznie lepszy (na E50 wystarczy tylko wskazać kod i jest momentalnie odczytany, nie ma elementu “myślenia nad kodem” ani błędów odczytu), do tego wersja dla najbliższego modelu faktycznie działa… ale niepokojąco “trzaska” głośnikiem (po każdym włączeniu i odczytaniu kodu) mimo że mam przez cały czas profil “milczy” włączony… więc trochę boję się o telefon, nie chce spalić głośniczka :(
głupio pytać, ale czy wyłączyłęś w ustawieniach “Audio”? ;)
eh… on miał jakieś ustawienia? O_o
[instaluje]
ha! działa bezbłędnie :d
dzięki ^^
Do dup.y te programy. Snap za każdym razem wywala że nie może odczytać kodu, a Kayawa po włączeniu ukazuje biały, pusty ekran i tyle..
maba, tak samo u mnie, ale powgrywam jeszcze pare wersji Kayawy i zobaczymy co z tego wyjdzie.
SnapABAR działa najlepiej na małych kodach, bo na większych ma problemy.
SnapABar był po prostu pierwszym programem, który mi na E50 zadziałał… ale teraz używam Kayawa Reader
Ja używam tego quickmarka i niemam zastrzeżeń działa bardzo szybko i bez problemów. A w tym kaywa to też trzeba się zarejestrować żeby pobrać, no ale nie przychodzi mail potwierdzający..
sprawdź czy potwierdzenie nie wylądowało w folderze “spam” albo nie zostało zatrzymane przez jakiś filtr
Właśnie antyspam mam wyłączony, a w programie pocztowym też nic nigdzie nie utkneło
jeżeli używasz swojego maila przez program, to pamiętaj że konto samo w sobie ma własne filtry (na serwerze)… więc sprawdź przez webmail folder “spam” znajdujący się na serwerze - z niego programy pocztowe z reguły wiadomości nie pobierają…
Zgadza się z foledru spam wiadomości ściągane nie są, sprawdzałem spam jest pusty.. Już się dwa razy rejestrowałem nja tej stronce.. Po jakim czasie powinien przyjść mail?
mnie doszedł chyba po 30 sekudnach…
A jakim programem można odczytać kod Aztec?