COWON D2 – recenzja z rysikiem

COWON D2 to chyba pierwszy odtwarzacz z dotykowym wyświetlaczem… Niby fajne, ale palmtop to to nie jest.

COWON D2 w ręce

Więc co to jest w praktyce? jest to wielofunkcyjny odtwarzacz: muzyka (MP3, WMA, Ogg Vorbis, FLAC, APE, WAVE), filmy (AVI, WMV), zdjęcia (JPEG), teksty (TXT, kodowanie UTF-8), o całkiem sporej pojemności (2 lub 4GB) ze slotem na karty pamięci SD/SDHC oraz dość dziwaczną obsługą. Niby ma dotykowy wyświetlacz, ale części rzeczy nie można zrobić dotykając tu czy tam, tylko trzeba użyć wyświetlonych na ekranie przycisków. Do tego poszczycić się może bardzo długim czasem działania (nie sprawdzałem z zegarkiem w ręku, ale można się nim bawić przez cały dzień i nie schodzi nawet połowa baterii)… Abajerem dla osób “głównie słuchających” jest to, że ma parametryczny (choć uproszczony w stosunku do tego znanego z Karmy), pięciopasmowy equalizer.

Pudełko

Pudełko jest duże, białe i zaprojektowane z fantazją (to “D2″ po prawej jest wycięte na jednej i dodrukowane na drugiej części pudełka).

COWON D2 - pudełko COWON D2 - pudełko

A w samym pudełku znajduje się dużo ciekawych rzeczy.

COWON D2 - pudełkoCOWON D2 - pudełko

  • odtwarzacz
  • rysik
  • słuchawki i para gąbek na nie
  • kabel USB
  • ładowarka sieciowa
  • instrukcja + płytka CD

Hmm… skromna i mało imponująca lista… zacznę więc nie od tego co jest, a od tego czego nie ma.

Futerał/etui, kabel line-in, kabel tv-out

Nie wyobrażam sobie noszenia tego odtwarzacza w kieszeni (szkoda wyświetlacza) ani na smyczy (duży i ciężki). Zostaje więc mój ulubiony sposób – nosić odtwarzacz w futerale przytroczonym do paska.

Tylko że… nie ma go w zestawie… ja miałem taki z odtwarzacza Zen Touch – nie licząc tego, że jest nieco za duży (odtwarzacz wpada doń głęboko) to pasuje idealnie. A jako że ma dość sztywne ścianki (w każdym razie nie są one wiotkie), to o stłuczony wyświetlacz się już nie martwiłem.

COWON D2 - dosztukowany futerał COWON D2 - dosztukowany futerał

Kabel line-in podłącza się do dodatkowego gniazdka, więc nie jest to standardowa wtyczka (nie da się dorobić)… Czy to źle że go nie ma w standardzie? To zależy. Czy ktoś go potrzebuje czy nie. Ja nie.

Szkoda zaś braku kabla tv-out – D2 może służyć jako “wideo” – mimo niskiej rozdzielczości filmów, wyglądają one tak samo (a czasem lepiej) jak “typowy” film na kasecie wideo… A już na pewno lepiej niż taki nagrany z TV. Nie da się jednak ukryć że “zabawniej” jest oglądać film na dużym ekranie telewizora, niż na na małym ekranie odtwarzacza. Ale to w domu, bo ogólnie nie ma z tym problemu – wyświetlacz jest duży, jasny i kolorowy – jak znalazł do oglądania filmów w podróży. Szkoda tylko jednego – odtwarzacz nie pozwala (jak np. “duże” PMP) na korecję parametrów wyświetlanego obrazu jak choćby pozycji na ekranie – na moim zabytkowym telewizorze obraz przesunięty był w dół.

Instrukcja i płyty CD

Instrukcja to raczej czterostronicowa(!) broszurka typu “quick guide”, czyli w sumie nic godnego uwagi. Nie ma wersji po polsku.

Na płycie jest pełna (minus kodek MP3 i efekty BBE) wersja JetAudio, pełna wersja instrukcji w kilku językach (tu również języka polskiego nie ma), program podcastready i sterowniki dla windowsa 98. Czyli dość standardowo.

Ładowarka

Uniezależnia od komputera jako źródła prądu (gdyby i tak kilkudziesięciogodzinnej autonomii odtwarzacza było mało).

Ładowarka ta działa na całym świecie, o ile uda się ją do gniazdka wcisnąć – co prawda ma wymienne wtyczki, ale nie wiem czy jest jakiś standard tych wtyczek. Tylko że ma niestandardową końcówkę, podłączaną do “dodatkowego” gniazdka znajdującego się na D2 a nie pasującą do “normalnego” gniazdka mini-USB. Więc nie można jej używać z innymi odtwarzaczami.

Pocieszeniem jest fakt, że odtwarzacz daje się ładowac przez oba gniazdka – więc można to zrobić zarówno przez dołączoną ładowarkę, co przez dowolną ładowarkę USB.

Słuchawki

Słuchawki są chyba identyczne, jak te dodawane do poprzednich modeli COWON/iAUDIO (mają nawet napis iAUDIO). To te, na których oznaczenie “lewa/prawa” jest na grilu słuchawki, więc po założeniu gąbki go nie widać.

COWON D2 - słuchawki

A jak grają?

Szybkie porównanie z MX400: balans przesunięty jest na niski środek (MX400 – górny środek), zdają się mieć więcej basu ale nie tyle jest to bas ile głuche dudnienie (ogólnie grają one głucho, są bardzo blade), na dobrą sprawę nawet MX400 mają lepszy bas ale grają wyżej. Słuchawki z D2 w pierwszym momencie zdają się grać nawet nieźle, ale już w drugim pójdą do wymiany.

Rysik

To jest bajer – co prawda odtwarzacz da się swobodnie obsługiwać palcem (opuszką lub lepiej paznokciem), ale rysik jest po prostu wygodniejszy a czasem nawet konieczny – nie zostawia odcisków, chyba że docisnąć zbyt mocno to zostawi rysę.

Co więcej służy on nie tylko do obsługi odtwarzacza, ale także jako podstawka do oglądania filmów czy czytania książki (pod warunkiem ustawienia automatycznego “przewracania kartek”).

COWON D2 - rysikCOWON D2 - rysik

Odtwarzacz sam w sobie

Odtwarzacz jest relatywnie duży (szerokością porównywalny z wysokością Karmy, tylko trochę chudszy i niższy), masywny, dość cięzki… Ale w sumie w środku znajduje się m.in. pojemny akumulatorek, więc jest to powód takich rozmiarów…

COWON D2 COWON D2 COWON D2

Poza samym (dość potężnym) wyświetlaczem dotykowym 320×240 pikseli, na odtwarzaczu znajdują się (na górnej krawędzi) suwak “włącznik/hold” oraz trzy przyciski (-, menu, +) a między nimi mikrofon, slot pamięci (na dolnej krawędzi) oraz wyjście słuchawkowe (po lewej).

Gniazdko USB, reset i dodatkowe gniazdko (gniazdko rozszerzeń używane do podłączenia: ładowarki, line-in czy tv-out) ukryte są pod masywną i przemyślaną (dobrze się trzyma i umocowana jest na grubej, elastycznej taśmie) klapką na lewej krawędzi.

Odtwarzacz – mimo że z zasady obsługiwany całkowicie “wzrokowo-dotykowo” – pozwala też na dostosowanie się do potrzeb użytkownika i przynajmniej częściową obsługę bezwzrokową: przyciski “- M +” służą normalnie do zmiany głośności i “powrotu do menu”, ale w ustawieniach odtwarzacza zmienić można ich funkcje: przycisku M po długim wciśnięciu (play/pauza, lub następny albo poprzedni utwór) a także przycisków – i + (po zablokowaniu odtwarzacza mogą być one nieaktywne lub służyć do zmiany głośności lub przeskakiwania kolejny/poprzedni utwór).

COWON D2COWON D2COWON D2

Podłączanie do komputera

D2 podłącza się do komputera normalnym kablem USB, widoczny jest w systemie jako dwa dodatkowe dyski (niezależnie od tego czy karta SD jest włożona, czy nie – może zależy to od wersji firmware’u, ja mam 3.50). Co ciekawe “pierwszym” dyskiem jest właśnie karta a drugim pamięć odtwarzacza (to też zależy od wersji firmware’u – tak jest w nowych wersjach).

Prędkość kopiowania plików na odtwarzacz jest dość imponująca – około 4.5 do 5.0MB/s (iFP-ek w porywach 1.5MB/s, dyskowa Karma 8.0MB/s) ale chyba już typowa dla odtwarzaczy z nowymi kośćmi pamięci.

Włączanie, menu i nawigacja

Odtwarzacz włącza się szybko, zwłaszcza biorąc pod uwagę że następuje wówczas skanowanie tagów (odtwarzacz oferuje nawigację zarówno po tagach jak i po folderach).

COWON D2

Wyświetlacz jest duży, bardzo jasny (oczywiście jasność można ustawić wedle uznania), kolory są żywe a kąt patrzenia duży – jednym słowem prezentuje się znakomicie.

Menu jak menu – dwa rzędy ikonek, w zależności od wersji firmware’u (2.xx – europejska, 3.xx – koreańska, ze słownikiem) ma ikonkę “słownik” albo nie. Odtwarzacze z firmwarem 3.xx nie są objęte w Polsce gwarancją, zmiana firmware’u do wersji 3.xx powoduje utratę gwarancji…

Ogólnie sterowanie odtwarzaczem polega na wskazywaniu (dotykaniu) kolejnych rzeczy: ikonek (dotknąć dwukrotnie) czy czegokolwiek innego jak rozwijanych menu czy rozmieszczonych tu i ówdzie przycisków (dotknąć raz).

“Problem” polega jednak na tym, że nie jest to dopracowane tak dobrze jak np. w palmtopach – brak jest rozpoznawania pisma odręcznego, a w wielu miejscach zamiast suwaka wyświetlone są po prawej stronie przyciski ze strzałkami w czterech kierunkach. Wielu rzeczy, które – odruchowo – chciało by się zrobić, zrobić się nie da (trzeba przebijać się przez menu)…

Dla wielu osób nawigacja dotykowa to ogromny plus, dla innych duży minus… i faktycznie… Z jednej strony nawigacja dotykowa to niespotykana i ciekawa możliwość. Z drugiej jednak strony, prawie uniemożliwa to bezwzrokowe posługiwanie się odtwarzaczem i do tego nie jest tak wygodna jak na palmtopach. Jedyne rzeczy, których rzeczywiście nie dało by się zrobić w tym odtwarzaczu przyciskami to: rysowanie w notatniku oraz przewijanie muzyki/filmów przez wskazanie na pasku postępu wybranego miejsca oraz strojenie radia przez wskazanie na pasku częstotliwości.

Samo menu jest ładne i przejżyste, po polsku lub w innym języku (do wyboru). Poza głównym menu, u dołu wyświetla się (po dotknięciu ekranu) dodatkowe menu lub przyciski (np. przeglądaj, ustawienia, powrót do menu etc.).

Ogólnie obsługa jest dość intuicyjna, nie ma z nią problemu a interface jako taki działa szybko, sprawnie i bezbłędnie.

Muzyka

COWON D2COWON D2COWON D2

D2 odtwarza prawdziwą mnogość formatów: MP3, WMA, Ogg Vorbis, FLAC (te w pełnym zakresie), APE (niski i normalny poziom kompresji, wysokiego nie) oraz nieskompresowane pliki WAVE, a także – zupełnie nieoficjalnie – pliki AAC (nie wiem w jakim zakresie, wyświetlacz wtedy pozostaje “pusty” – nie działa pasek postępu, nie wyświetlają się dane o pliku AAC).

Z tagami generalnie nie zauważyłem problemów (w starych wersjach firmware’u ponoć były, teraz raczej nie ma).

Odtwarzacz pozwala na przeglądanie muzyki wg. tagów (wykownawca, album etc. baza plików budowana jest przy każdym włączeniu odtwarzacza, żaden dodatkowy program nie jest wymagany) ale i po folderach – co kto woli, jest tu zupełna dowolność.

Odtwarzacz – tradycyjnie dla odtwarzaczy COWON/iAUDIO – posiada efekty JetAudio (BBE) czyli konkurencji dla SRS WOW czy LifeVibez… cóż… co kto lubi:

  • BBE – powoduje że dźwięk staje się “czystszy” (aż do przesady)
  • Mach3BASS – podbicie basu (w zależności od słuchawek brzmi to głucho lub nie)
  • 3D Surround – efekt dźwięku przestrzennego (jeden z typów “dźwięku przestrzennego”)
  • Stereo Enhance – poszerzenie stereo (działa całkiem nieźle)
  • MP Enhance – “odbudowanie” dźwięku skompresowanego (notabene słychać jedynie na muzyce w formacie bezstratnym słychać że ten efekt w jakiś sposób wpływa na dźwięk…)

Ja ich generalnie (jak zresztą żadnych tego typu efektów) nie używam…

Co ciekawe, zupełnie niezależnie od tych efektów można użyć equalizera – i to nie byle jakiego, gdyż poza pięcioma (czterema właściwie, piąte ustawienie to “głos”) gotowymi ustawieniami, do dyspozycji mamy equalizer parametryczny pozwalający na:

  • korekcję 5 pasm
  • częstotliwość każdego z tych pasm da się ustawić (w ograniczonym zakresie, ale się da, np. pierwsze z nich ustawić można jako – do wyboru: 80, 105, 135, 175Hz)
  • szerokość trzech środkowych pasm da się ustawić (ustawienie on i off, ale chodzi o “on-szerokie” i “off-wąskie”)

Nie jest to może equalizer “jak w Karmie”, ale i tak jest znacznie bardziej zaawansowany niż każdy “typowy” equalizer – pozostawia użytkownikowi wolną rękę co do jego ustawień, nikt już nie będzie narzekał na inżynierów że “ja bym to pasmo ustawił na innej częstotliwości”.

A propo ustawień jeszcze – odtwarzacz pozwala na zapisanie do 10 presetów, składających się z ustawień JetAudio oraz z ustawienia equalizera – tego jeszcze w żadnym odtwarzaczu nie było.

Co jeszcze mi się podoba, to okładki – można je umieścić w każdym z plików w tagu (MP3 i WMA), albo prościej jest umieścić je w każdym folderze jako plik “cover.jpg”. Słuchanie muzyki na odtwarzaczu zaczyna wtedy przynajmniej nieco przypominać słuchanie płyt CD-Audio.

Brzmienie

D2 nieznacznie szumi, choć generalnie w czasie słuchania muzyki tego nie słychać (dla przykładu iFP-ek szumi dość znacznie), nie słychać również żadnej “pracy elektroniki” ani “trzasków” (co zdarza się w innych odtwarzaczach).

Jest on głośny (wg. specyfikacji 37mW na kanał). W sumie żaden to wyznacznik, ale na iFP-ku słucham na poziomie 13/40 podczas gdy odpowiadająca temu głośność na D2 to około 25 czy 26/50. Przy czym skala głośności w odtwarzaczach COWON/iAUDIO jest dość specyficzna – najpierw przyrasta powoli, potem szybciej a na koniec najszybciej – pozwala to uniknąć sytuacji kiedy na niskim poziomie głośności chciało by się ustawić “ileś i pół”, ale za to taki problem jest na drugim końcu skali.

Odtwarzacz ustawiony na płasko i bez efektów (porównywane na słuchawkach Sennheiser CX300) ma mniejszy i mniej bogaty, krócej wybrzmiewający bas niż iFP-ek, dźwięk jest “mniej ostry”, bardziej blady ale szczegółowy. Choć czasem w wysokich rejestrach robi się bałagan, głębia i scena są niezłe, a każdy dźwięk ma swoje miejsce w przestrzeni. Jednak – dźwięk jako całość – nie jest jednak na tyle przekonujący, żeby mieć wrażenie “uczestniczenia” w nagraniu.

Wokal nie jest tak intymny na jak na iFP-ku, dźwięk jako całość mniej barwny, mniej “askamitny” i mimo że przy słuchaniu niektórych utworów skóra nie cierpnie, to jednak noga odruchowo wybija rytm.

W sumie odtwarzacz gra całkiem dobrze – nieco chłodno ale czysto, głośno, dynamicznie, jego brzmienie kojaży mi się z trochę iriverem T50… poza tym do dyspozycji użytkownika pozostawiono szereg efektów JetAudio oraz parametryczny equalizer, czym można “wyrównać” brzmienie do własnych upodobań (zwłaszcza equalizerem).

Radio

COWON D2

Radio w D2 jest dość niezłe – odbiera czysto, nie gubi sygnału, nie szumi, choć może stereofonię mogło by mieć lepszą. Pozwala na nagrywanie do formatu WMA (co daje lepszą jakość niż MP3), pozwala na zapisanie 30 stacji i na życzenie automatycznie przeszukuje całe pasmo, zapisując każdą znalezioną stację.

Poszczególnym stacjom można nadać nazwy (edytując plik “radio.ini” znajdujący sięw folderze “system” na odtwarzczu).

Zdjęcia

Zdjęcia ogląda się na D2 bardzo przyjemnie (mimo że zawsze uważam to – w wprzypadku odtwarzaczy – za “bajer”). Ekran jest duży, wyraźny, kolory oddane są wiernie, nie ma problemu z brzydkim przeskalowaniem (pomniejszone zdjęcie wygląda po prostu dobrze), zdjęcie da się oczywiście powiększyć i obrócić (przesuwanie zdjęcia odbywa się przez przeciąganie rysikiem po ekranie).

Zdjęcia można przeglądać jako listę nazw plików lub jako miniaturki (przy czym miniaturki generowane są na żywo i nie są nigdzie zapamiętywane, jednak tworzone są całkiem szybko).

Poza tym można zorganizować “pokaz slajdów”.

Filmy

COWON D2

Oglądanie filmów na D2 to po prostu przyjemność – nie dość że wyświetlacz jest duży i wspaniale czytelny, to jeszcze pliki AVI i WMV odtwarzane są płynnie – 30 klatek na sekundę w rozdzielczości 320×240 pikseli. Koniec problemów ze skaczącym obrazem. Poza tym oglądanie filmów możliwe jest non-stop praktycznie do 10 godzin.

Konwersji najprościej jest dokonać przez program iriverter (JetAudio wydaje mi się nieco przekombinowane, ale co kto lubi – wiele osób z powodzeniem używa właśnie JetAudio).

Kapitalna sprawa to fakt, że w czasie odtwarzania filmów działają wszystkie efekty JetAudio i equalizer. Np. można załączyć “3D Surround”. Co prawda nie brzmi to aż tak dobrze, jak wiele osób sobie pewnie teraz wyobraża, ale nie jest też źle.

Tekst

COWON D2

Na odtwarzaczu można czytać pliki TXT, polskie znaki oczywiście są (o ile plik TXT zapisany jest w kodowaniu UTF-8). Jednak czcionka jest mała i rozpikselowana (można ją powiększyć niestety tylko na zasadzie zdublowania pikseli, nie jak np. w iriverze U10, gdzie były przygotowane trzy rozmiary czcionki, do tego wszystkie ładnie wygładzone) i generalnie jakaś mało dopracowana (ale fonty można zmienić, nie wiem tylko co na to gwarancja).

Tekst można wyświetlić na pełnym ekranie. Można ustawić automatyczne przewijanie (w dość ograniczonym zakresie), któro jest alternatywą dla dotykania lewej/prawej krawędzi ekranu odpowiadającemu “przewracaniu stron”. Można też wybrać jeden z pięciu gotowych zestawów “kolor czcionki i kolor tła” (które nie są jednak zbyt ciekawe – wszystkie niebieskie albo fioletowe).

Do tego dochodzą jeszcze zakładki.

Ogólnie czytać z D2 się da, nawet długie teksty, jednak tylko przez osoby o (jeszcze?) zdrowych oczach.

Dodatki

czyli:

NAGRYWANIE

COWON D2

Do formatu WMA (może się to podobać – jakość, albo i nie – kompatybilność, czy raczej jej brak z iPodami). Z wbudowanego mikrofonu lub (po kupnie kabla line-in) z gniazdka line-in.Zakres to 32 do 256kbps (WMA 256kbps brzmi lepiej niż MP3 320kbps).

Co ciekawe, w menu jest opcja “mikrofon zewnętrzny” (oczywiście do jego podłączenia wymagany jest kabelek line-in).

ODTWARZACZ PLIKÓW FLASH

Odtwarzacz może wyświetlać pliki SWF, czyli flash lite, np. gry, animacje czy proste programy. Ciężko jest mi coś o tym powiedzieć bo po prostu nie mam i nie używam takich.

Przed uruchomieniem takiej animacji odtwarzacz pyta nas czy chcemy używać dotykowego ekraniku jako takiego (wskazywanie dowolnego punktu na ekranie) czy tylko do wskazywania “góra, dół, lewo, prawo” (dotykając okolicy danej krawędzi ekranu, pewnie dla kompatybilności z grami na U10/clix).

NOTATNIK

Niestety jest to raczej “bazgrolnik” – ledwie da się w nim pisać (a jeśli się da, to “nie dużo na raz”). Rozpoznawania pisma brak (VTec PRO V39 ma). Jednakże dla “początkujących artystów” jak znalazł (można się bawić kolorami i grubiściami linii – zawsze to coś)… a pliki “z notatkami” (których może być wiele, nie wiem czy jest w ogóle jakiś limit) zapisywane są w formacie BMP.

Rysowanie na D2 przypomina zabawę w uproszczonym do pędzla i kilku kolorków paincie.

Ustawienia

Ustawienia jak ustawienia. W odtwarzaczu można ustawić co trzeba (zegar, budzik, jasność wyświetlacza, tapetę etc. pełna lista możliwości znajduje się w instrukcji). Jakiejś rewelacji w tym względzie nie ma.

Nie da się za to zmienić kolorystyki jako takiej – ta jest zawsze niebieska.

Podsumowanie

Hmm… ciężka sprawa…

D2 to “małe PMP” przy czym słowo “małe” jest faktycznie małe i momentami się jakby gubi (np. iriver U10 czy clix to “pełnoprawne” “małe PMP”)… bo możliwości D2 są jednak znaczne.

Cena również – niestety – jest “dość znaczna”. Ale jeśli komuś zależy na tego typu odtwarzaczu z całkiem dobrym dźwiękiem, możliwością rozszerzenia pamięci o szybkie i pojemne karty SDHC i o takiej funkcjonalności…

… właśnie – funkcjonalność funkcjonalnością, a wygoda wygodą. Części osób może nie spodobać się “interface dotykowy” (“nie ma to jak przyciski”) podczas gdy inne się w nim zakochają (“wreszcie coś nowego i wygodnego”).

Generalnie każdy sam musi przeanalizować zasadność posiadania tego typu odtwarzcza, przy czym – jak narazie – jedynym bezpośrednim konkurentem dla D2 jest odtwarzacz VTec PRO V39.

10 Responses to “COWON D2 – recenzja z rysikiem”

  1. [...] COWON D2 – Nie będę płakał, jeśli nie będę miał [...]

  2. [...] PRO V39 – odtwarzacz z dotykowym wyświetlaczem, jakby nie było jest to konkurent odtwarzacza COWON D2. I nie tylko “z wyglądu” bo także “wnętrze” mają [...]

  3. paldo says:

    ponawiam pytanie zadane na forum – czy probowales zrobic cos z basem na equalizerze iczy przynioslo to zadowalajace efekty?? Tzn chodzi mi o podbicie najnizszego basu i lekkie zdjecie tego gornego “dudniacego”??

    W sumie w recenzji z pc lab jego dzwiekiem sie zachwycaja, wiec to tez kwestia subiektywna ;) Trzeba by bylo samemu posluchac

    pozdr.

  4. KHRoN says:

    mam sesję, więc nie jestem w stanie czytać wszystkich nowych postów na forum…

    co prawda bawiłem się equalizerem, ale nie wyszło z tego nic “zadowalającego”… nie próbowałem zaś ustawiać equalizera pod “podbicie najniższego i lekkie zdjęcie górnego basu” jak to określiłeś

    każda recenzja jest w pewien sposób subiektywna… dlatego należy przeczytać ich wiele, a ze wszystkich razem wyciągnąć jakiś spójny wniosek (tylko że najgorzej będzie, kiedy na podstawie “kilku” recenzji uznasz że D2 gra ok, a po tym jak wydasz nań prawie tysiąc złotych stwierdzisz że jednak nie gra tak dobrze, jak to większość recenzji opisuje)

    poza tym pamiętaj, że większość portali/gazet wszystkim odtwarzaczom z góry na dół pisze “wspaniały dźwięk, nie słyszeliśmy niczego tak dobrze grającego od… od ostatniego razu” a jeśli samo brzmienie jest w takiej recenzji opisane, to opisane jest jednym zdaniem (“Brzmi dobrze.”).

    naprawdę dobrą recenzją była by recenzja napisana przez zawodowego muzyka/akustyka, ale nie słyszałem o takich recenzjach (przynajmniej nie o zbyt wielu, a już na pewno nie o recenzji D2)

  5. user says:

    Te nagłe przeskoki głośności są spowodowane tym, że kodek wolfsona wbudowany w ten odtwarzacz ma kilka trybów pracy związanych z różnym dawkowaniem energii. Nie mów, że dźwięk na tym odtwarzaczu ma jakiekolwiek wady jeśli nie używasz (jak sam napisałeś) Mp Enhance i innych wspomagaczy, które na prawdę dodają życia dźwiękowi. Jeśli tego nie robisz to po prostu masz dziwny gust(albo słaby słuch) i nie zabieraj sie za recenzję, którą przeczyta wielu ludzi, którym na pewno ta funkcja przypadnie do gustu. Odtwarzacz pokazuje czym przewyższa większość innych plejerów dopiero wtedy, kiedy da się mu wykrzyczeć pliki w formacie bezstratnym, jak np .flac. Odtwarzacz ma kilka wad(niezbyt powalający obraz na TV i szybkość przesyłu danych) , ale są na tyle nieistotne, że czynią go produktem wręcz idealnym. Sam interfejs dotykowy w moim odczuciu to coś po prostu genialnego. Już nigdy nie przerzucę się na przyciskowce z epoki kamienia łupanego :) No i ta moc. Żadne słuchawki mu nie podskoczą.

  6. KHRoN says:

    możliwe że jest to spowodowane moim “gustem muzycznym”, a możliwe że na słuchawkach których używam D2 nie może z jakiegoś powodu “rozwinąć skrzydeł”… niemniej jednak nie byłem zadowolony z jego dźwięku

    oczywiście jest to moje zdanie, ale nigdzie przecież nie pisze że jest to jakaś “oficjalna” recenzja… po prostu jest to jedna z istniejących recenzji

    więc z jednej strony napisz własną, a ja z przyjemnością dam do niej linka – nawet w nagłówku – jako “kontrapunkt” wobec tego co napisałem…

    z drugiej strony nie rozumiem skąd ta niechęć do “zdania jakiegokolwiek innego niż swoje własne”… tym bardziej że dość dobitnie to zaznaczasz…

  7. kicaj says:

    witam chciałbym cie prosic o rade jak ustawic najlepiej eq do d2 z słuchawkami sennheiser pmx 70 do muzy elektronicznej jak np. “chemical brothers” “anthony rother” “mimetic” “abovo” “column one” “boards of canada ” czy “john deegweed” itp. jak znasz jakieś dobre ustawienie eq to prosze o podpowiedź bo nigdzie na forum niemoge znaleśc odp. zgury dzięki

  8. KHRoN says:

    ja nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie – nie słyszałem nigdy PMX-ów, poza tym nie słucham tego gatunku muzyki (ani pokrewnych), nie wiem więc jak się pod nie EQ ustawia…

    … możliwe że – jak w większości przypadków – sprawdzi się klasyczne “U” (np. 9, 3, 0, 3, 9) albo włączenie Mach3Bass i MP Enhance…

  9. rebelthorn says:

    witam
    niepokoi mnie szum o ktorym piszesz :/
    mam w tym momencie g3
    czy dalbys rade porownac te playerki? pod wzgledem tego szumu :)

  10. KHRoN says:

    nie mam takiej możliwości – nie posiadam żadnego z tych odtwarzaczy… a do tego G3 nawet nie słyszałem (słyszałem i5, ale nie pamiętam jak szumiało)

Leave a Reply