VTec PRO MP640 to dość niezwykły odtwarzacz – posiada spore możliwości, a do tego jest relatywnie tani…

Nie będę tu przepisywał specyfikacji z pudełka, ale co warto zauważyć to:
20mW na kanał, MP3, WMA, Ogg Vorbis, FLAC, radio, filmy (AVI po konwersji), zdjęcia (JPEG), teksty (TXT, kodowanie Unicode)… i gry.
Pudełko
Odtwarzacz otrzymujemy w małym, estetycznym pudełku.
Po wyciągnięciu i rozłożeniu środkowej części, ukazuje się odtwarzacz umiejscowiony i wyjmowany a la iPod… niegłupie, trochę “glamur”.
Sam odtwarzacz jest relatywnie mały, co widać na poniższych zdjęciach
Jednak najlepsze czeka nas w drugiej części pudełka… aż przypominają się czasy iFP-ków, kiedy odtwarzacz był tak właściwie miłym dodatkiem do tego, co znajdowało się w pudełku.
W standardzie dostajemy:
- odtwarzacz
- smyczkę
- słuchawki + gąbki sztuk dwie
- kabel USB
- ładowarkę sieciową
- silikonowe etui
- zamszowe etui
- instrukcję + płytkę z oprogramowaniem
- kabel line-in
Dość imponująca lista. Zwłaszcza zważywszy na to, że obecnie z odtwarzaczem dostajemy nieraz zaledwie słuchawki i kabel USB.
Instrukcja
Instrukcja jest w całości po polsku i choć pewnych błędów oraz nie do końca udanych sformułowań się nie ustrzegła, to jednak nieźle (opcja po opcji) wyjaśnia obsługę odtwarzacza.
Poza tym, że dostajemy ją w wersji drukowanej, jest ona również do pobrania na stronie vtec.com.pl.
Płyta CD
Płytka jak płytka – znajduje się na niej program do konwersji filmów i program do uaktualniania firmware’u dla odtwarzaczy na bazie telechipsa. Tak w sumie to nie wiem po co, tak trochę ni z gruszki ni z pietruszki – lepiej go nie używać, tylko pobierać firmware ze strony VTeka. Przy uaktualnieniu firmware’u i tak żaden program nie jest wymagany (wystaczy skopiować pliki firmware’u na odtwarzacz).
Tak właściwie to tego konwetreta też można nie używać – iriverter jest szybszy i prostszy w obsłudze… a oto przykładowy profil dla MP640.
Smyczka
Skórzana smyczka to całkiem niezła rzecz… tylko czemu taka maleńka? Na szyję się w żadnym wypadku nie nadaje. Na nadgarstek też nie, chyba że mały – kobiecy.
Silikonowe etui
Za to silikonowe etui jest znacznie ciekawszym dodatkiem – nie licząc wycięć na ekranik, joy i gniazdko słuchawkowe, chroni oni cały odtwarzacz ze wszystkich stron. Do tego nawet stopnia, że wycięcia na przyciski nie ma. Choć nie jest to problemem, daje się je wciskać. Do tego da się toto wygodnie przytroczyć do paska albo do opaski na ramię. Nie wiem tylko, czy się może urwać, czy nie – nie próbowałem tym szarpać.
Zamszowe etui
Łatwiej jest z niego szybko odtwarzacz wyciągnąć i – jakby nie było – chroni ekranik przed zarysowaniem. Poza tym wydaje mi się nieco delikatnie zszyte (ale żadnych crash-testów nie przeprowadzałem).
Ładowarka sieciowa
Bardzo przydatnym dodatkiem jest ładowarka sieciowa – mała, zgrabna, działająca na całym świecie (o ile uda się ją do gniazdka wcisnąć), ma zwyczajny port USB (jest zupełnie uniwersalna jeśli chodzi o możliwość podłączenia do niej innych odtwarzaczy).
Co mi się w niej podoba, to dioda: świeci na czerwono w czasie ładowania, po czym zmienia kolor na zielony. Z daleka więc widać czy odtwarzacz jest “gotów”, czy jeszcze nie.
Słuchawki
Na kilka paragrafów zasługują słuchawki, z wyglądu braciszkowie słuchawek Sennheiser MX400. Kolejne nawiązanie do iFP-ka.
Słuchawki Sennheiser to nie są. Ale jeśli chodzi o fizyczne wymiary, to te słuchawki są identyczne: zaczynają, dzielą i kończą się w tym samym miejscu.
Wykonanie również jest podobne… nie licząc tego, że słuchawki VTec są z innego plastiku (lżejszy, wydaje wyższy dźwięk kiedy stuknąć słuchawką o słuchawkę) i mają małe zadziory na łączeniu korpusu. Samo miejsce rozdzielenia kabli (obie pary są asymetryczne) i wtyczki (Sennheiser – złota, VTec – srebrna) są właściwie identyczne.
Na tym podobieństwa się kończą, bo słuchawki brzmią inaczej. Porównanie dźwięku będzie zwięzłe, bo pchełki mi – dosłownie – “nie leżą”.
“Akcent” w MX400 położony jest niejako między środkiem a górą, natomiast w słuchawkach VTec pomiędzy środkiem a dołem. W słuchawkach VTec bas jest wyraźniejszy, a góramniej świszcząca. Co w sumie może być plusem, bo góra jednak jest.
Dla przykładu – w słuchawkach VTec pianino jest mniej błyszczące, ale za to ma przyjemną podstawę (pomruk niskich strun), czego w MX400 nie ma.
Wydaje mi się że słuchawki VTec grają nawet bardziej niż nieźle jak na pchełki dodawane do odtwarzaczy – mogą być równie lubiane co Cresyny z serii T irivera… Tylko co to właściwie za model?
Odtwarzacz sam w sobie
Pierwsze wrażenie: mały, iPodo-podobny (błyszczące z przodu, metalowe z tyłu)… i nie ma suwaka HOLD.
Na froncie znajduje się wyświetlacz oraz – po prawej stronie – joy. Również po prawej, ale na krawędziach, znajdują się kolejno na krawędziach: górnej – włącznik/PLAY i REC/A-B (pełniący także funkcję przycisku HOLD), prawej – gniazdko USB, dolnej – gniazdko słuchawkowe i line-in w jednym.
Podłączanie do komputera
Odtwarzacz pracuje w standardie MSC, czyli nie ma najmniejszego problemu z podłączeniem go do komputera. Niezaleznie czy jest to windows/linux/mac os.
Prędkość kopiowania na odtwarzacz to około 4.0-4.5MB/s (w porówaniu do 1MB/s iFP-ka i 8MB/s dyskowej Karmy).
Menu i nawigacja
Włączamy odtwarzacz. Co się naszym oczom ukazuje to “menu główne”.
I tu dają się dostrzec dwie rzeczy:
- tło pod menu (takie blade, zwiewne falki – na zdjęciu nie widać) jest animowane, pulsuje konkretnie (chwilę mi zeszło zanim sobie to uświadomiłem)
- jedno oko widzi co innego niż drugie (np. jedno ikonki i tło, drugie tylko tło)
Nie jest to efekt zamontowania trójwymiarowego ekraniku, a zamontowania ekraniku… bokiem. Sprawdziłem pod lupą i faktycznie – subpiksele są ułożone kolejno od góry do dołu: niebieski, zielony, czerwony, a nie “normalnie” od lewej do prawej.
Co to w praktyce oznacza? Że ekranik wygląda gorzej niż wyglądać by mógł. Np. filmy trzeba oglądać “z prawej strony” żeby cała jego powierzchnia była równie dobrze widoczna. Ale nie jest aż tak źle…
Tak apropo. Ekranik jest taki (przynajmniej wymiarami) jak w nokiach ze “starym” Symbianem – 220×176 pikseli, Nokie miały 176×220.
Drobny problem jest też z joyem. Nie wiem czy jest to problem tylko tego konkretnie egzemplarza, czy odtwarzacza w ogóle… ale czasem się zdarza że wciśnięcie któregoś kierunku (niezależnie nawet którego) powoduje: albo wciśnięcie całego joy’a, albo nie powoduje zupełnie nic. Do tego dochodzi problem wciśnięcia go “prosto w dół” – zdarza się, iż wciska się wtedy któryś z kierunków. Ogólnie joy jest raczej kiepski.
Zaś blokowanie odtwarzacza wygląda tak: trzeba wejść do menu głównego, tam wcisnąć i przytrzymać przycisk REC/A-B.
Muzyka
Przede wszystkim problemem jest (zapewne błąd firmware’u) częste wychodzenie do menu z komunikatem “zakończono odtwarzanie, wychodzenie”, co zdarza się w dość losowych momentach w chwili przełączania utworów (następny/poprzedni).
Odtwarzacz gra pliki MP3, WMA, Ogg Vorbis i FLAC. Wszystkie w pełnym zakresie.
Jednak kolejnym problem leży w tagach – odtwarzacz wyświetla poprawnie jedynie tagi ID3v1, zaś tagi ID3v2 wyświetlają się jako krzaczki (patrz zdjęcie wyżej). O tagach w plikach WMA/OGG/FLAC należy zapomnieć. Mam nadzieję, że jakiś nowy firmware wprowadzi tagi w plikach innych niż MP3 i doda obsługę tagów ID3v2.
Nawigacja w poszukiwaniu muzyki odbywa się po folderach.
Odtwarzacz posiada sporo “dopalaczy” dźwięku:
- equalizer – normal, rock, jazz, classic, pop… słychać że są to różne ustawienia, jakkolwiek poza ustawieniem rock są to dość nieznaczne różnice
- equalizer użytkownika (możliwość zapamiętania dwóch ustawień) – pięć nieopisanych pasm, zakres -6 do +6dB… nie wpływa on jakoś znacząco na dźwięk (choć jego efekt słychać), powoduje trzaski (przesterowanie?)
- QBS – dodaje “przestrzeni” (można włączyć bądź wyłączyć)… lepiej tego nie dotykać
- RBS – posiada dwa suwaki: bass i treble (zakres 0 do 6)… tego również lepiej nie dotykać
- Stone-3D – składa się z trzech suwaków (wszystkie w zakresie 0 do 3): efekt 3D (na najwyższym ustawieniu generalnie powoduje przester, ale na niższych ustawieniach brzmi trochę jak “poszerzone stereo” w odtwarzaczu COWON D2), bass i treble (te dwa suwaki w zasadzie działają)
Poza tym można ustawić czas fade-in (0 do 5 sekund), włączyć wyświetlanie słów piosenki i zmienić prędkość przewijania utworu.
Brzmienie
MP640 szumi dość nieznacznie, jest to szum niższy niż np. w D2 i cichszy niż w iFP-ku (generalnie nie włazi nawet na cichą muzykę) – szum nie przeszkadza, ale niestety inne dźwięki mogą… Np.: kiedy w czasie odtwarzania muzyki wejdziemy do menu słychać takie szybkie “czikanie” (jest takie słowo w ogóle? w każdym razie “pikanie” to to nie jest), w momencie przełączania pliku słychać przez moment “pracę elektroniki/pamięci” i tak dalej. Jednak podczas słuchania na “normalnej” głośności raczej tego nie słychać. Słychać tylko “trrr” w czasie przewijania utworu.
Dźwięk w MP640 jest płaski i blady. Ma środek (co prawda nieco mało klarowny), ma bas, ma górę… Ale niestety bas jest nieco “kartonowy”, momentami wręcz dudniący, a góra dość przyblakła. Nie jest źle ale brakuje “konturu” dźwięku. Dźwięk mógłby być również bardziej szczegółowy.
Mimo to np. wokal jest dość naturalny, gitary również choć “nie drą mięsa”, a basu jako takiego w sumie nie brakuje. Dźwięk jako całość nie jest nazbyt porywający, ale jest dynamiczny.
Odtwarzacz gra dość szeroko, poszczególne dźwięki są zlokalizowane na scenie mimo że nieco “rozmyte”. Scena jest, ale jest to praktycznie jeden szereg – nie słychać charakterystyki pomieszczenia. Nie ma się wrażenia “uczestniczenia w nagraniu”
Radio
Nie jestem zadowolony z radia w tym odtwarzaczu. Co prawda nie szumi, ale non-stop przełącza tryb MONO<->STEREO. Brzmi to tak, jakby radio próbowało przejść w tryb stereo ale nie mogło… Mimo że nadajnik stoi 4 km w linii prostej.
Odtwarzacz ma dość ciekawą opcje związaną z radiem – można ustawić “czułość” radia (LOW/MID/HIGH), czyli siłę sygnału jaka jest wymagana żeby stacja została “znaleziona”.
Poza tym można określić skok częstotliwości – 100/200/300kHz (nie można jednak ustawić “typowego” dla europy skoku o 50kHz).
Radio można nagrywać do formatu MP3 (jakość do wyboru w zakresie 32 do 192kbps).
Zdjęcia
Nie będę się tu rozwodził, od zawsze uważam wyświetlanie zdjęć w odtwarzaczach za “bajer”.
Iaktycznie, kolory są blade, na wyświetlacz trzeba patrzeć “z prawej strony”, zdjęć nie da się ani obrócić ani powiększyć a do tego wyglądają bardzo nieciekawie, gdyż odtwarzacz do przeskalowania wykorzystuje algorytm “najbliższy sąsiad” zamiast “bilinerany” czy “bikubiczny”. Wygląda tak (po lewej) zamiast tak (po prawej):


(przykładowe zdjęcia są w rozdzielczości 220x176px czyli rozdzielczość wyświetlacza, tło pod zdjęciem jest na odtwarzaczu faktycznie białe, a nie – jak powinno – czarne)
Zdjęcia przeglądać można (nie licząc oczywiście przeglądania poprzedniego/następnego i pokazu slajdów) jako listę nazw plików albo miniaturki. Generowanie miniaturek trwa “chwilę”, nie są one zapamiętywane tylko generowane za każdym razem od nowa. Na wyświetlaczu mieści się 3 rzędy po 4 miniaturki. Tylko że jest jeden problem – nie widać wtedy nazw ani plików ani folderów. Foldery pokazują się jako ikonka “aparat fotograficzny”.
Zdjęcie można ustawić jako “tapetę” i staje się wtedy tłem wszystkiego poza menu głównym… co w ogóle nie jest czytelne, bo biały tekst na jasnym tle (albo wręcz białym – ramki dookoła zdjęcia są białe, nie czarne) wygląda po prostu źle.
W czasie oglądania zdjęć można słuchać muzyki lub radia.
Filmy
Odtwarzacz wyświetla filmy w formacie AVI, 220×176 pikseli, 15 klatek na sekundę.Nie licząc tego, że na ekranik trzeba patrzeć “z prawej” żeby coś widzieć, to filmiki ogląda się całkiem przyjemnie. Np. jak na iriverze H300 (ale on wyświetlał 10 klatek na sekundę).
W tle słychać jakieś powolne “czikanie”, ale tylko przy głośności 1-2.
Tekst
Odtwarzacz wyświetla pliki w formacie TXT, kodowanie Unicode.
Czyta się bardzo wygodnie, wygodniej nawet niż na U10 (mój poprzedni faworyt). Czcionka jest duża i wyraźna, można ustawić automatyczne przewijanie tekstu (od 3 sekund do 5 minut na “stronę”). Na ekraniku mieści się 8 linijek tekstu po 32 znaki każda.
W przypadku tekstów dochodzi robienie zakładek (zdaje się że nieograniczona ilość, można je potem łatwo usuwać).
W czasie czytania można słuchać muzyki bądź radia.
Dodatki
NAGRYWANIENagrywanie do formatu MP3. Jako źródło dźwięku jest do wyboru wbudowany mikrofon i line-in. Jakość w zakresie 32-192kbps.
Dodatkowo można załączyć aktywację głosem.
KALENDARZ
Po prostu wyświetla kalendarz z zaznaczonym dniem dzisiejszym. Można skakać przez miesiące i lata.
GRY
Dwie gry – klasyczny tetris oraz “ułóż-5-w-jednym-rzędzie”, obie proste i wciągające.
MANAGER PLIKÓW
Taki sam jak podczas wyszukiwania muzyki/zdjęć/filmów/tekstu, tylko że pokazuje wszystkie pliki jakie znajdują się na odtwarzaczu.
Z poziomu odtwarzacza można usunąć dowolny plik.
Ustawienia
Odtwarzacz pozwala na dość rozległą konfigurację. Z ciekawostek należy wymienić: “tematy” (kolorki i tło, można ustawić dwa własne tematy), rozdzielenie kontrastu (osobno dla filmów, osobno “dla całej reszty”) oraz “tryb pracy” – oszczędny i maksymalny (nie mam pojęcia, co tak naprawdę to zmienia).
Można także zmienić sposób sortowania plików: wg. czasu dodania pliku na odtwarzacz lub alfabetycznie wg. nazw plików.
Podsumowanie
Jak na swoją cenę (około 300zł za 1GB), brzmienie, możliwości jak mnogość odtwarzanych formatów oraz zawartość pudełka, odtwarzacz wart jest uwagi. Jest o wiele lepszy niż każdy “odtwarzacz MP4″ o “zbliżonych” (przynajmniej w teorii) możliwościach.
[...] VTec PRO MP640 – Nie będę płakał, jeśli nie będę miał [...]
Witam. mam pytanie. Jakie słuchawki bedą najlepsze do tego odtwarzacza, zeby wykorzystały w pełni jego możliwości?
osobiście wybrał bym coś w rodzaju Creative EP-630 – jeszcze w rozsądnej cenie (mniej niż 90zł) a już dobre (bas i reszta pasma jest na miejscu, mimo że może nie są to najklarowniejsze słuchawki świata, ale są wygodne, dyskretne i tłumią szum otoczenia – nie muszą przekrzykiwać np. silnika autobusu)
a na jakich słuchawkach testowałeś? Jeśli na tych z pudełka to nie dziwne, że brzmienie nie to. Ale playerka powinno się testować na DOBRYCH SŁUCHAWKACH. A bebechy ma akurat r e w e l a c y j n e zatem po podłączeniu czegoś (np JBL ref 220) player pokazuje pazurki. EP-630? To chyba jakiś żart… przynajmniej dla ceniących jakość!
“rewelacyjne” ma V39 jak już
poza tym zwróć proszę uwagę na datę kiedy pojawiła się recenzja (jest częścią adresu samej recenzji) oraz kiedy pojawiła się odpowiedź którą skomentowałeś… nawet nie wiem czy już wtedy były JBL-e (a i tak kosztowały by więcej niż sam odtwarzacz…)
… poza tym “prawdziwy audiofil” nie uznaje niczego poza złączem optycznym do DAC-u, który jest podłączony “dobrym” interkonektem do przenośnego wzmacniacza słuchawkowego… oczywiście ostatnim ogniwem są customowe IEM-y a nie jakieś tam byle-JBL-co (żartuję oczywiście) ;]